Tuż po śmierci wiele osób mówiło o ks. Lechu Lachowiczu jako o męczenniku naszych czasów. Wielu parafian twierdzi tak i dziś. Aby upamiętnić swojego proboszcza, licznie zgromadzili się o godz. 15 przy jego grobie, by odmówić Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Wieczorem wypełnili świątynię, by pod przewodnictwem abp. Andrzeja Dzięgi, metropolity szczecińsko-kamieńskiego, prosić o łaskę nieba dla swojego pasterza. – To był szok, bo wierzyliśmy, że mu się uda. Zawsze był taki silny. A dziś przyszliśmy, by się za niego modlić. Był dobrym księdzem, pewnie w niebie wstawia się za nam – taką nadzieję ma pani Katarzyna.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








