Nowy numer 31/2022 Archiwum

Promienie nadziei dla naszych sióstr i braci

– Powoli opadają emocje, ustają działania w trybie kryzysowym, a zaczyna się regularna i uporządkowana pomoc – mówi ks. Paweł Zięba.

Wojna w Ukrainie spowodowała kryzys humanitarny, który nie może zostać bez odpowiedzi. Potrzeb jest ogrom: z jednej strony zapewnienie bezpieczeństwa uchodźcom przybywającym do Polski, a z drugiej wsparcie osób pozostających w swojej ojczyźnie. Caritas Archidiecezji Warmińskiej stara się zapewnić pomoc poszkodowanym przez działania wojenne.

Wiadomość ze wsparciem

Osoby, które nie wyjechały, mogą liczyć na dary rzeczowe z Paczki dla Ukrainy. – W ramach tej akcji prosimy o przygotowywanie paczek, które następnie zostaną przekazane i rozdysponowane wśród potrzebujących rodzin w Ukrainie. Ta forma przypomina nam trochę przesyłki, które w latach 80. docierały do Polski – mówi ks. Paweł Zięba, dyrektor warmińskiej Caritas. – Paczki należy przygotować w kartonach, zgodnie z załączoną instrukcją, która zawiera dokładną listę potrzebnych produktów. Ulotki z instrukcją, wydrukowane listy do rodzin ukraińskich gotowe do włożenia do paczki, oraz kartony można odbierać w naszej siedzibie Caritas przy ul. Grunwaldzkiej w Olsztynie – wyjaśnia Joanna Mackiewicz z lokalnej Caritas.

Gotowe pudło z zawartością nie może ważyć więcej niż 18 kg i powinno mieć wymiary 53 cm ¥ 40 cm ¥ 26 cm. Do paczki można dołączyć list przygotowany przez Caritas lub własny ze słowami wsparcia i otuchy. Informacje dotyczące zawartości paczki oraz dokładna instrukcja są również do pobrania ze strony www.olsztyn.caritas.pl/ukraina. – Paczki można samodzielnie dostarczać do siedziby Caritas w Olsztynie lub do magazynu żywności Caritas w Klewkach (po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym). Przy większej liczbie zorganizowanych pakunków jest opcja mailowego lub telefonicznego zgłoszenia potrzeby ich odebrania – dodaje.

Przyjąć pod swój dach

Ksiądz Zięba zaznacza, że w naszej diecezji nie brakuje ludzi dobrej woli, którzy okazują wsparcie i pomoc. – Odpowiedź na zaistniałą sytuację była błyskawiczna, a jej rozmiar przekroczył nasze najśmielsze oczekiwania – podkreśla. Ze zbiórek przy kościele zebrano niemal 800 tys. zł. – Wpłacane na konto darowizny, długie godziny pracy w wolontariacie, a przede wszystkim modlitwa, życzliwość i wsparcie są dowodem tej odpowiedzi – tłumaczy ksiądz dyrektor.

W dwóch ośrodkach Caritas: we Fromborku i w Rybakach obecnie przebywają uchodźcy. Również hospicjum dla dzieci prowadzone przez tę organizację przyjęło chorych. – Powoli opadają emocje, ustają działania w trybie kryzysowym, a zaczyna się regularna i uporządkowana pomoc świadczona zarówno tym, którzy przybywają do naszego kraju, jak i tym, którzy są tu już od kilku tygodni i chcą układać swoje życie w Polsce – wyjaśnia.

Zachęca do rozważenia przyjęcia pod swój dach uchodźców z Ukrainy oraz tego, by w tę formę pomocy włączyły się wspólnoty. – Opieka nad rodziną uchodźców jest wyzwaniem, któremu trudno sprostać samemu. Zarówno pod względem finansowym, jak i możliwości poświęcenia podopiecznym czasu. Można ten wysiłek podzielić na całą wspólnotę parafialną. Jeśli jedna osoba zapewni dach nad głową, dwie kolejne wyżywienie, ktoś inny pomoc w znalezieniu pracy, a wspólnota jako całość pomoc w opłaceniu rachunków, to opieka nie będzie aż tak trudna, a uchodźcy staną się szybciej częścią wspólnoty parafialnej, a nie gośćmi jednej rodziny – tłumaczy ks. Paweł.

Kapłan dziękuje wszystkim, którzy włączyli się w dotychczasowe działania. – Ogromna dobroć, wielka mobilizacja serc i gotowość do pomocy mieszkańców naszego regionu są promieniami nadziei dla naszych sióstr i braci z Ukrainy – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama