Ksiądz Piotr Paga, prezbiter archidiecezji warmińskiej, wyjechał na misje do Ekwadoru. - Kiedy byłem dzieckiem, do mojej rodzinnej parafii często przyjeżdżali misjonarze. Opowiadali o swojej pracy, codzienności - wspomina kapłan. Już wówczas marzył o dalekich krajach. - Kiedy dorastałem, to pragnienie malało. Zmieniło się to w pierwszych latach mojego kapłaństwa - wyznaje.
- Zacząłem o tym rozmawiać na modlitwie z Panem Bogiem. Powierzyłem Mu swoje pragnienie z dzieciństwa. Zrealizować je, czy nie? A On zapraszał mnie, bym podjął drogę misyjną - mówi. Po uzyskaniu zgody od abp. Józefa Górzyńskiego, podjął formację w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie. Na kraj swojej posługi wybrał Ekwador.
- Opuszczam Polskę we wspomnienie św. Jana Pawła II. To już do końca życia będzie dla mnie symboliczna data. Papież był wielkim misjonarzem i jego nieustannie będę prosić o wstawiennictwo. Czuję radość! Osobiście proszę o modlitwę za mnie, by Bóg mi błogosławił - mówi ks. Piotr.
- Lęk jest, ale jest też w sercu i ogromne zawierzenie, zaufanie, że cokolwiek tam będzie, to nie zmienia słów Boga i Jego miłości. Będzie wszystko dobrze - uśmiecha się misjonarz.








