Nowy numer 32/2022 Archiwum

60. rocznica śmieci ks. Józefa Łapota

Pierwszy powojenny rektor seminarium zmarł 19 lipca 1962 roku.

Ksiądz Józef Łapota był pierwszym powojennym rektorem „Hosianum”. Po wojnie tworzenie seminarium na Warmii nie było sprawą łatwą. Początkowo klerycy studiowali w innych diecezjach. Po czterech latach udało się stworzyć struktury seminaryjne, a na czele instytucji stanął ks. Józef Łapot, którego o pomoc poprosił administrator apostolski diecezji warmińskiej ks. Teodor Bensch. 

Ksiądz Józef urodził się 3 marca 1903 r. we wsi Grabowiec. Ukończył kieleckie seminarium duchowne i święcenia kapłańskie otrzymał 6 czerwca 1926 r. Po święceniach posługiwał w parafii w Wiślicy. Następnie podjął studia we Fryburgu Szwajcarskim. Po powrocie był katechetą, prefektem gimnazjum, wicerektorem i wykładowcą kieleckiego seminarium. Kolejne lata życia związał z Warmią.

- Nie miał łatwego zadania i poradził sobie z nim bardzo dobrze. Przede wszystkim był dobrym człowiekiem, który każdego z nas wychowywał z dużym zaangażowaniem - mówi ks. inf. Adolf Setlak, który za czasów ks. Łapota był alumnem.
- Oddawał nam całe swoje serce. Był kochającym i wymagającym ojcem. Dbał o nas w każdym aspekcie. Pamiętam, jak dostałem paczkę z domu i on skomentował to w słowach: „Z pewnością przyszło jedzenie. Muszę w kuchni dać znać, by bardziej o was dbali”. Jak zapowiedział, tak też zrobił - wspomina ks. infułat. Jak wspomina, szczególną uwagę kładł na punktualność. - Mawiał: „Punktualność to pierwsza cecha, którą Pan Bóg ma w zanadrzu dla kleryka i księdza. Wystarczy tylko na nią się otworzyć” - dodaje.

W „Hosianum” wykładał katechetykę, etykę, teologie moralną, pedagogikę, socjologię i liturgikę.
- Dbał o to, byśmy przykładali się do nauki. Często mówił, że nie mamy się uczyć na pamięć, a rozumieć to, co studiujemy. Potrafił z każdego z nas wydobyć to, co dobre. Jako rektor dbał o poziom naszego nauczania. Wiedział jakie tradycje naukowe miało nasze seminarium przed wojną i chciał podołać tej historii - opowiada ks. Adolf.

Czasy sprawowania funkcji rektora przez ks. Józefa przypadły na trudny czas komunizmu. Wielokrotnie musiał mierzyć się z wieloma trudnościami stawianymi przez wrogów Kościoła, którym zależało na likwidacji uczelni. Realnym było niebezpieczeństwo zabrania budynków seminaryjnych przy ul. Mariańskiej 3 w Olsztynie i likwidacja seminarium. Wtedy rektor Łapot zawierzył seminarium św. Józefowi i złożył ślub, że jeśli seminarium ocaleje, to w każdą środę alumni będą zachowywać post i sprawować nabożeństwo ku czci św. Józefa. Złożony przez niego ślub realizowany jest do dzisiejszego dnia.

- Zawsze mówił: „Jak św. Józef nam nie pomoże, to nic z tego nie będzie”. Był wielkim czcicielem św. Józefa i uczył nas tego, jak żyć na jego wzór - wspomina ks. Adolf.

Urząd rektora pełnił 9 lat do 1958 r. Ze względu na stan zdrowia zrezygnował z pełnionej funkcji. Został wówczas proboszczem parafii św. Józefa w Olsztynie. Zmarł 19 lipca 1962 r. w tym roku przypada 60. rocznica jego śmierci. Został pochowany 23 lipca w Piotrkowicach Kieleckich.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama