Pogrzeb bp. Juliana Wojtkowskiego odbył się w Konkatedrze Świętego Jakuba w Olsztynie. Mszy św. przewodniczył metropolita gdański abp Tadeusz Wojda, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. "Bogu, któremu wierzę i ufam, którego miłuję i błagam o przebaczenie, oddaję duszę moją" - napisał w testamencie bp Julian Wojtkowski.
Liturgię poprzedziła poranna jutrznia pod przewodnictwem bp. Janusza Ostrowskiego i modlitwa różańcowa. Na wstępie Eucharystii abp Józef Górzyński przywitał rodzinę zmarłego biskupa, przybyłych biskupów i wiernych. Cytował pierwsze słowa testamentu bp. Wojtkowskiego: „Bogu, któremu wierzę i ufam, którego miłuję i błagam o przebaczenie, oddaję duszę moją”.
- Biskup Julian pozostawił niezatarty ślad życia człowieka, kapłana, biskupa w pełni oddanego posłudze Bogu i ludziom; życia niezwykle owocnego i na wskroś ewangelicznego. Podsumowując pogrzebową celebracją ziemską drogę życia bp. Juliana sprawujemy w jego intencji najświętszą Ofiarę Chrystusa, w której Zbawiciel przychodzi, aby otworzyć wierzącym drogę do nieba. Przychodzi po tych, którzy życiem pokazują, że na Niego czekają. Tak żył świętej pamięci bp Julian - mówił metropolita warmiński.
Homilię wygłosił bp Jacek Jezierski, biskup senior diecezji elbląskiej. Przybliżył postać bp. Juliana, jego koleje losu i wkład - jako duszpasterza i pracownika naukowego - w życie diecezji warmińskiej. - Był pasterzem, który dbał o nieskażoną wiarę i dyscyplinę duchowieństwa, i żywą religijność wiernych świeckich. Był człowiekiem wymagającym od siebie, abstynentem, skromnym, obowiązkowym, niezwykle pracowitym. Był wierny nauczaniu Kościoła powszechnego. Poświęcił swoje siły i zdolności, i życie pielgrzymującemu ludowi Bożemu jako wyznawca Chrystusa i pasterz w Jego Kościele - mówił bp Jezierski.
Msza św. pogrzebowa bp. Juliana Wojtkowskiego - homilia bp Jacek Jezierski
Przed obrzędem pogrzebu kanclerz kurii ks. Tadeusz Marcinkowski odczytał telegram kondolencyjny, który przesłał papież Leon XIV. Przekazał wyrazy ojcowskiej bliskości, zapewniając o duchowej łączności ze wszystkimi uczestnikami liturgii pogrzebowej. Dziękował za życie i pasterski trud śp. Juliana Wojtkowskiego, biskupa. Ojciec Święty zawierzył zmarłego pasterza miłosierdziu Bożemu i przekazał swoje apostolskie błogosławieństwo.
Następnie głos zabrał abp Tadeusz Wojda. - Dzisiaj naszą modlitwą towarzyszymy bp. Julianowi Wojtkowskiemu w drodze do wieczności. Jako najstarszy biskup cieszył się powszechnym szacunkiem. Osobiście budowało mnie jego uczestnictwo w dorocznych rekolekcjach Konferencji Episkopatu Polski, gdzie niezmienne zaskakiwał pogodą ducha, przenikliwością umysłu, doskonałą znajomością bieżących spraw Kościoła, a nade wszystko zdolnością mądrej interpretacji aktualnej sytuacji Kościoła i świata - mówił metropolita gdański. - Dla wielu młodszych braci w biskupstwie był wzorem pięknej i twórczej starości, człowiekiem, który do ostatnich dni życia zostawał aktywny intelektualnie - podkreślał.
Msza św. pogrzebowa bp. Juliana Wojtkowskiego
W imieniu Konferencji Episkopatu Polski złożył kondolencje na ręce metropolity warmińskiego, rodziny zmarłego biskupa i wszystkich dotkniętych śmiercią bp. Wojtkowskiego. - Zmarłego bp. Juliana zawierzam miłosiernemu Bogu, który jest naszą jedyną nadzieją i proszę, by stał się uczestnikiem wiecznej radości w niebie - mówił przewodniczący KEP.
Mowę pożegnalną wygłosili również rektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ks. prof. Mirosław Kalinowski, rektor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego prof. Jerzy Przyborowski oraz prezydent Olsztyn Robert Szewczyk.
- Dzisiaj, kiedy rozważamy życiorys księdza biskupa Juliana, widzimy wyraźnie, że on rozumiał, że prawdziwe źródło jego siły, jego mądrości, jego duchowej piękności to Pan Bóg - mówił ks. prof. Kalinowski. - Był jednym z tych uczonych, którzy realnie tworzyli rzeczywistość naszej uczelni. Posiadał dar łączenia funkcji kościelnych z naukowymi i dydaktycznymi. W imieniu całej społeczności akademickiej przekazuję wyrazy współczucia całej rodzinie i bliskim - mówi prof. Przyborowski.
- Żegnamy dziś człowieka ciszy i wierności, człowieka, który nie potrzebował wielkich gestów, aby pozostawić po sobie ślad. Biskup Julian Wojtkowski był obecny w życiu Warmii i Olsztyna jako oczywistość, jako stały punkt odniesienia, ktoś, kto trwa, modli się, myśli, słucha i po prostu jest. Pozostawił po sobie pamięć człowieka głębokiej modlitwy. Jego biskupie wezwanie Veni Domine Jesu (Przyjdź, Panie Jezu) nie było hasłem na sztandarze; było prośbą szeptaną przez całe życie - podkreślał prezydent Olsztyna. - Dziś w obliczu śmierci te słowa brzmią jak spokojna odpowiedź na ostatnią drogę, jak ufność, że kres jest zarazem spotkaniem. Dla Olsztyna był kimś więcej niż dostojnym gościem. Był częścią duchowego obrazu miasta - mówił Robert Szewczyk. - Jako wspólnota miejska czujemy dziś stratę, ale jeszcze mocniej czujemy zobowiązanie, bo tacy ludzie zostawiają po sobie nie pustkę, lecz zadanie wierności temu, co ważne, cierpliwości wobec prawdy, szacunku dla tradycji i odwagi myślenia. Rodzinie, bliskim, współbraciom w kapłaństwie składam wyrazy współczucia - mówił prezydent miasta.
Po przemówieniach odbył się pochówek Zmarłego. Jego ciało spoczęło w Konkatedrze św. Jakuba w Olsztynie, we wschodniej nawie świątyni obok bp. Jana Władysława Obłąka.
Pochówek zmarłego bp. Juliana Wojtkowskiego
- Dla mnie to człowiek za życia święty - mówiła wyraźnie wzruszona Grażyna Stosik, która przez ostatnie lata opiekowała się bp. Julianem. - Był bardzo pokorny. Ze wszystkiego się cieszył. Był wdzięczny za najmniejszą rzecz, którą się mu poświęcało. Nie narzekał, a się modlił - podkreślała. - Wiele się od niego nauczyłam, szczególnie wpatrując się w jego pokój serca. Mówił: „Ufać Bogu”. Zwracałam się do niego o radę, jak do ojca. Wiem, że modlił się za mnie i moją rodzinę. Wiele łask mi wypraszał - wyznała. - Był jak dobry ojciec. Byłam przy nim do samego końca - dodaje.
- Będzie nam go brakowało - mówiła wzruszona Barbara Marszałek. - Właściwie to przyszłam podziękować biskupowi za wszystko, za jego świadectwo życia, wiarę, skromność. Jego wiara była silna i prawdziwa. Ona promieniowała na innych - mówiła.