Nowy numer 48/2022 Archiwum

Odpowiedział „tak”

Wyjeżdża, by nieść pomoc tam, gdzie brakuje księży.

W kościele Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Kandytach bp Janusz Ostrowski sprawował Eucharystię – posłanie misyjne ks. Andrzeja Migrały, który wyjeżdża do Boliwii, by nieść tam Dobrą Nowinę. – Kościół z natury jest misyjny. Dlatego dzisiaj z wielką radością dzielimy się z Kościołem powszechnym ks. Andrzejem, którego bp Janusz posyła do zupełnie innej kultury, do ludzi o innej mentalności – mówił na wstępie Eucharystii proboszcz ks. Robert Nurczyk.

Idźcie na cały świat

Ksiądz Migrała wychowywał się w Kandytach. Tu ma rodzinę i przyjaciół. Licznie zgromadzeni na Mszy św. modlili się za niego, by Bóg mu błogosławił, obdarzał łaskami. Wierni przekazywali zapewnienia o swojej życzliwości i miłości. – Jesteśmy dumni, że wzrastałeś wśród nas. Jesteś jednym z nas, tutaj masz rodzinę, swoich szkolnych kolegów i koleżanki oraz wielu znajomych, którzy pamiętają twoją niezwykłą skromność, życzliwość i pobożność. Przecież już w szkole podstawowej nazywano cię księdzem. Chrystus cię wybrał i powołał w nieznane, abyś głosił Jego słowo. Jak ci będzie na obczyźnie? Może ciężko, ale przecież nie będziesz sam. Bóg będzie z tobą. Będzie ci towarzyszyć nasza modlitwa. Niech cię Pan Bóg błogosławi i strzeże – mówili przedstawiciele parafii.

– Jestem cały czas związany z tą parafią – podkreśla ks. Andrzej. Po ukończeniu WSD MW „Hosianum” był wikariuszem w Olsztynie i Dobrym Mieście. Następnie ojcem duchownym warmińskiego seminarium, by później wyjechać na dziesięć lat do diecezji lwowskiej. W zeszłym roku podjął decyzję, że wyjedzie na misje do Boliwii. Przez rok przygotowywał się do posługi w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie.

„Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu”. – To wezwanie nieustannie spotyka się z odzewem wśród tych, którzy chcą dzielić się wiarą. Ksiądz Andrzej odpowiada Jezusowi „tak” – mówił bp Janusz Ostrowski. W homilii podkreślał, abyśmy dobra otrzymanego od Boga nie zatrzymywali dla siebie, a dzielili się nim z bliźnimi. – Księże Andrzeju, będziesz żyć z innymi ludźmi, będziesz doświadczać innej kultury, innych zwyczajów i tradycji. Jednak jedna rzecz się nie zmieni – Bóg i człowiek czekający na odkrycie Bożej miłości. Twoją misją jest ukazanie Bożej miłości w twoim życiu kapłańskim i posłudze wśród ludzi, do których jesteś posłany – mówił bp Janusz.

Ziarno rosło powoli

Wyjazd ks. Migrały to odpowiedź na prośbę powstającej w Boliwii diecezji, gdzie potrzebni są kapłani. Jej teren równy jest obszarowi połowy Polski, a posługuje na nim zaledwie dwudziestu księży. – Tam wielu jest głodnych Boga, a nie ma kto Boga przynieść – podkreślał bp Ostrowski. – Nie czuję się wielkim misjonarzem. Po prostu chcę nieść pomoc tam, gdzie jest potrzebna. Odpowiedziałem na prośbę biskupa z Boliwii, bo chcę w imię Chrystusa wspierać i pomagać – mówił ks. Migrała. Jak wspominał, ziarno ducha misyjnego w jego sercu rosło powoli. Wskazywał na słowa św. Jana Pawła II, który prosił, by kapłani wspierali Kościół powszechny w miejscach, gdzie brakuje duszpasterzy.

Po homilii bp Janusz Ostrowski pobłogosławił krzyż misyjny i przekazał go ks. Andrzejowi Migrale. – Niech ten krzyż prowadzi cię każdego dnia i przypomina, że Pan Bóg nie daje nam zadań, które przekraczałyby nasze możliwości. Wystarczy być otwartym na obecność Boga w sercu – mówił biskup.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy