W piątkowy wieczór odbyła się Droga Krzyżowa ulicami Olsztyna. Rozważania poszczególnych stacji przygotował ks. Dariusz Sonak; dotyczyły one samotności tak często dotykającej współczesnego człowieka. "Człowiek jest samotny w swoim upadku mimo tego, że otacza go tłum. Upadek moralny, duchowy dotyka każdego człowieka. Dlaczego czasem stajemy w tłumie, gdy ktoś upada i udajemy, że nas to nie dotyczy? Dlaczego wydaje nam się, że jesteśmy lepsi?" - wybrzmiały pytania przy siódmej stacji.
W piątkowy wieczór poprzedzający Niedzielę Palmową - już tradycyjnie - na olsztyńskiej starówce setki osób spotykają się z cierpiącym Jezusem Chrystusem. Idą za krzyżem niesionym przez różne stany i wspólnoty, przeżywając poszczególne stacje Drogi Krzyżowej. - Nasza modlitwa w przestrzeni publicznej wpisuje się w naturalne poczucie przeżywania wiary, jest naszym świadectwem - zauważał abp Józef Górzyński. - To nabożeństwo Drogi Krzyżowej chcemy przeżyć we wspólnocie wiary - podkreślał metropolita warmiński.
Nabożeństwo poprzedziła Msza św. w Konkatedrze św. Jakuba. Stąd mężczyźni wynieśli krzyż, który przy każdej stacji wznosił się nad tłumem osób pogrążonych w rozważaniach, które w tym roku przygotował ks. Dariusz Sonak.
Droga Krzyżowa ulicami Olsztyna
- Podczas swojej publicznej działalności wciąż był otoczony ludźmi: apostołami, uczniami, krewnymi, tymi, których nauczał i spotykał na swojej drodze. Gdy mógł, to korzystał z chwil samotności, by trwać na modlitwie. Kto mógł przypuszczać, z tych którzy przy Nim byli, że ta droga skończy się na Golgocie? Tłumy były świadkami wydarzenia drogi krzyżowej, ale Jezus szedł na Kalwarię zupełnie w samotności tego doświadczenia. Odprawiając nabożeństwo Drogi Krzyżowej, nie mamy być tkliwymi obserwatorami, ale uczestnikami, którzy tuż przed jej rozpoczęciem usłyszą po raz kolejny jakże delikatne i pełne miłości słowa: „Pójdź za Mną!”. On był samotny w tej drodze, ale Ty już nie musisz - abp Józef Górzyński wprowadził uczestników tymi słowami w rozważania kolejnych stacji.
Droga Krzyżowa wiodła uliczkami starówki, przez rynek, olsztyński zamek do Kościoła Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała. Na zakończenie wybrzmiała modlitwa: „Panie Jezu, Twoja samotność na drodze krzyżowej to modlitwa i uświęcenie. Pozwól, by moja samotność stawała się modlitwą i drogą świętości. Nie dozwól, bym zamykał oczy na samotność drugiego człowieka. Wobec nich daj mi być Szymonem, Weroniką czy też dobrym Samarytaninem. Niech moje życie przypomina ramiona miłosiernego Ojca, który czeka na powrót każdego dziecka. Ty bądź mi Panem i Zbawicielem, radością życia mego, bo dzięki Tobie nigdy nie jestem samotny. Amen”.
Po Drodze Krzyżowej w świątyni był czas na adorację relikwii Krzyża Świętego. - Jestem tu co roku. Ujmuje mnie tłum ludzi kroczących za krzyżem. Idą w skupieniu, niektórzy niosą lampiony i świece. Ja wśród nich. Czuję wówczas, że nie jestem sama, że są ludzie, którzy kochają Chrystusa, żyją Jego nauką, wartościami. Widzę, jak z roku na rok staje się to coraz ważniejsze - wyznała pani Dorota.
- To coroczne moje rekolekcje - mówiła o nabożeństwie pani Monika. - Kiedy tu jestem, to wiem, że niedługo post się skończy, że jeszcze tydzień i Chrystus umrze na krzyżu. Poprzez tę Drogę Krzyżowa wchodzę w najcichsze dni roku, kiedy staram się nie rozpraszać informacjami i rozmowami, dużo milczę, a w tym milczeniu staram się słuchać, co Bóg mi mówi. Lubię te dni - wyznała.