To prawda, że nie ma ludzi niezastąpionych. Jednak jest też tak, że niektórzy tworzyli historię miejsc, gdzie byli. Kiedy odchodzą, pozostaje puste miejsce, na którym już nikt taki sam nie zasiądzie. – Chciałbym pracować tutaj jeszcze, ale zdrowie jest, jakie jest, już nie potrafię swobodnie się poruszać. Po prostu to już nie jest moja pora. Przyszły nowe czasy, przyjdą nowi ludzie, z nimi nowe rozwiązania. To, co było, już przeminęło – wyznaje o. Roman Jodłowski SJ. Po 25 latach posługi w sanktuarium Matki Bożej Jedności Chrześcijan w Świętej Lipce wyjeżdża do Gdyni. – Opuszczam to miejsce spokojnie, wiedząc, że to, co już było, się skończyło – dodaje.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








