Nowy numer 47/2022 Archiwum

Przyjdź i zobacz

Po zdroje błogosławieństwa płynące z symbolu męki Jezusa przyszli wierni na uroczystości odpustowe.

Modlitwa rozpoczęła się od nabożeństwa Drogi Krzyżowej, potem sprawowano Eucharystię, której przewodniczył ks. kan. Lucjan Świto. – Gromadzimy się w naszej świątyni parafialnej, aby oddać cześć krzyżowi świętemu. Ilekroć przychodzimy tutaj na modlitwę, na sprawowanie Eucharystii, zawsze mamy przed oczyma Jezusa Ukrzyżowanego, tę wielką miłość, która przemawia do nas i ogarnia nas swoimi ramionami. Z krzyża wypływają zdroje błogosławieństwa. Dlatego człowiek każdej epoki może iść po łaski pod Chrystusowy krzyż. Ta właśnie Eucharystia, którą sprawujemy, oddając mu hołd, jest centrum naszego życia – mówił na wstępie Mszy św. proboszcz ks. Jerzy Rożentalski. Homilię wygłosił ks. Lucjan Świto. Podkreślił, że wymowa święta Podwyższenia Krzyża Świętego i słowo Boże proponowane przez Kościół na ten dzień sprowadzają się do zawołania: „Przyjdź i zobacz!”. – Przyjdź i zobacz, jak bardzo kocha cię Pan. Kościół kieruje naszą uwagę na krzyż Chrystusa. Znak naszego zbawienia, na którym Zbawiciel z miłości do każdego z nas oddał swoje życie, abyśmy żyli – mówił ks. Świto i cytował słowa Ewangelii: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego uwierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. – Żeby doświadczyć Bożej miłości, żeby zostać przy życiu, nie trzeba wiele. Wystarczy tylko spojrzeć, nic więcej, bez słów, bez składania obietnic. Po prostu przyjść i zobaczyć – zachęcał kaznodzieja. Przytaczał przykład Izraelitów, którzy tracąc cierpliwość, zaczęli szemrać przeciwko Bogu, który wyprowadził ich z niewoli egipskiej. Jahwe zesłał na nich jadowite węże. Aby uwolnić się od ich jadu, wystarczyło, że spojrzeli na miedzianego węża, którego Bóg kazał Mojżeszowi umieścić na wysokim palu. Doświadczył tej miłości skruszony celnik, który stojąc w progu świątyni i bijąc się w piersi, pokornie wpatrywał się w ołtarz, gdzie składano Bogu ofiary. Doświadczyła Maria, która z wielką uwagą wpatrywała się w Zbawiciela, wsłuchując się w Jego słowa. – My również przyszliśmy do tej świątyni, aby z wiarą i oddaniem popatrzeć na krzyż, na którym nasz Zbawiciel, jak na ołtarzu, z miłości do każdego z nas, złożył Bogu w ofierze samego siebie. Nosimy w sobie wiele niepokoju, bólu i lęku. Troszczymy się o tysiące spraw. Tymczasem droga do uzdrowienia i ukojenia naszej duszy sprowadza się do jednego prostego i ufnego spojrzenia – mówił ks. Lucjan. Zauważał, że wydaje się nam, iż możemy Bogu wiele dać. Jednak poza naszą słabością i grzechem nie mamy nic. – On nie ma złudzeń, nie oczekuje od nas wiele, a prawda o nas nie przeraża Go, bo kocha naprawdę. Spójrzmy w naszej biedzie na Pana Boga i zwróćmy się o pomoc do Niego. Przyjdź i zobacz! Celebrując dzisiaj ofiarę miłości, którą jest Eucharystia, i wpatrując się w Jego krzyż, prośmy o świeżość spojrzenia. Tylko to spojrzenie przynosi ulgę i szczęście. Tylko to spojrzenie uzdrawia i daje życie, życie wieczne – przekonywał ks. Świto. Msza św. zakończyła się procesją eucharystyczną wokół kościoła.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy