Z trzech olsztyńskich świątyń wyruszyło Trzech Króli, by spotkać się przed ratuszem, skąd w jednym orszaku udali się do stajenki, gdzie czekała na nich Święta Rodzina. - Otwarcie się na Boga, który się objawia, to jest właśnie to, co dzisiaj Kościół w sposób szczególny chce nam podkreślić i do czego chce nas wezwać - akcentował abp Józef Górzyński.
W święto Objawienia Pańskiego w archidiecezji warmińskiej w wielu miejscowościach odbyły się Orszaki Trzech Króli. W Olsztynie już po raz trzynasty Trzej Królowie poprowadzili uczestników do stajenki, by w ich obecności złożyć Narodzonemu swoje dary. Król Melchior wyruszył z parafii św. Józefa, Baltazar z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, zaś Kacper z konkatedry św. Jakuba, gdzie wcześniej Eucharystii przewodniczył abp Józef Górzyński.
- Nie straszny nam mróz - uśmiechał się Wojciech, który z całą rodziną przybył na orszak. - Msza św., bo przecież sami na początku chcemy się pokłonić Jezusowi w kościele, a potem korony na głowy i w drogę. Uwielbiamy ten dzień - nie krył radości.
W Konkatedrze św. Jakuba liturgii przewodniczył abp Józef Górzyński. Przybyłych wiernych przywitał proboszcz ks. Artur Oględzki. Zauważał, że dziś Kościół celebruje święto, w którym Bóg objawia swojego Syna wszystkim narodom. - To dzień, w którym Kościół z radością ogłasza, że światło Chrystusa nie zna granic i dociera do każdego, kto pozwoli się prowadzić Jego blaskowi. Mędrcy ze Wschodu są dla nas nie tylko postaciami z ewangelicznej sceny, ale wzorem ludzi, którzy stają się uczniami i misjonarzami - mówił proboszcz.
Mędrcy najpierw wyruszyli w drogę, potem oddali pokłon Chrystusowi, by odmienieni spotkaniem wrócić inną drogą, niosąc w sobie doświadczenie Boga. - Właśnie taką drogę wiary proponuje nam Kościół w tym roku duszpasterskim - dodał. Podkreślał, że Chrystus objawia się nam jako Król Pokoju, Pan historii i Światło dla narodów, jako posyłający swoich uczniów, aby stali się świadkami Jego obecności w świecie. - Niech ta Eucharystia umocni nas w drodze, rozjaśni to, co w nas niepewne i nauczy nas nie tylko odnajdywać Chrystusa, ale także z odwagą nieść go innym - mówił ks. Oględzki.
Po Ewangelii diakon odśpiewał Ancatio testorum, czyli uroczyste ogłoszenie największych wydarzeń zbawczych celebrowanych w roku liturgicznym. Następnie metropolita warmiński wygłosił homilię.
Objawienie Pańskie 2026 - homilia abp. Józefa Górzyńskiego
Zauważał, że chrześcijaństwo nie jest ideą, a owocem objawienia, religią wydarzeń zbawczych, w tym narodzenia Jezusa Chrystusa, który w ten sposób wkracza w życie człowieka i działa Bożą mocą. Chrystus, jako Słowo, uświadamia nam to, że Bóg, kiedy mówi, sprawia, a słuchanie słowa Bożego to coś więcej, niż tylko dociekanie prawd, które nas przekonają. - To jest otwieranie się na Boże działanie, pozwalanie Bogu, aby poprzez Słowo działo się misterium Boga w naszym życiu, by Bóg mówiąc, przemieniał każdego z nas. Otwarcie się na Boga, który się objawia, to jest właśnie to, co dzisiaj Kościół w sposób szczególny chce nam podkreślić i do czego chce nas wezwać - powiedział pasterz.
Wskazywał na Trzech Króli, którzy w tradycji Kościoła nazywani są Mędrcami. - Język biblijny pokazuje mądrość nie tylko jako sprawność ludzkiego intelektu, zdolność poznania w oparciu o sprawny umysł. Ich mądrość cechuje się tym, że są otwarci na prawdę, do której poznania nie dochodzi się nawet najsprawniejszym ludzkim rozumem, a na której objawienie trzeba się otworzyć. I kiedy przychodzi Chrystus Pan, przychodzi właśnie jako pełnia prawdy, czyli nie tylko Ten, którego można poznawać jedynie idąc drogą rozumu, a Ten, który nie poddaje się ludzkiemu poznaniu. Dzisiejsza uroczystość i pokazanie na tych Trzech Mędrców jest wskazaniem na Prawdę, które się objawia - mówił metropolita warmiński.
Przypominał, że święto Objawienia Pańskiego było świętowane wcześniej, niż samo Boże Narodzenie, aby podkreśli fakt, że istnieje prawda, której się nie poznaje, a otrzymuje się łaskę jej poznania. - Ale tylko wtedy, kiedy otworzymy się na nią. Ta Prawda przychodzi do nas jako misterium, czyli wkroczenie Boga w naszą rzeczywistość, który objawia prawdę o sobie. Jesteśmy religią objawioną, czyli opieramy naszą wiarę na tym, co zostało nam objawione przez Boga w osobie Jezusa Chrystusa, który jest drogą, prawdą i życiem. Celem naszej wiary jest poznanie Tego, który się objawia. Mądry jest ten, czy mędrcem jest ten, kto wchodzi na tę drogę poznania; nie zamyka się tylko w ramach ludzkich możliwości poznawczych, ale otwiera się na prawdę, która się objawia i poznaje tę prawdę nie inaczej, jak osobowo, czyli przez miłość. To prawda, której się nie pozna, jeśli się jej nie umiłuje. Tą prawdą jest Chrystus Pan - mówił abp Górzyński.
Nawiązując do hasła roku duszpasterskiego „uczniowie-misjonarze”, podkreślał, że mamy umiłować prawdę, nawiązać z nią osobową relację, by stać się uczniem Chrystusa. - Tak wobec prawdy staniemy z pełną pokorą, nie jako ci, którzy ją wymyślili, ale ci, którzy mogli ją poznać słuchając swojego Nauczyciela i przyjmując postawę ucznia, który stara się zrozumieć, co Bóg do nas mówi, a potem z wiarą w ten niepodważalny autorytet Mówiącego, wprowadzać tę prawdę, jako jedyną w nasze życie - podkreślał pasterz.
Zauważał, że współczesny świat wyznacza różnych nauczycieli, ogłasza różne prawdy, które - choć pięknie brzmią - oddalają człowieka od sensu życia i od prawdy o sobie samym. - My chrześcijanie mamy być świadkami jedynej prawdy! Dzisiejsze nasze publiczne zamanifestowanie wiary ma temu służyć - mamy być świadkami w świecie tej jedynej prawdy, której człowiek naprawdę potrzebuje, dla której nie ma alternatywy w tym świecie, kiedy myślimy o życiu w pełni ludzkim, o pełni człowieczeństwa, kiedy myślimy o sposobie organizowania naszego życia. Tą jedyną prawdą jest Jezus! Kształtując w sobie postawę ucznia, przyglądając się sobie, kto mnie prowadzi, kogo słucham, kto mi wskazuje drogi i czy to jest On, mam weryfikować siebie i wracać do jedynej Prawdy, która jest nieustannie objawiana człowiekowi - mówił abp Józef Górzyński.
Pod koniec Mszy św. metropolita warmiński poświęcił kredę i kadzidło. Po liturgii z konkatedry pod olsztyński ratusz wyruszył orszak europejski króla Kacpra, gdzie połączył się z orszakami króla Melchiora i Baltazara. Tu odbyło się uroczyste rozpoczęcie drogi do olsztyńskiej stajenki, która tradycyjnie znajdowała się na Placu Solidarności.
Orszak Trzech Króli - Olsztyn 2026
Po złożeniu pokłonu przez mędrców tradycyjnie odtańczono Poloneza. - Jak zawsze był to czas radości - mówiła Sabina. - Uwielbiam patrzeć na te setki osób, które kołyszą się w rytm tańca. Myślę, że to piękny obraz zjednoczenia ludzi, co dokonuje sam Bóg, kiedy przyprowadza nas pod tę naszą stajenkę. Nie przeszkadza mróz, różnica wieku, pewnie i poglądów, które nosimy w sobie. Uśmiechamy się do siebie, chwytamy za dłonie i idziemy razem. Myślę, że tak Bóg nas jednoczy i pokazuje, co jest w życiu najważniejsze - zauważała.