Nowy numer 48/2022 Archiwum

Pogrzeb pana inżyniera

− Całe swoje serce włożył w dobro tego miejsca − mówił ks. Hubert Tryk.

W WSD MW „Hosianum” w Olsztynie odbyła się Msza św. pogrzebowa śp. Józefa Zielińskiego. Józef Stefan Zieliński urodził się 18 marca 1941 roku, zmarł 20 września 2022 roku. Był budowniczym m.in. warmińskiego seminarium oraz klasztoru w Spręcowie. − Jako wspólnota seminaryjna odczytaliśmy jako naszą powinność, by zmarłego Józefa, którego wszyscy nazywaliśmy „panem inżynierem”, pożegnać właśnie w tym miejscu. Chcemy dziękować Bogu za dar jego życia, za wszelkie dobro, które zostawił. Chcemy też − świadomi, że przed Bogiem nikt nie jest bez winy − prosić Boga o miłosierdzie, by oczyścił śp. Józefa i dopuścił do grona zbawionych w niebie − mówił na początku Mszy św. ks. kan. Hubert Tryk, rektor warmińskiego seminarium.

Wspólnej modlitwie w intencji zmarłego przewodniczył bp Janusz Ostrowski. − Panie inżynierze… Byłem klerykiem, kiedy było tu puste pole i pierwsze cegły zwożono na nie i stawiano. Przez wiele lat pomagałeś budować ten budynek i tę wspólnotę. Tak jak budowałeś ten gmach doczesny, gdzie wykuwały się nowe powołania kapłańskie, tak niech Pan obdarzy cię mieszkaniem w niebie − mówił bp Janusz.

Homilię wygłosił ks. Hubert Tryk. − W Piśmie Świętym czytamy, że miarą ludzkiego życia jest lat 70, a 80, gdy jesteśmy mocni. Można powiedzieć, że uczestniczymy w liturgii pogrzebowej człowieka mocnego, śp. Józef przekroczył bowiem 80 lat. Wielu z nas mocno dotknęła jego śmierć. Do końca pracował w seminarium, pełen życia. Zmarł w wyniku choroby, a rozwinęła się ona tak szybko, że wielu z nas ta śmierć boleśnie zaskoczyła. Zapewne rodzą się pytania: Dlaczego tak się stało? Tak nagle? Trudno nam znaleźć słowa pocieszenia, dlatego opieramy się na słowach Jezusa. Słyszeliśmy w Ewangelii zdania skierowane do uczniów, a także do nas: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce”. To słowo może nie daje nam odpowiedzi na wszystkie stawiane przez nas pytania, ale daje nadzieję − mówi rektor.

Przypomniał, że śp. Józef urodził się w Brodnicy, skończył studia w Gdańsku, potem mieszkał i pracował w Katowicach, a wreszcie osiadł w Olsztynie i od 1987 r. związany był z warmińskim seminarium. − Traktował tę pracę również jako misję. Wiemy, że tylko Bóg zna do końca serce człowieka. W jego przypadku możemy jednak powiedzieć, że śp. Józef całe swoje serce włożył w dobro tego miejsca, dobro, jakim jest wspólnota seminarium, nie tylko ten budynek. Jego śmierć uświadamia nam, że wszyscy jesteśmy w drodze i nie znajdziemy trwałego domu na ziemi, ale że prawdziwe mieszkanie, wieczne, znajdziemy u Boga − podkreślił ks. Tryk. Ciało zmarłego zostało pochowane na cmentarzu w Gutkowie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy