W Auli im. Anny Wasilewskiej w Olsztynie odbyła się XXVIII Wenta Dobroczynna Akcji Katolickiej Archidiecezji Warmińskiej. W holu na gości czekał poczęstunek, a obok stoiska z wyrobami wykonanymi przez podopiecznych beneficjenta, którym w tym roku był Dom dla Dzieci im. Sybiraków w Szymonowie.
Do placówki trafiają dzieci z różnych środowisk. Niektóre mają kilka lat, inne są już nastolatkami. - Łączy je deficyt miłości. Tu widać po ich życiu, że to miłość jest największa. Nie liczą się prezenty, jakieś dary; liczy się miłość, obecność i rozmowa - wymieniała dyrektor Zofia Bagińska. A wystarczy naprawdę niewiele, choćby uśmiech na dzień dobry, pytanie po powrocie ze szkoły: „Jak było?” i słowa: „Jestem z ciebie dumny”, a jak coś nie pójdzie najlepiej: „Nie martw się, to da się poprawić”. - Stąd tak ogromna potrzeba dania miłości, poczucia bezpieczeństwa, zauważenia, czyli czasu, rozmowy, budowania zaufania - podkreślała pani Zofia, która pracuje w Domu dla Dzieci od ponad 50 lat.
Ten dom jest jak rodzinny dom. Jest pełen życia, wielu radości, ale też i trosk. Bo mijają wakacje i okazuje się, że dla wielu ubrania są już za małe, buty się zdarły, kurtka gdzieś porwała, kredki i długopisy zapodziały się i trzeba kupić nowe. Mieszka tu pięćdziesięcioro dzieci, więc pranie trzeba robić codziennie. Czasem talerz się zbije, zgubi się czapka, najczęściej rękawiczka.
- Proszę mi wierzyć, istna studnia bez dna, a dotacje mocno ograniczone - zauważała pani Zofia. - Dlatego tak się bardzo cieszymy, że Akcja Katolicka wybrała nas na beneficjentów tegorocznej Wenty Dobroczynnej. Dom jest na wsi, a nam się marzy, by tym dzieciom pokazać nieco świat. Żeby do kina z nimi pojechać, do teatru, żeby na kolonie mogły wyjechać, a nawet po galerii handlowej pochodzić. Chcemy każdemu, kto kończy 18 lat, opłacić kurs prawa jazdy, jak to w każdym rodzinnym domu jest. Oni nie mają wsparcia rodziców, nikt im w tym nie pomoże. Otrzymane pieniądze przeznaczymy przede wszystkim na rozwój dzieci, jak i na remont domu, w którym będą mogły zamieszkać kolejne dzieci - podkreśliła.
Dom dla Dzieci im. Sybiraków w Szymonowie. Piosenka o codziennościKrzysztof Kozłowski
- Powodów wyboru przez nas na beneficjenta domu w Szymonowie jest wiele, ale przeważył fakt, że ta placówka w tym roku świętuje jubileusz 80-lecia istnienia. Historia długa, pełna dobra i miłości, którą nieustannie otrzymują tu dzieci. Naszym obowiązkiem jest zauważanie takich miejsc i kierowanie do nich naszego dobra - przybliżał Wojciech Hanelt, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Warmińskiej.
W garderobie do prowadzenia licytacji przygotowywał się aktor Paweł Burczyk. Z wentą związany jest praktycznie od samego początku. Jest, jak mówią, specjalistą od otwierania ludzkich portfeli. Powie żart, rozśmieszy i kolejna osoba podbija stawkę licytacji. - Co zrobić, żeby licytacja się udało? Mam taką własną technikę - wyznał aktor. - Od rana jestem wdzięczny Bogu za udane wydarzenie. Kiedy staję przed ludźmi, wyciągam ręce do publiczności i napełniam salę miłością i wdzięcznością. Czyli jestem wdzięczny przed efektem - przybliża Paweł Burczyk.
- Praktykuję taką modlitwę poranną, która jest moim wyrazem wdzięczności przed dniem. Pan Bóg zgadza się na wszystko. Jeżeli wstaję i mówię: „Czuję, że dzisiaj będę mieć fatalny dzień, spotkam samo niezrozumienie, będę miał wielkie problemy, spotkam nieżyczliwych ludzi”, to Bóg spojrzy i powie: „Jeżeli sobie tego życzysz, masz”. A jeżeli powiem: „Panie Boże, dziękuję ci za ten nadchodzący wspaniały dzień, w którym spotkam samych aniołów”, to Pan Bóg spojrzy i powie: „Jak sobie życzysz”. Wybierajcie rano mądrze. Osobiście staram się to robić. Dziś rano powiedziałem Bogu: „Jestem wdzięczny za to, że wszystko dziś sprzedamy”. Jestem spokojny. Będzie sukces - mówił Paweł Burczyk.
XXVIII Wenta Dobroczynna Akcji Katolickiej Archidiecezji WarmińskiejKrzysztof Kozłowski
Wenta rozpoczęła się od występu artystycznego podopiecznych Domu dla Dzieci im. Sybiraków w Szymonowie. Przedstawili adaptację baśni „Dziewczynka z zapałkami”. Potem zaprezentowali piosenkę opowiadającą o ich domu w Szymonowie.
Po występie na scenie pojawił się Paweł Burczyk. Rozpoczęły się licytacje. - Jestem tu co roku - mówiła pani Anna. - Jeszcze przed wentą biorę katalog z przedmiotami wystawionymi na aukcję. Zawsze znajduję coś ciekawego dla siebie. A potem zostaje już przyspieszone bicie serca, bo taka licytacja to też emocje. Tak pomagam i cieszę się, że zapłata za wylicytowany przedmiot trafi na szczytny cel - wyznała. - Wenta to dobrze spędzony czas, bo i wesoło jest, kiedy Paweł Burczyk rzuca żartami. Jest i refleksja, bo w tych słowach często ukryta jest poważna myśl - dodała.
Obrazy, vouchery, bilety na mecze siatkówki, kieliszki, pióra, spinki do koszuli, a nawet obiad w sejmowej restauracji - to niektóre z licytowanych rzeczy, za które w sumie zebrano ponad 30 tys. złotych. - Pamiętam pierwsze aukcje. Kilkanaście osób na sali. Ktoś grał na skrzypcach. Przez te 28 lat dwa razy nie prowadziłem aukcji. Okazuje się, że dziś przekroczyliśmy w sumie kwotę 1 mln złotych dla beneficjentów. Te pieniądze poszły dla potrzebujących! Dziś są Walentynki. I mówicie: „Kocham, kocham, kocham”. Miłość jest największą wartością, dlatego po powrocie do domu podejdźcie do lustra i powiedz sobie: „Kocham cię!” - zwracał się do publiczności.
Po występie na scenie pojawił się Paweł Burczyk. Rozpoczęły się licytacje.
Krzysztof Kozłowski /Foto Gość
Przez wiele lat z Domem dla Dzieci im. Sybiraków w Szymonowie związany był ks. Ryszard Półtorak, obecny proboszcz parafii Trójcy Świętej w Elblągu. - Przez wiele lat byłem związany z tym domem dziecka - mówił prezbiter. - Zmieniło się moje postrzeganie na funkcjonowanie takich placówek. Klimat tego środowiska kształtowaliśmy tak, by to miejsce stało się dla dzieci rodzinnym domem. Szukaliśmy nieustannie odpowiedzi na pytanie: „Jak z domu dziecka stworzyć rodzinny dom?”. Myślę, że w dużym stopniu wychowawcom się to udawało - wspominał ks. Półtorak.
Nie ukrywa, że w takim miejscu poznaje się prawdziwy smak samotności, braku miłości, poczucie odrzucenia przez najbliższych. - Te dzieci potrzebują po prostu miłości - mówił. - Wiadomo, zarządzający robią wszystko, by ten dom był jak najpiękniejszy, żeby były zapewnione wszelkie potrzeby materialne dzieci. Te starania są oczywiście zasadne. Jednak największa jest miłość. Dzieci tego najbardziej potrzebują. I wiem, że w Szymonowie ta miłość jest dawana - podkreślał ks. Ryszard Półtorak.
Koncert Łukasza Zagrobelnego - XXVIII Wenta Dobroczynna Akcji Katolickiej Archidiecezji WarmińskiejKrzysztof Kozłowski
Po aukcjach była chwila przerwy. Przygotowywano scenę na występ gwiazdy wieczoru - Łukasza Zagrobelnego. - Cieszę się potrójnie, bo tak się złożyło, że mój repertuar traktuje o różnych obliczach miłości. A dziś ta miłość o obliczu dobra rozbłysła w tym miejscu - mówił na wstępie artysta i zabrała widownię w podróż po swoim artystycznym świecie.









