Nowy numer 25/2022 Archiwum

Chrystus żyje!

Członkowie olsztyńskich wspólnot Drogi Neokatechumenalnej ewangelizowali w centrum Olsztyna.

Misje na placach praktykowane są w całym Kościele w okresie wielkanocnym wszędzie tam, gdzie działają wspólnoty Drogi Neokatechumenalnej. Po latach przerwy w czasie pandemii uliczna ewangelizacja powróciła do stolicy Warmii i Mazur.

– W Kościele mamy czas świeckich i bardzo dobrze, że oni się angażują w ewangelizację. To ludzie, którzy doświadczyli osobistego spotkania z Jezusem Chrystusem, a jedną z konsekwencji tego spotkania jest właśnie potrzeba czy chęć wyjścia ze swoją wiarą na zewnątrz i głoszenie świadectwa – tłumaczy ks. Lesław Pańczak MS.

Podczas ewangelizacji nie zabrakło głoszenia kerygmatu, śpiewu, tańców, a także świadectwa wiary. – Jestem przykładem tego, że Bóg żyje i działa w życiu człowieka, jeśli tylko Go zaprosimy do naszego życia – mówi Teresa. Wychowana w domu dziecka, z traumatycznymi przeżyciami, kiedyś ateistka, ślub kościelny wzięła w zasadzie wyłącznie z uwagi na rodzinę męża. – Do kościoła chodziliśmy od czasu do czasu, zasadniczo musieliśmy się tam pojawiać, kiedy córka przygotowywała się do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej i w szkole sprawdzali obecność rodziców na Mszy św. Podczas jednej z takich Mszy św. pojawił się młody człowiek, pełen energii, który opowiadał o swoim życiu. Mówił, że próbował wszystkiego: miał firmę, dziewczyny, mieszkanie, wszystko, a jednak czuł pustkę i jedyną, prawdziwą radość odkrył w Jezusie Chrystusie. To mnie zainteresowało, bo przeżywałam dokładnie to samo: kryzys w małżeństwie, nic mnie nie cieszyło, niby wszystko jest, a w środku pusto. Poszliśmy z mężem na katechezy, weszliśmy na drogę nawrócenia i trwamy na niej ponad 20 lat. Ja mogę powiedzieć, że Chrystus jest żywy, działa w naszym życiu, On uratował nasze małżeństwo i prowadzi nas dalej. Nasze dzieci również ze swoimi rodzinami są na Drodze Neokatechumenalnej – opowiada.

– Uważam, że z wiarą trzeba wychodzić na zewnątrz – Chrystus wysyłał swoich uczniów, oni szli po dwóch, głosili Ewangelię, a nas jest tu nawet więcej. Może ktoś usłyszy jakieś słowo, otrzyma ulotkę, zaproszenie na katechezę i to może być ten moment, który zmieni jego życie. Nie wiemy tak naprawdę co się może wydarzyć, ważne, by głosić, siać to słowo Dobrej Nowiny na różne sposoby – podkreśla ks. Pańczak.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama