Nowy numer 32/2022 Archiwum

Od rycerza do żołnierza

– Chcemy pobudzić w nich pasję do przyrody, do korzystania ze stworzonego przez Boga świata. W pędzie codzienności nie zawsze potrafią dostrzec jego piękno – mówi ks. Aandrzej Pluta.

Parafia Chrystusa Odkupiciela Człowieka z Olsztyna po dwuletniej przerwie zorganizowała w Rybakach nad Jeziorem Łańskim obóz pod namiotami. – W ubiegłym przeszkodziły nam obostrzenia pandemiczne. W tym roku udało się wyjazd zorganizować, i to bardzo cieszy. Nie byłoby to możliwe bez życzliwości i pomocy wielu ludzi – mówi ks. prał. Andrzej Pluta, proboszcz parafii i komendant obozu.

Pod opieką św. Józefa

Przez tę formę wypoczynku organizatorzy chcą pokazać atrakcyjność spędzania czasu wolnego na świeżym powietrzu. – Chcemy pobudzić w nich pasję do przyrody, do korzystania ze stworzonego przez Boga świata – wyjaśnia kapłan.

Hasło tegorocznego obozu to „Od rycerza do żołnierza”, a ich patronem jest św. Józef. – Jednym z wymiarów tych słów jest patriotyzm. Codziennie śpiewamy hymn narodowy oraz „Rotę”. Poznajemy także autorów tekstów do tych pieśni. Również atrakcje, które przygotowaliśmy dla dzieci, mają wydźwięk rycersko-żołnierski. Poznajemy św. Józefa jako mężczyznę, który jest dla nas wzorem troski o to, co najważniejsze – tłumaczy.

Podczas obozu odbyło się wiele warsztatów, m.in. strzeleckie, z udzielania pierwszej pomocy medycznej, wędkarskie, z łucznictwa sportowego. Chłopcy spotkali się z rycerzami, z żołnierzami mieli zajęcia wojskowe z musztry, budowali tratwy. Wzięli także udział w całodziennej wędrówce z obozu, która połączona była ze spływem kajakowym rzeką Maruską ze Szwaderek do Kurek, i terenowych grach strategicznych. Nie zabrakło codziennej Mszy św., apeli porannych i wieczornych, pogodnych wieczorów przy ognisku oraz odpoczynku nad Jeziorem Łańskim.

Uczestnicy skorzystali także z zajęć profilaktycznych dotyczących ryzykownych zachowań. – Chcemy uświadomić ich o różnych zagrożeniach, jakie ich czekają, szczególnie gdy nie będą potrafili dobrze zagospodarować sobie czasu. Z tego powodu zorganizowaliśmy spotkanie z terapeutką z ośrodka zajmującego się młodzieżą z problemami wychowawczymi – mówi ks. Andrzej.

Zarazić pasją

W niedzielę obóz zakończył się spotkaniem z rodzicami. Były: Msza św. polowa, ognisko, zajęcia sportowe i muzyczne. Obóz miał wymiar zarówno przygody, jak i formacji. – Wiedzieli, że nie będą korzystać z telefonów komórkowych, co stanowiło dla nich spore wyzwanie. Zajęcia i wydarzenia tutaj były z pewnością przygodą – dodaje kapłan.

Przedsięwzięcia nie udałoby się zrealizować, gdyby nie zaangażowanie wychowawców i instruktorów. – Z radością przyjechałem, by podzielić się swoją pasją – mówi pan Grzegorz, jeden z wolontariuszy instruktorów, który prowadził zajęcia z wędkarstwa.

– Wędkarstwem zaraził mnie wujek, gdy miałem osiem lat. Po pierwsze, to dobry kontakt z przyrodą, a po drugie, to mnie odstresowuje – tłumaczy. – Młodzież powinna znać takie formy wypoczynku, tym bardziej że w tym miejscu mogą spotkać się z przyrodą oraz samymi sobą – dodaje.

– Czekałem na przyjazd tutaj i cieszę się, że mogę uczestniczyć w tym obozie. Nie brakuje różnorodnych zajęć i spotkań z ciekawymi ludźmi. Poza tym czas, który spędzamy wspólnie, jest okazją do nowych znajomości – mówi dwunastoletni Franciszek.

Parafia przygotowała jeszcze dwa obozy. W lipcu młodzież wyjedzie do Zakopanego, natomiast na przełomie lipca i sierpnia dzieci pojadą do Stegny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama