Przed bazyliką konkatedralną zgromadziły się kompanie honorowe służb mundurowych. Każdy wchodzący do świątyni mógł wziąć flagę biało-czerwoną, które rozdawały harcerki. - Są takie dwa dni w roku: 11 listopada i 3 maja, kiedy właśnie z myślą o Polsce idziemy całą rodziną do kościoła, by się modlić o pomyślność i dobro, by nasz kraj się rozwijał i był wierny chrześcijańskim wartościom - mówił pan Sebastian. - Może na co dzień nie ma czasu na rozmowy z dziećmi o patriotyzmie, ale to dzisiejsze świadectwo z pewnością ma większe znaczenie - dodaje.
- Miło popatrzeć na tych żołnierzy, którzy pięknie ubrani w mundury stoją w szeregu. Mam swoje lata, wiem, co to wojna. Wiem, co to znaczy, gdy ojciec znika z codzienności, bo poszedł na wojnę. Oby oni mogli pięknie żyć, być w rodzinach, by nie musieli ponosić największego poświęcenia, jakim jest oddanie życia za Polskę - zauważała pani Maria. - Dobrze, że są młodzi, dla których niepodległość jest ważna. Dziś świętujemy piękny moment naszej historii, choć przełomowy, to nie zapewnił nam utrzymania wolności. Musimy dbać o niepodległość, bo jak pokazała historia, nikt nas nie obroni, nie pomoże. Dlatego tak ważne są elity państwa. Dziś nasza ojczyzna wyraźnie ma z tym problem - dodała.
Przed bazyliką konkatedralną zgromadziły się kompanie honorowe służb mundurowych.
Krzysztof Kozłowski /Foto Gość
Po wprowadzeniu pocztów sztandarowych rozpoczęła się Eucharystia, której przewodniczył abp Józef Górzyński. Przybyłych na wspólną modlitwę w intencji ojczyzny przywitał proboszcz ks. kan. Artur Oględzki.
- Dzisiejsza niedziela łączy naszą modlitwę z rocznicą uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Wczoraj przeżywaliśmy uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, tej, która od wieków jest dla naszego narodu znakiem nadziei, jedności i zawierzenia Panu Bogu. W jej macierzyńską opiekę powierzamy dzisiaj naszą ojczyznę, jej przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Prośmy, aby uczyła nas odpowiedzialnej miłości do Polski, wierności wartościom oraz odwagi w podejmowaniu codziennych zadań dla dobra wspólnego. Niech Chrystus, który jest drogą, prawdą, życiem, prowadzi nas jako naród ku jedności, sprawiedliwości i pokojowi - mówił ks. Oględzki.
Homilię wygłosił abp Józef Górzyński. Na wstępie odwołał się do słów z Ewangelii z dnia, kiedy Jezus oznajmił, że jest „drogą, prawdą i życiem”. - Uznać w Panu Jezusie własną drogę, rozpoznać prawdę, zaczerpnąć życie, to coś zupełnie innego niż zaakceptować zgrabne hasło. Albo rzeczywisty sens tego zdania bezpośrednio naznacza moje życie, albo pozostaje czymś zewnętrznym - mówił metropolita warmiński.
W tym kontekście wskazywał na kwestię odmienności zdań, którą winien cechować wzajemny szacunek i uszanowanie stanowiska drugiego człowieka, choć taka postawa nie może pomniejszać pewności, iż tylko Jezus jest prawdą. Choć człowiek w swej wolności podejmuje różne decyzje, odnosi się do różnych ideologii i filozofii, to chrześcijanin ma wiedzieć, że prawda jest jedna.
- Narracja, która głosi, że wszystko jest subiektywne i względne, że każdy może mieć swoją prawdę, to pułapka. Zamiast uszanowania człowieka, sprowadza na niego zagrożenie. Bo jeśli nie ma prawdy obiektywnej, na każdego spada odpowiedzialność za jej ustanowienie. To odpowiedzialność, której człowiek nie jest zdolny udźwignąć, nawet jeśli z dumą twierdzi, że to czyni. Brak zewnętrznego, stałego i wiarygodnego ponad wszelką wątpliwość punktu odniesienia destabilizuje ducha, psychikę i funkcjonowanie człowieka. Dużo o tym mogą powiedzieć wychowawcy, psychiatrzy, spowiednicy - zauważał abp Górzyński.
Homilia abp. Józefa Górzyńskiego wygłoszona z okazji 235. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 MajaKrzysztof Kozłowski
Historia ludzkich dramatów, to historia opowiadania się za fałszywą prawdą, którą się samemu kreuje, ogłasza i wprowadza w praktykę, a która często jest pochodną nieuprawnionych oczekiwań, nieuporządkowanych pożądań czy zmanipulowanych przekonań. Dziś opinia publiczna jest wyjątkowo sprawnie manipulowana dla potrzeb fałszywych ideologii czy partykularnych interesów. - Bardzo łatwo i miło jest im ulegać, ale jest tego konkretna cena, jaką przyjdzie za ten błąd zapłacić. To cena za przykładanie do życia błędnej, fałszywej miary. Efekt nie może być inny, jak tylko pomyłka. Mierząc życie fałszywą prawdą sprawiam, że staje się ono pomyłką - mówił metropolita warmiński i wskazywał na zagrożenie, kiedy fałszywa prawda staje się miarą życia społecznego.
Przypomniał słowa św. Jana Pawła II, który w swoim pierwszym kazaniu na Placu Zwycięstwa podkreślał, że „nie można człowieka zrozumieć bez Chrystusa”. - Jest jeden fundament rzeczy, jeden kamień węgielny, który często odrzucają budujący. Jest nim Jezus Chrystus, który jest prawdą. Bo prawdą nie jest jakiś namysł ludzkiego rozumu, nie jest nią konsensus, który można przegłosować, ustanowić albo zmienić. Istnieje prawda obiektywna, niezmienna i niezależna od ludzkich przekonań. Dla nas, chrześcijan, ta prawda ma imię. Jest to imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego, objawionego nam w Jezusie Chrystusie - akcentował pasterz.
Wskazywał, że w dzień świętowania rocznicy uchwalenia ustawy rządowej, zwanej Konstytucją 3 Maja, trzeba pamiętać, iż ona została napisana - o czym mówi pierwsze zdanie konstytucji - w imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Została uchwalona dla dobra powszechnego, dla ugruntowania wolności, dla ocalenia ojczyzny naszej i jej granic. - Każdy akt prawny oparty jest na określonej aksjologii, przyjętym świecie wartości. Ten został oparty o chrześcijańską aksjologię, w imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego - podkreślał abp Górzyński i wskazywał, że kamieniem węgielnym Konstytucji 3 Maja jest Bóg i chrześcijańskie wartości.
Była ona wyrazem świadomości, że ówczesne zagrożenie wolności ojczyzny i narodu, to efekt odejścia od jedynej miary ładu i sprawiedliwości, jaką jest Bóg, a ratunek jest tylko w powrocie do porządku ustanowionego przez Boga.
- To fundamentalna myśl, jaka winna dotrzeć do nas dzisiaj, świętujących tę ważną rocznicę. My nie jesteśmy posiadaczami prawdy. Prawda została nam przez Boga objawiona i jest obecna w Kościele, jako w mistycznym ciele Chrystusa. Jesteśmy powołani, by ją zgłębiać i poznawać, ale także, by ją wyznawać i głosić. To nasze zadanie wobec świata, by pokazywać jedyną właściwą drogę i nią iść, jeśli prawdziwie Jezus jest naszą drogą, prawdą i życiem - mówił abp Józef Górzyński.
W uroczystościach licznie wzięli udział harcerze.
Krzysztof Kozłowski /Foto Gość
Po Mszy św. odbyła się defilada na plac Konsulatu Polskiego, gdzie odbyły się oficjalne uroczystości wojewódzkie. Przemarsz oddziałów Wojska Polskiego i służb mundurowych oglądali licznie zgromadzeni mieszkańcy Olsztyna.
- Wczoraj wieczorem sięgnąłem po tekst preambuły Konstytucji 3 Maja - wyznał pan Henryk. - Tam jest o niepodległości zewnętrznej i wolności wewnętrznej naszego narodu, o potrzebie ocalenia ojczyzny i jej granic, z akcentem na niszczące niepodległość wpływy sąsiadów. „Wolni od hańbiących obcej przemocy nakazów”, to mocny akcent tej preambuły. I dziś poczujmy tę wolność, i brońmy tej wolności, żeby sąsiednie państwa, którym zawsze zależało na słabej Polsce, nie dyktowały nam naszych praw. To my wybieramy, czy chcemy sami stanowić o sobie, czy inni będą nam mówić, jak mamy żyć, jakie są nasze wartości, co jest ważne i jak mamy rozumieć historię naszego narodu. Dziś stoję z biało-czerwoną w dłoni. Jestem dumny z Polski. Wierzę, że takich dumnych Polaków jest więcej niż tych, dla których nasza wolna ojczyzna-matka nie ma większej wartości - mówił pan Henryk.
Na placu przed kolumną Orła Białego została podniesiona flaga państwowa, po niej były okolicznościowe przemówienia, apel pamięci, salwa honorowa i złożenie kwiatów przed kolumną Orła Białego.









