W parafii Miłosierdzia Bożego w Nidzicy odbył się kurs „Jakub” dla mężczyzn. - Kiedy mężczyzna nie ulegnie bylejakości, niezdecydowaniu i biadoleniu, bo stanął u boku Boga Ojca, to nie ulegnie kuszeniu diabła i podszeptom świata. Nie da się złamać, a zbuduje wokół siebie świat pokoju, miłości i wiary. Do tego przygotowuje kurs „Jakub” - przybliża Piotr Choszczewski.
W parafii Miłosierdzia Bożego w Nidzicy odbył się kurs „Jakub” dla mężczyzn. Idea trzydniowych rekolekcji zrodziła się 26 lat temu z inicjatywy o. Krzysztofa Czerwionki CR, a pierwsze kursy poprowadziła Wspólnota Chrystusa Zmartwychwstałego Galilea ze Stryszawy.
- Już wtedy zauważyliśmy, że w pewien sposób mężczyzna w kościele zbliża się bardziej do przedsionka, niż wkracza do prezbiterium. Już jest nawet nie tylko pod chórem, ale już pod przysłowiowym murem ogradzającym nasze parafie - zauważa Darek Krawczyński. - Zależało nam na tym, żeby rola mężczyzn w Kościele została przywrócona, by była ona taka, jaką zamierzył Bóg - dodaje.
Wyjaśnia, że celem kursu jest odbudowanie roli mężczyzny w Kościele, by uczestnicy odkryli na nowo swoją tożsamość. - Mówimy o tym, kim jest mężczyzna według Bożego zamysłu. Pokazujemy, jakie są najczęstsze pułapki męskiego życia. Podczas kursu prowadzimy mężczyzn przez proces odzyskiwania własnej tożsamości i wskazujemy sposoby budowania zdrowych relacji i dojrzałego życia duchowego - przybliża Darek. Wszystko po to, aby stanąć w prawdzie o sobie, w prawdzie o zadaniach, które Bóg dał mężczyźnie do wypełnienia w świecie i Kościele.
Kurs poprowadziła Szkoła Ewangelizacji św. Ojca Pio działająca przy nidzickiej parafii. Wzięło w nim udział 16 mężczyzn. - Kurs jest przeznaczony dla mężczyzn, którzy szukają Bożej drogi, Bożego prowadzenia w życiu - mówi współprowadzący Dariusz Żebrowski. - Kiedy rozmawiamy na zakończenie spotkania, wielu uczestników podkreśla, iż żałują, że wcześniej nie wzięli udział w takich rekolekcjach. Młodsi zauważają, że bardzo im to pomoże w życiu, w relacjach - podkreśla. - Za każdym razem z tego kursu, gdy się go prowadzi, słucha, wyławiam coś innego, czego wcześniej nie zauważyłem, z czego wcześniej sobie nie zdawałem sprawy - wyznaje.
Zauważa, że obecnie w wychowaniu wymaga się od chłopców, żeby byli grzeczni, spokojni, może nawet nieco wycofani, z pewnością posłuszni. - To nie jest wpisane w naturę chłopca. My musimy być trochę krnąbrni, trochę oporni. Nie możemy być bezwolnymi wykonawcami poleceń. Otrzymaliśmy po prostu od Boga, tak to określam, inne oprogramowanie niż kobiety. W dojrzewaniu i w dorosłości mamy być prawdziwi, autentyczni, mamy być sobą - dodaje Dariusz.
Rafał Wagner przytacza wyniki badań, które pokazują, że kiedy mężczyzna się nawraca, w ponad 70 proc. przypadków nawraca się wraz z nim cała rodzina. - Trafiłem na kurs „Jakub” z myślą, żeby z czasem włączyć się w jego prowadzenie. Widzę, że rola mężczyzny jest jakoś wypaczana przez kobiety i przez nas samych - uważa Rafał.
W świecie wielu ideologii, wypowiedzi różnych „ekspertów” i odwróconych wartości powinniśmy szukać prawdy i ładu, musimy odnaleźć prawdziwego siebie. - Doświadczam, że droga Boża daje mi pokój. Jest prawdziwa. Wiem też, że można wybrać drogę bez Boga. Jednak mam świadomość, że to wybór między życiem a śmiercią, błogosławieństwem a przekleństwem. Jestem ojcem sześciorga dzieci. Obowiązków dużo. Mimo tego żyjemy w rodzinie spokojnie. Od momentu, kiedy się nawróciliśmy, mamy dużo miłości i cierpliwości dla naszych dzieci, mamy więcej pokoju w sercach. Na trudności patrzę zupełnie inaczej. Oczywiście nawrócenie nie gwarantuje, że problemy znikną. Ono gwarantuje, że będę przeżywać je inaczej, rozważniej, cierpliwiej, po męsku - wyznaje.
Kiedy jest się na drodze nawrócenia, nieustannie szargają nami myśli, że po co mi jakiś kurs, słuchanie cudzych mądrości, skoro wierzę w Boga, staram się, modlę, chodzę na Mszę św. - Również tak myślałem - mówi Mariusz Grzebski. - Przełamałem się za namową żony. I nie żałuję. Z każdym tematem, który był przerabiany, otwierały mi się oczy. Zacząłem rozumieć, jak ważną rolę odgrywa w życiu rodziny moja męskość. Zrozumiałem, kim jest dobry ojciec. Spojrzałem wstecz i ujrzałem siebie, jako męża i ojca. Tak wiele czasu straciłem - zauważa.
Zrozumiał, że mężczyzna nie jest z betonu, ma uczucia, emocje, których nie powinien się wstydzić, ma swoje potrzeby emocjonalne, które nie umniejszają męskości. - Potrzebuję od żony szacunku, wsparcia, wdzięczności. To mnie uskrzydla! Ten kurs powinien przejść każdy facet. Im wcześniej, tym lepiej. By mieć świadomość, jak budować relacje z kobietą, żeby widział, że jest naprawdę odpowiedzialny za swoją przyszłą dziewczynę czy żonę, matkę swoich dzieci. Myślę, że ten kurs jest fundamentem poczucia odpowiedzialności za rodzinę, by była ona Bogiem silna - podkreśla Mariusz.
Uważa, że umiejętność podejmowania konkretnych, odważnych i ryzykownych decyzji jest ważnym atrybutem męskości. - Facet powinien podejmować konkretne decyzje, co budzi poczucie bezpieczeństwa w rodzinie. Powinien w tym być opanowany i czerpać siłę od Boga. Szukanie rozwiązań, a nie lamentowanie i biadolenie. Później ważne jest branie na siebie konsekwencji decyzji. W razie porażki nie obwinianie świata wokół, innych ludzi, a godne przyjęcie zaistniałej sytuacji - przybliża.
Kurs „Jakub” prowadzi Szkoła Ewangelizacji św. Ojca Pio, działająca przy parafii Miłosierdzia Bożego w Nidzicy. - Każdy mężczyzna jest z zamysłu Boga męski. Zanim każdy z nas pojawił się na tym świecie, Pan Bóg już miał na nas plan. Życie toczy się różnie, jak różne są nasze wybory i decyzje. Ważne jest, byśmy rozpoczęli dialog z Bogiem, otworzyli się na Jego zamysł, poznali prawdę naszego życia, co wymaga otwarcia serca na Jego głos - mówi Piotr Choszczewski.
Zauważa, że współcześnie nazbyt rozmyły się role mężczyzn i kobiet. Promowany jest wzór kobiety niezależnej, silnej, skoncentrowanej na własnych potrzebach i mężczyzny zniewieściałego, uległego, wręcz zagubionego. - Na kursie prostujemy takich mężczyzn - uśmiecha się Piotr. - To już nie jest mężczyzna, który jest zniewieściały, który nosi torebkę swojej małżonki. To mężczyzna, który wraca do zamysłu Stworzyciela, walczący o wartości, ideały, o swoją rodzinę, o życie, o swoje dzieci - podkreśla.
Jednak, by dojrzeć do takiej postawy, trzeba na nowo odkryć Boga, odkryć harmonię świata stworzonego przez Niego, poznać ład Boży, a nie porządek narzucony przez ideologie oparte na myśli człowieka. Trzeba się po prostu nieustannie nawracać. - Nawrócony mężczyzna patrzy w jednym kierunku i w tym kierunku zmierza. Jest wsłuchany w słowo Boga, odważnie podejmuje wyzwania, bo wiem, że jest z Kimś, kto umacnia, uzdalnia, daje łaski - uważa.
Z doświadczenia wie, że nie jest łatwo nawrócić mężczyznę, nie jest łatwo przyprowadzić go do kościoła. Łatwiej jest zorganizować kurs dla pięćdziesięciu kobiet, niż dla pięciu mężczyzn. - Bo walka o tych pięciu jest większa, niż o te kobiety. Nawrócony mężczyzna jest bowiem wzorem dla bliskich, jest po części ich siłą, pewnością, poczuciem bezpieczeństwa. Za nim pójdą najbliżsi - podkreśla.
Wraz z synem jeżdżą po parafiach, by zachęcać mężczyzn do podjęcia kursu „Jakub”. Dają świadectwa, rozdają ulotki, rozmawiają. - Wielokrotnie widzę, gdy wchodzi do kościoła mężczyzna z wózeczkiem, drugie dziecko ma na rękach, a za nim idzie małżonka. „Zapraszam cię na kurs. Masz fajne dzieciaki. Przyjdź, dowiedz się, jak budować relacje z żoną, jak budować więzi z dziećmi. One są jeszcze małe, musisz zawalczyć o nie. Jednak, by to zrobić, musisz zawalczyć o siebie”, mówię mu. Sam wiem, jak czas szybko płynie. Mam świadomość straconych szans, ale też i doświadczenie tego, że dojrzewając w Bogu, mogę wiele zmienić - wyznaje Piotr.
Bóg kładzie przed nami dwie drogi (Pwt 30, 19-20): „Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo, miłując Pana, Boga swego, słuchając Jego głosu, lgnąc do Niego; bo tu jest twoje życie i długie trwanie twego pobytu na ziemi, którą Pan poprzysiągł dać przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi.”.
- Duchowa walka o nas trwa nieustannie. Wybierajmy, za przykładem biblijnego Jakuba, życie i błogosławieństwo. Kiedy mężczyzna nie ulegnie bylejakości, niezdecydowaniu i biadoleniu, bo stanie u boku Boga Ojca, to nie ulegnie kuszeniu diabła i podszeptom świata. Nie da się złamać, a zbuduje wokół siebie świat pokoju, miłości i wiary. Do tego przygotowuje kurs „Jakub” - podsumowuje Piotr.
Podkreśla, że szkoła prowadzi również dla kobiet kurs „Maria Magdalena” oraz dla małżeństw kurs „Zachariasz i Elżbieta”. Wszystkie te kursy mogą odbyć się w każdej parafii na zaproszenie proboszcza miejsca.