W WSD "Hosianum" odbył się Dzień Wspólnot Młodzieżowych, którego ideą jest zjednoczenie wspólnot, w których formuje się młodzież w parafiach archidiecezji warmińskiej. Spotkaniu przyświecały słowa: "Prawdziwy smak życia". - Dzisiaj ofert mamy wiele, z różnych stron. A my chcemy na podstawie słowa Bożego, patrząc na Chrystusa, tę odpowiedź znaleźć. Pewną podpowiedzią jest opis stworzenia świata - mówił ks. Mateusz Pstrągowski.
Do warmińskiego seminarium przyjechała młodzież z całej archidiecezji. - Przyjechał nas cały autokar, ponad pięćdziesiąt osób - nie krył radości ks. Mateusz Kruszewski z parafii św. Jana Apostoła i Ewangelisty w Bartoszycach. - Młodzi lgną do Kościoła, kiedy da im się propozycję na prawdziwe życie. Oni chcą doświadczyć wspólnoty, bycia z kimś prawdziwie, bez udawania kogoś innego, niż się jest. Myślę, że właśnie duszpasterstwo młodzieży przy parafiach daje im na to szanse. Trzeba tylko do młodych wyciągnąć pomocną dłoń, zapytać: „Jak się masz, bracie?”, zainteresować się, mieć dla nich czas. Dziś relacje są każdemu z nich bardzo potrzebne - zauważał ks. Mateusz.
Do auli Wydziału Teologii UWM weszły kolejne grupy. Jest młodzież m.in. z Bartoszyc, Braniewa, Mrągowa i Olsztyna. - To jest dla nas bardzo ważne spotkanie - mówił ks. Kamil Wyszyński, diecezjalny duszpasterz młodzieży. - Nie jest ważne, skąd jesteśmy. Nie jest ważne, z jakiej wspólnoty, czy jestem z Ruchu Światło-Życie, czy jestem z Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, czy jestem z liturgicznej służby. Łączy nas miłość do Boga i radość spotkania. Dziś jesteśmy jedną wielką rodziną - podkreślał duszpasterz.
- Łączy nas miłość do Boga i radość spotkania. Dziś jesteśmy jedną wielką rodziną - podkreślał ks. Kamil Wyszyński.
Krzysztof Kozłowski /Foto Gość
Młodych przywitał rektor WSD "Hosianum" ks. Wojciech Kotowicz. - Wasza obecność pokazuje, że Kościół ciągle jest żywy i radosny. Cieszę się, że jesteśmy razem, jako jedna wielka wspólnota - mówił rektor.
- Przyjechałam, ponieważ chciałam poznać nowe osoby, ale przede wszystkim spotkać się z Bogiem, poczuć Jego obecność i odciąć się od codziennego życia - wyznała Laura Rogozińska z parafii bł. Karoliny Kózkówny w Biskupcu. - Staram się uczestniczyć w takich wydarzeniach, ponieważ zbliżają mnie bardzo do Boga. Czuję wtedy Jego obecność przy mnie. Wspólna modlitwa z przyjaciółmi, którzy mają te same wartości, umacnia mnie. Myślę, że dzięki temu staję się lepsza, z pewnością silniejsza w postawie uczennicy Chrystusa - podkreślała.
Po spotkaniu na Wydziale Teologii UWM młodzi przeszli do kościoła seminaryjnego na Eucharystię, której przewodniczył i homilię wygłosił ks. Mateusz Pstrągowski. Zauważał, że poszukiwania prawdziwego życia przywiodło wiele osób na Dzień Wspólnot Młodzieżowych, bo prawdziwe życie nie może być dążeniem do stania się takim, jak wszyscy. Jak mówił św. Carlo Acutis, patron młodzieży archidiecezji warmińskiej, zbyt wielu kończy życie jako kopie, a nie jako oryginały.
Dzień Wspólnot Młodzieżowych - homilia ks. Mateusz Pstrągowski
- Często słyszę takie stwierdzenie: „Jestem wierzący, ale niepraktykujący”. A ja myślę, że wiele osób w kościele może dzisiaj powiedzieć: „Jestem praktykujący, ale niewierzący”. To znaczy, zatrzymałem się na poziomie przyzwyczajenia. Jak mnie wrzucili w albę pierwszokomunijną i dali świecę i tak poszedłem do kościoła, tak moja duchowość się zatrzymała na tym poziomie. Lata mijają, setki kazań usłyszałem, byłem na wielu parafialnych rekolekcjach, a kiedy ksiądz zapyta mnie o moje życie duchowe, to powiem, że do kościoła chodzę, owszem, czasem się w piątek zapomnę i zjem kiełbasę. W Wielki Post pójdę do spowiedzi w ostatnich dniach. Będą tak długie kolejki, że ksiądz nie będzie miał wiele czasu, zdąży jedynie pokutę zadać - mówił ks. Pstrągowski.
Jezus zaś w Wielki Post prosi, by nie być, jak wszyscy. Wskazuje na siebie, jako na wzór świętości. - Mówi, bym był inny, bo On jest inny. Jezus zaprasza nas do wyjątkowości, zaprasza do podjęcia naszej wyjątkowej drogi życia, do wsłuchania się w Jego słowo - podkreślał kaznodzieja.
Po Mszy św. w seminaryjnym refektarzu był czas na wspólny posiłek i rozmowy. - Przyjeżdżam na te spotkania dla siebie, dla Pana Boga i dla ludzi. Tu pogłębiam wiarę i poznaję nowych znajomych. Zawsze są przekazywane ciekawe treści, które zastanawiają - zauważał Michał Kasprzyk z Dywit.
- Jestem tu, by przede wszystkim świadczyć o Chrystusie, który jest Panem mojego życia - wyznał Andrzej Korzeniewski z Bartąga. - Myślę, że uczestnictwo w takich spotkaniach to moje świadectwo. Ktoś może popatrzeć i pomyśleć: „O! Jak fajnie! Jak on świeci Chrystusem!”. Przyjeżdżają tu różne osoby. Niektórzy się formują, inni są trochę z boku Kościoła. Właśnie dla tych nieco zagubionych, którzy tu poszukują sposobu życia, takie świadectwa są ważne - podkreślał Andrzej. - Owszem, to dla mnie na co dzień duże wyzwanie, by świadczyć o Bogu, ale taką decyzję podjąłem, że będę podążał za Chrystusem, więc robię to - uśmiechał się.
Msza św. - Dzień Wspólnot Młodzieżowych archidiecezji warmińskiej
Dla wielu młodych te spotkania są ważnym wydarzeniem. Przyjeżdżają do Olsztyna nie tylko z odległych miast archidiecezji. - Obecnie uczę się i mieszkam w Warszawie - wyjaśniał Szymon Kubarewicz z Biskupca. Przyjechał, by spędzić czas na modlitwie wspólnotowej, by spotkać się ze znajomymi i przyjaciółmi. - To mi daje siły, umacnia, zachęca do dobrego życia. Według mnie, to jest piękne spotkanie, taka Msza św., konferencje, adoracja Najświętszego Sakramentu. To pomaga mi w wierze - wyznał.
Po czasie integracji konferencję wygłosił ks. Mateusz Pstrągowski. Podkreślał, że prawdziwy smak życia, to smak Chrystusa, smak słowa Bożego i życie w Kościele.
- Młodzież zadaje pytanie: „Jak prawdziwie żyć?”. Dzisiaj ofert mamy wiele, z różnych stron. A my chcemy na podstawie słowa Bożego, patrząc na Chrystusa, tę odpowiedź znaleźć. Pewną podpowiedzią jest opis stworzenia świata - mówił prezbiter.
Kiedy patrzymy na stworzenie świata, na działanie Pana Boga poprzez poszczególne dni, możemy ujrzeć zamysł Boga wobec naszego życia. - Każdego dnia Bóg mówił, a to słowo stwarzało świata. Dzień po dniu, nie naraz. Przecież Bóg mógł stworzyć świat jednego dnia, a tego nie uczynił. To jest wskazówka i dla nas, że życie wymaga roztropności, cierpliwości, harmonii - zauważał ks. Mateusz.
- Wspólna modlitwa z przyjaciółmi, którzy mają te same wartości, umacnia mnie - podkreślała Laura.
Krzysztof Kozłowski /Foto Gość
Wskazywał m.in. na tempo dzisiejszego życia. Zabiegani, zdyszani, w pędzie zagubieni staramy się odnaleźć sens. - My czasami chcemy, jak się czasem mówi, zjeść wszystko naraz. Widzę to często u młodych, którzy podejmują aktywności tak wiele, że nawet ich nie ma w domu, nie mają czasu, żeby odpocząć. Musimy na nowo uświadomić sobie, że życie powinno mieć swój rytm, jak bijące serce. Niedobrze, kiedy ono za szybko bije. Niedobrze, kiedy się zatrzymuje. Pan Bóg to pokazuje, że jest pierwszy dzień, drugi, trzeci. Pokazuje, że to jest dobre, a siódmego dnia odpoczywa - mówił prezbiter.
Po konferencji odbyła się adoracja Najświętszego Sakramentu.