Nowy numer 5/2023 Archiwum

Dobrze jest żyć z Jezusem

Nie tylko początek roku z duszpasterstwem akademickim może być dobry. Jego członkowie na co dzień starają się tworzyć taką atmosferę, by każdy czuł się wśród nich jak u siebie w domu.

Tradycyjnie w październiku w kościele św Franciszka z Asyżu na Kortowie odbyły się akademickie rekolekcje na dobry początek, które wygłosił o. Cordian Szwarc OFM. – To był czas zatrzymania się na początku nowego etapu życia, jakim są studia. Człowiek ucieka z domu, zaczyna oddychać pełną piersią, a może okazać się, że wdycha zatrute powietrze. Taki czas spędzony z Bogiem, kiedy widzi się, że inni też poszukują i przychodzą do kościoła, jest cenny. Przynajmniej dla mnie – wyznaje Marek z pierwszego roku Wydziału Humanistycznego UWM w Olsztynie.

Dążyć do spójności

Rekolekcje prowadziły uczestników przez poszczególne etapy: myśl, słowo, czyny. – Żeby dążyć do spójności. Żeby to, co jest w głowie, było na naszych ustach. To, co jest na naszych ustach, przejawiało się w czynach. Żebyśmy spotykali Jezusa Zmartwychwstałego, bo po to gromadzi nas codzienna rekolekcyjna liturgia święta. Nie ma lepszego spotkania ze Zbawicielem niż celebracja Eucharystii – podkreśla o. Cordian. Początkiem jest myśl, a jeśli ma się żywą relację z Bogiem, napełnia się mądrością i się w niej wzrasta, to i wypowiadane słowa są pozbawione pychy, a czyny motywowane miłością. – To jest recepta, jak mamy iść przez dzisiejszy świat, w którym jest bardzo dużo chaosu, wiele osób jest zdezorientowanych w rozumieniu bieżących wydarzeń. Jesteśmy przeczołgani przez pandemię, zranieni przez wojnę, drenowani przez inflację. Warto zastanowić się, co Chrystus o tym mówi, bo z pewnością nie są to znaki końca świata, choć wielu stara się nam to wmówić, żerując na powszechnym lęku. Taki po prostu mamy czas. Jeżeli te znaki mają zwiastować koniec, to ten koniec od dziesięcioleci przeżywają ludzie, którzy żyją pod inną szerokością geograficzną i od lat doświadczają wojny, zmagają się z chorobami i umierają z pragnienia i głodu. Stąd mądrość Boża, by racjonalnie spojrzeć na to, co się wokół nas dzieje – mówi o. Szwarc. Lęk oddala od Boga, od miłości, od pokoju w sercu. – Bóg jest miłością. W to wierzymy. Kto trwa w miłości, trwa w Bogu. Mamy Chrystusa na wyciągnięcie ręki, możemy Go przyjąć w Eucharystii do serca. Cóż się może nam stać? Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam? – uśmiecha się rekolekcjonista.

Konieczność, nie wybór

Duszpasterstwo akademickie ma dla studentów wiele propozycji formacji duchowej. – W miasteczku akademickim jest świątynia, gdzie można zawsze przyjść i się pomodlić. Dla osób, które pragną się formować, prowadzimy wspólnoty, a wiodącą jest Odnowa w Duchu Świętym „Soli Deo Omnia”, której spotkania odbywają się w każdy czwartek. Pragniemy tworzyć taką atmosferę, by każdy czuł się jak u siebie – mówi ks. Piotr Dernowski, duszpasterz akademicki. Okazją ku temu są wspólne obiady, które odbywają się po niedzielnej akademickiej Mszy św. sprawowanej o godz. 14. – Uczestnicy przynoszą półprodukty, gotowe dania, słoiki z jedzeniem otrzymane od mamy. Po liturgii idziemy do domu parafialnego i zaczyna się wielkie gotowanie i podgrzewanie. Każdy może przyjść, zjeść wspólny posiłek, porozmawiać, po prostu spędzić czas na budowaniu relacji z drugim człowiekiem, a tego nam przecież przez pandemię bardzo brakowało – opowiada ks. Dernowski. To tylko jeden z przykładów, a propozycji jest znacznie więcej.

– Przemówiły do mnie słowa, że wspólnota to nie jest wybór, ale konieczność. To niesamowite, ile jest w niej dobra, które mogę otrzymać od ludzi i Boga. Poprzez formację poznaję siebie i doświadczam żywej wiary. To jest dla mnie niesamowite, jak dobrze jest żyć z Jezusem – wyznaje studentka medycyny Karolina i zachęca do uczestniczenia w życiu duszpasterstwa akademickiego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy