Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
Prenumerata z
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Wiara.pl - Serwis

Posłaniec Warmiński

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • Opinie
  • GALERIE
  • ARCHIWUM
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • Archidiecezja
    • PARAFIE
    • BISKUPI
    • HISTORIA DIECEZJI

Najnowsze Wydania

  • GN 20/2026
    GN 20/2026 Dokument:(9718961,Nie zmieniajcie nam nauki)
  • GN 19/2026
    GN 19/2026 Dokument:(9708121,Dwie herezje w jednym numerze)
  • GN 18/2026
    GN 18/2026 Dokument:(9695028,Kościół jest analogowy)
  • Historia Kościoła (15) 03/2026
    Historia Kościoła (15) 03/2026 Dokument:(9690225,Leon XIV czyta św. Augustyna Donaldowi Trumpowi. Edytorial nowego numeru „Historii Kościoła”)
  • GN 17/2026
    GN 17/2026 Dokument:(9685120,Zajęcie podwyższonego ryzyka)
olsztyn.gosc.pl → Wiadomości z archidiecezji warmińskiej → Droga w głąb siebie, gdzie czeka Chrystus

Droga w głąb siebie, gdzie czeka Chrystus przejdź do galerii

 
Po Mszy św. pątnicy wyruszają w drogę. Jest już noc. Latarnie nieśmiało oświetlają chodniki. Samochody mkną po ulicach. Starówka z barami rozpoczyna nocne życie. A oni idą z małymi krzyżami przywiązanymi do plecaków, większymi dzierżonymi w dłoniach. Krzysztof Kozłowski /Foto Gość

14 stacji rozrzuconych na trasie. 14 przystanków duchowych, kiedy rozważania Drogi Krzyżowej przenoszą umęczonego Jezusa w głąb wędrowca. - Z każdym kilometrem ciało wprowadzane jest w kryzys i wydaje się, że dopiero wówczas myśli przenikają w głąb, dostrzegając to, czym się żyje, co jest ważne, co przeszkadza w relacji z Jezusem - mówi ks. Paweł Szumowski.

Krzysztof Kozłowski

|

GOSC.PL

FB Twitter
drukuj wyślij

Na długo przed Mszą św. rozpoczynającą Ekstremalną Drogę Krzyżową, która wyrusza z Kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynie, pojawiają się pątnicy. Trasa wiedzie przez kolejne wioski do Gietrzwałdu, do miejsca zatwierdzonych przez Kościół objawień Matki Bożej. Tam, po krótkiej modlitwie, uczestnicy wracają do Olsztyna, gdzie przy kościele znajduje się ostatnia stacja Drogi Krzyżowej.

Kolejni pątnicy zmierzają w stronę świątyni. Wielu z małymi krzyżykami w dłoniach przekracza próg kościoła, w ciszy klęczy, szepcze modlitwy. Przed budynkiem stoi ks. Szumowski. Ciepła kurtka, czapka na głowie. Niektórzy podchodzą do niego witają się, wymieniają kilka słów. Spogląda w telefon, by sprawdzić liczbę zarejestrowanych osób. - Dziś, w ostatnim dniu, przybyło ponad 20 osób - mówi. - Wiele się zapowiedziało, a nie zarejestrowało. Będzie nas ok. 200 osób. Tyle pójdzie na nocną drogę, która zmienia życie - uśmiecha się. - Pogoda też piękna, lepiej niż rok temu. Ale oczywiście te zewnętrzne wszystkie pomoce są ważne, ale nie najważniejsze. Najważniejsze jest to, że idziemy w jasnym, konkretnym celu - żeby się zmieniać - dodaje.

- Rozpoczynamy Mszą św., czyli centralnym punktem tak naprawdę. To jest najważniejsze wydarzenie. Nie to, że pójdziemy te kilkadziesiąt kilometrów. Nie to, że będziemy się męczyć. Nie to, że będziemy, no nie wiem, może tęsknić za łóżkiem wygodnym, ale najważniejsze jest teraz to, że rozpoczynamy to z Panem Jezusem, którego możemy przyjąć w słowie i w Komunii św. Tak sobie teraz pomyślałem, że właściwie ta cała droga to będzie owoc tej Eucharystii - mówi. - Nie wiadomo, co przyniesie ta noc. Nie wiemy, co będzie. Nie wiemy, czy dojdziemy. Nie czytałem wcześniej rozważań. Czekam na te rozważania. Co one mi pokażą? W czym mi pomogą? - zastanawia się ks. Szumowski.

Podchodzi do niego dwóch mężczyzn. Okazuje się, że specjalnie do Olsztyna na EDK przyjechali z Łodzi. Przywiodła ich tu zbliżająca się 150. rocznica objawień Matki Bożej, które miały miejsce w 1877 r. w Gietrzwałdzie. W związku z nią kustosze sanktuarium maryjnego zainicjowali akcję "150 kapliczek Matki Bożej Gietrzwałdzkiej na 150-lecie objawień". Jedną z nich przy swoim domu postawił Piotr. Ma z sobą tablicę, którą chce poświęcić w Gietrzwałdzie.

Droga w głąb siebie, gdzie czeka Chrystus   Łukasz z Piotrem przyjechali z daleka, by wziąć udział w EDK, której trasa wiedzie przez Gietrzwałd. Krzysztof Kozłowski /Foto Gość

- Taką kapliczkę wybudowałem i taką tablicę zrobiłem, i chcę ją poświęcić w Gietrzwałdzie - wyjaśnia Piotr Cechowski z Łodzi. - Budowałem dom i powiedziałem, że gdy go wybuduję, to postawię też kapliczkę Matki Boskiej. Kuzyn opowiedział mi o inicjatywie z Gietrzwałdu. Pomyślałem, że tak, że nasza kapliczka będzie poświęcona Matce Bożej Gietrzwałdzkiej. Byliśmy rodziną w Gietrzwałdzie, by zawierzyć w ogóle Maryi nasz dom, rodzinę, by podziękować Bogu za dom, prosząc o dalsze łaski - wspominał. - U babci na strychu stała figura Matki Bożej. Wcześniej brała udział w procesjach, babcia na Boże Ciało ją wystawiała. Ta Matka Boża jest dziś umieszczona w naszej kapliczce - dodaje.

Podkreśla, że dziś życie wartościami chrześcijańskimi to życie ekstremalne, jak ta Droga Krzyżowa, na którą przyjechał. - My pielęgnujemy te wartości, a dzisiaj będziemy ekstremalnie iść - uśmiecha się Piotr.

Jest z nim jego kuzyn Łukasz. Ma w dłoni modlitewnik z Sanktuarium św. Józefa w Sieradzu. Darowuje go ks. Szumowskiemu. - Taki sam otrzymał ode mnie osobiście papież Leon XIV. Pierwszego października tamtego roku byłem na audiencji u Ojca Świętego - mówi Łukasz Krakowski z Sieradza. - Tu są wszystkie modlitwy do św. Józefa, krótka historia sanktuarium. A tu dodatek - obrazek ze sługą Bożym, biskupem krakowskim Janem Pietraszką. Był przyjacielem i spowiednikiem św. Jana Pawła II. Propaguję go, bo to był brat dziadka mojej żony - wyjaśnia.

Przybliża krótko historię sanktuarium. Opowiada o obrazie umieszczonym w głównym ołtarzu sieradzkiej świątyni. Pokazuje jego zdjęcie. - Tak wygląda patron w srebrnej sukience, ufundowanej jako wotum wdzięczności za cudowną obronę sieradzkiej bazyliki w czasie wojny. Bo ani jedna bomba nie spadła na kościół i ludzie po wojnie ofiarowali srebrne przedmioty, z których wykonano taką piękną srebrną szatę św. Józefowi - opowiada Łukasz.

- To jest święty na ten czas. On nic nie powiedział, a przez to milczenie powiedział wszystko. To dobry towarzysz takiego wyzwania, jakim jest EDK. Piotr postawił kapliczkę i to jest takie żywe świadectwo, że można się nie wstydzić, można się nie bać, można pokazywać wartości katolickie. Jestem sędzią sądu powszechnego. Mam krzyż w sali sądowej. Ja się tego nie wstydzę, bo to jest mój fundament, ja z tego wyrosłem - opowiada. - Wiele mówi się, co Kościół ma dziś nam oferować. Odpowiadam: nic, oprócz czystej Eucharystii i sakramentów. Reszta zależy od naszej wiary. Nie oczekuję fanfar, skakania i klaskania na Mszy św., wielkich akcji i wydarzeń. Pragnę czystej Eucharystii - dodaje.

Droga w głąb siebie, gdzie czeka Chrystus   - Droga spotkania. Droga krzyża i cierpienia. Pamiętaj, że jest ona początkiem twojego życia - mówi ks. Paweł Szumowski. Krzysztof Kozłowski /Foto Gość

Rozpoczyna się Msza św. Najważniejszy moment tej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej. - Za chwilę wielu z nas wyruszy w nocną podróż w głąb siebie. Będziemy wędrować w głąb serca i rozważać, co w nim jest do przemiany. Zanim postawimy pierwszy krok, zatrzymujemy się tutaj, przy ołtarzu, bo każda prawdziwa droga chrześcijanina zaczyna się od spotkania z Jezusem. Tej drogi nie mamy przejść fizycznie, a swoim sercem - mówi na wstępie ks. Szumowski.

W homilii podkreśla, że podejmowana droga to droga nawrócenia. Nie jest to zwyczajna wędrówka. Nie jest to tylko spacer. - W Ewangelii słyszymy, że Jezus nie chodził swobodnie po Judei, bo chciano Go zabić. Jego droga od początku była naznaczona napięciem, sprzeciwem, niezrozumieniem. A jednak Jezus nie uciekł od swojej misji. Nie wybrał łatwiejszej drogi. Był wierny Temu, który Go posłał. I właśnie dlatego ta noc nie jest po to, żeby była przyjemna. Ta droga ma sens tylko wtedy, gdy człowiek chce coś zmienić w swoim życiu. Może ktoś wam powierzył jakąś intencję, ale przede wszystkim najważniejszą sprawą jest nawrócenie siebie. Idziemy po to, żeby umarł w nas stary człowiek. Ta noc ma zaboleć. Mają boleć nogi, ma przyjść zmęczenie, może zwątpienie, może chęć powrotu. Mają być lęk, strach, ból. Właśnie wtedy człowiek zaczyna widzieć prawdę w sobie - mówi prezbiter.

Wskazuje na ciszę, która jest przestrzenią dialogu z Bogiem. Tymczasem współczesny człowiek zanurza się w świecie hałasu, nadmiernych bodźców, tysięcy wiadomości. Dziś człowiek żyje w chaosie i rzadko słyszy nawet samego siebie. Tak ukształtowany przez samego siebie męczy się ciszą, stąd nieustannie włączone radio, grający w tle telewizor, muszą być jakieś dźwięki.

- Czasem bardziej męcząca niż sama droga bywa cisza. Bo w ciszy zaczynają wracać pytania, których nie chcemy słyszeć. W ciszy pojawiają się wspomnienia, podjęte decyzje, których może mocno żałujemy. W ciszy również przypominają się grzechy, które popełniliśmy. Ale właśnie tam, w tej ciszy, czeka Bóg. Dlatego ta droga ma być drogą milczenia. Może właśnie tej nocy po raz pierwszy tak naprawdę się pomodlisz. Może tej nocy przeżyjesz nawrócenie. Może tej nocy uczciwie powiesz Bogu o swoim grzechu. Może podejmiesz decyzję, która zmieni życie. Nie wiesz, co się wydarzy tej nocy. Daj się Panu Bogu poprowadzić - zachęca ks. Szumowski. - Droga spotkania. Droga krzyża i cierpienia. Pamiętaj, że jest ona początkiem twojego życia - kończy homilię.

Droga w głąb siebie, gdzie czeka Chrystus   Po Eucharystii pątnicy wyruszyli w drogę, która ma zmienić ich życie. Krzysztof Kozłowski /Foto Gość

Po Mszy św. pątnicy wyruszają w drogę. Jest już noc. Latarnie nieśmiało oświetlają chodniki. Samochody mkną po ulicach. Starówka z barami rozpoczyna nocne życie. A oni idą z małymi krzyżami przywiązanymi do plecaków, większymi dzierżonymi w dłoniach. Wielu przechodniów nawet nie zauważa, że mijają ludzi, dla których ta noc może stać się początkiem nowego życia.

- Noc, ciemność, trochę droga w nieznane - mówi Ola Kania. - Nie będzie łatwo. Dukty leśne, trochę błota, dźwięki z oddali, które pobudzają wyobraźnię. I tylko światło latarki będzie oświetlać dwa metry przede mną. To jak w życiu. Mamy sytuacje, które nie są dla nas łatwe. Możemy pokonać je z Panem Bogiem. Chcę iść w życiu za Jezusem, z krzyżem, ale i z wiarą w to, że z Nim mogę wszystko - podkreśla Ola.

- W życiu nie zawsze jest się grzecznym - włącza się do rozmowy jej mąż Sebastian. - Trzeba swoje czyny odpokutować. Ta Droga Krzyżowa jest dla mnie bardzo ważna. Idę ku nawróceniu, ale niosę w sercu jedną osobę, która jest ważna dla mnie. Niosę ją z nadzieją - mówi. Na chwilę milknie. - Wiesz, bo gdzie jest skarb twój, tam i serce twoje, tam wiedzie cię droga, którą idziesz. Idę dziś z Chrystusem na Golgotę. Chcę złożyć swój trud u stóp krzyża. Chrystus jest miłością, to mój skarb - dodaje.

Pątnicy mijają ostatnie latarnie miasta. Połyka ich ciemność lasu. Zatrzymują się przy niebieskich karteczkach, na których zapisano numery kolejnych stacji drogi krzyżowej. Czytają rozważania. To ich droga w głąb siebie, gdzie czeka Chrystus.

« ‹ 1 › »
Ekstremalna Droga Krzyżowa

Foto Gość DODANE 21.03.2026 AKTUALIZACJA 23.03.2026

Ekstremalna Droga Krzyżowa

​Uczestnicy tej Ekstremalnej Drogi Krzyżowej wyruszyli z kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynie. Trasa wiodła przez kolejne wioski do Gietrzwałdu, do miejsca zatwierdzonych przez Kościół objawień Matki Bożej, by poprowadzić z powrotem do Olsztyna.  
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI:
  • EDK
  • OLSZTYN
  • SANKTUARIUM MATKI BOŻEJ GIETRZWAŁDZKIEJ

Polecane w subskrypcji

  • Wierzę – i co z tego?
    Wierzę – i co z tego?
    Franciszek Kucharczak
  • Wierzę – i co z tego?
    Wierzę – i co z tego?
    Franciszek Kucharczak
  • Jak dogodzić Trumpowi
    • Felieton
    Jak dogodzić Trumpowi
    Marek Magierowski
  • Zamrażarka edukacyjna. Co dalej z projektem „TAK dla religii i etyki”?
    • Polska
    Zamrażarka edukacyjna. Co dalej z projektem „TAK dla religii i etyki”?
    Przemysław Kucharczak
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X