Nowy numer 5/2023 Archiwum

Prawdę postawmy na świeczniku

W Olsztynie wspominano drobnego człowieka, który stał się przywódcą duchowym Warszawy i Solidarności.

W 38. rocznicę śmierci bł. Jerzego Popiełuszki i w dzień jego wspomnienia uroczystą Mszę św. w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynie odprawił ks. prał. Jan Rosłan, redaktor naczelny „Debaty”.

Przywódca duchowy

W homilii odniósł się do ewangelicznej przypowieści Jezusa o słudze oczekującym pana. – Każda władza jest służbą w stosunku do społeczeństwa. Jeżeli władza się wyalienuje, jeśli dba sama o siebie, jeżeli ktoś chce ją utrzymać przekupstwem i terrorem, to taka władza nie pochodzi od Boga, a od szatana. Władza komunistyczna była tą, która „biła sługi i służące” i drwiła sobie ze społeczeństwa. Na wszystko przychodzi kres: na każdą władzę. Wtedy ten, co świadomie czyni zło i krzywdzi ludzi, otrzyma wielką karę. Bóg jest sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza, a za złe karze – mówił ks. Rosłan.

Przywołując życiorys błogosławionego, podkreślił jego związek z Olsztynem.

– Gdy otrzymywał przepustki z jednostki wojskowej w Bartoszycach, to przybywał do Olsztyna. Tutaj zaprzyjaźnił się z rodzinami. Po święceniach kapłańskich przyjechał, by w tym kościele sprawować Mszę św. prymicyjną. Był człowiekiem drobnym, szczupłym i chorowitym. W 1980 r. został skierowany do parafii nie jako wikariusz, ale jako rezydent. Poszedł do strajkujących w hucie w Warszawie i tam sprawował im Msze św. Był też kapelanem ochrony zdrowia – tłumaczył.

Przypomniał zgromadzonym jego drogę do męczeńskiej śmierci. – Stał się przywódcą duchowym dla całej Warszawy, a można powiedzieć – dla całej Solidarności. Podnosił ludzi na duchu, wlewał nadzieję w serca, upominał się o aresztowanych i szykanowanych, wzywał władze do dialogu. Trzeba powiedzieć, że ta władza uznała go za jednego z największych wrogów i doprowadziła do jego unicestwienia – tłumaczył.

Czy jesteśmy godni tej ofiary?

Zaznaczył, że nauczanie bł. Jerzego opierało się na trzech filarach: Bóg, ojczyna i prawda, która prowadzi do dobra. Przywołał jego słowa wypowiedziane w Bydgoszczy: „Prawdę postawmy na świeczniku, jeżeli nie chcemy, by nasze sumienia porosła pleśń”. – Prawda ma lśnić i nie możemy się bać ją głosić. On wiedział, jaką cenę przyjdzie mu zapłacić za mówienie prawdy. Jego śmierć poruszyła sumienia wszystkich Polaków i pokazała zbrodniczość sytemu komunistycznego – mówił. Homilię zakończył słowami męczennika: „Aby pozostać człowiekiem wolnym duchowo, trzeba żyć w prawdzie”.

Po zakończonej Mszy św. uczestnicy uroczystości udali się na plac Solidarności, gdzie przy pomniku Wolności Ojczyzny miały miejsce okolicznościowe przemówienia oraz złożenie kwiatów i zniczy. – Chcemy żyć tymi słowami, które głosił: „zło dobrem zwyciężaj”. Spotykamy się, by nie tylko w słowach o tym pamiętać, ale przede wszystkim w modlitwie za jego wstawiennictwem, byśmy nie zatracili tego daru, który nam zostawił – mówił Józef Dziki. – Oddał swoje młode życie za naszą wolność. Czy jesteśmy godni tej ofiary, którą złożył? Czy strzeżemy tych wartości, za które oddał życie? – pytał Jerzy Szmit.

Organizatorami uroczystości byli: Stowarzyszenie „Pro Patria”, IPN, Akcja Katolicka, NSZZ „Solidarność” oraz liceum katolickie im. Świętej Rodziny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy