Przed prezbiterium ustawiono ikonę krzyża, którą oświetlił snop światła. Po bokach świece. W kościele wyłączono wszystkie światła, żeby nie oczyma ciała, a duszą ujrzeć ów krzyż, na którym dokonało się zbawienie; krzyż, który jednoczy chrześcijan, który mówi o niezgłębionej miłości Boga do człowieka. Wokół zgromadziła się młodzież. – Kiedy patrzę na krzyż, czuję spokój i radość, że Jezus jest przy mnie. I choć tego czasem nie czuję i nie widzę, On mi pomaga, jest blisko mnie. To wystarczy – wyznaje Kinga.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








