Prezbiterzy warmińscy wraz z abp. Józefem Górzyńskim i bp. Januszem Ostrowskim zgromadzili się w kościele seminaryjnym WSD Hosianum, by wspólnie podjąć refleksję nad świętością kapłanów.
- Dzisiaj przeżywamy święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana. To święto wprowadził papież Benedykt XVI pod koniec swojego pontyfikatu, jako odpowiedź na prośby episkopatów kierowane do niego w związku z Rokiem Kapłańskim, który miał miejsce w latach 2009-2010 - przypominał na wstępie rektor seminarium ks. Wojciech Kotowicz.
- Święto to ma na celu przede wszystkim zwrócenie uwagi na naszą świętość. Skoro się gromadzimy w sercu Warmii, w kościele seminaryjnym, to pokornie proszę współbracia, aby mieć też na względzie sprawę powołań do kapłaństwa, świętych powołań. Kiedy walczymy o swoją świętość i nawracamy się dzisiaj, to prośmy Wiecznego Kapłana o kolejnych kapłanów, którzy będą razem z nami w prezbiterium warmińskim - apelował rektor.
Spotkanie rozpoczęło się nabożeństwem słowa Bożego, podczas którego katechezę wygłosił ks. dr Marcin Pinkiewicz, postulator w procesie beatyfikacyjnym sługi bożej lekarza medycyny Aleksandry Gabrysiak, ojciec duchowny i wykładowca w Wyższym Seminarium Duchownym w Elblągu.
- Gromadzimy się, aby pogłębiać duchowość kapłańską, bo tego ciągle potrzebujemy. Potrzebujemy, aby wciskać nasz duchowy hamulec, bo tak mocno jesteśmy rozpędzeni w codzienności. Dzisiaj chcemy przypomnieć sobie, że początek prawdziwego życia, prawdziwej relacji z Jezusem rozpoczyna się w momencie nawrócenia - mówił prezbiter.
Przypominał, że nawrócenie to nie jest tylko epizod, moment, czy decyzja - to jest droga, proces, który trzeba urzeczywistniać każdego dnia. - Na drodze nawrócenia jesteśmy także my, choć wydaje się, że niby jesteśmy wierzący, to jednak tak bardzo niedowierzający, jak apostołowie z Ewangelii. Tak pełni nadziei, a tak bardzo bez nadziei, jak oni; tak kochający, ale z drugiej strony tak bardzo egoistyczni i zazdrośni. Mamy więc co robić w przestrzeni nawrócenia - podkreślał ks. Marcin.
Zauważał, że nawrócenie to przejście od lubię do kocham, od miłości filio do miłości agape. Taką duchową drogę przyszedł Piotr, który na pytanie Jezusa: „Czy miłujesz Mnie” odpowiadał ciągle: „Lubię Cię”. - To jest droga naszego uświęcenia. Trudno jest być księdzem. Zawsze trudno było iść za Jezusem, dlatego że Jezus zaprasza nas na królewską drogę krzyża, a nie na królewską drogę zaszczytów - podkreślał.
Wskazywał na trzy wymiary kształtowania się człowieka: wykształcenie, wychowanie i formację. Wykształcenie, to zdobycie umiejętności intelektualnych. Wychowanie realizuje się w kształtowaniu kultury osobistej. Jednak istotą tego procesu jest formacja. To jest wymiar, który najgłębiej kształtuje istotę ludzką, serce, osobę i decyduje o tym, kim jesteśmy.
- Człowiek, choćby chciał, nie jest w stanie do końca uformować drugiego człowieka. Może to uczynić tylko Bóg, Jego bliskość, Jego obecność, odczucie Jego miłości, Jego łaska. Tylko spotkanie z Bogiem w pełni formuje człowieka - zauważał ks. Pinkiewicz i wskazywał na adorację Najświętszego Sakramentu, trwanie w milczeniu przed Jezusem, które wewnętrznie przemienia i formuje. Adorować, to opierać swoją głowę na piersi Jezusa; to wsłuchiwać się w bicie Jego serca, które bije miłością do nas.
Przybliżał definicję opisującą istotę kapłaństwa. - Kapłan to osoba konsekrowana, poświęcona Bogu, wybrana dla Boga, osoba, która trwa przed Bogiem w postawie modlitwy, adoracji i kontemplacji. Natura kapłańska to trwanie przed Bogiem i służba Jemu. Te dwa zdania określają naturę posługi kapłańskiej - wyjaśniał. - Zajęcie kapłana to zatem życie w obecności Boga. To życie przepełnione modlitwą i adoracją, a w sposób egzystencjalny życie modlitwy i adoracji konkretyzuje się dzięki tajemnicy Eucharystii. Eucharystia, to w tym najgłębszym rozumieniu nasze życie - mówił prezbiter.
Wyjaśniał, że modlitwa ma być pierwszoplanową rzeczywistością, której trzeba uczyć się dogłębnie. Dla każdego kapłana modlitwa to jest coś żywotnego, coś istotnego, coś pierwszorzędnego i przytaczał słowa Jezusa: „Zawsze się módlcie i nie ustawajcie”. - Przeznaczać czas na modlitwę pośród pilnych spraw i trosk materialnych, które chcą nas zniewolić, znaczy po prostu oddać Bogu pierwszeństwo za wszelką cenę. To znaczy znaleźć miejsce temu, co najlepsze. Wszelka akcja naszego życia musi wyrastać z głębokiej kontemplacji. Dlatego modlitwę trzeba postawić koniecznie na pierwszym miejscu przed pracą duszpasterską, a nawet przed jakąkolwiek działalnością ewangelizacyjną - podkreślał ks. Marcin.
Ważnym warunkiem spotkania z Bogiem jest cisza, milczenie. Trzeba zamilknąć, aby mógł mówić Bóg. - Zewnętrzny hałas, który dzisiaj tak bardzo charakteryzuje jednostkę, on sprawia, że w tym terrorze hałasu żyjemy i trudno jest nam usłyszeć Boga. A ojcowie pustyni mówią, że pusta beczka robi najwięcej hałasu. Tak często jest z nami, kiedy jesteśmy w tej dyktaturze hałasu. Jezus uczy nas, że modlitwę trzeba przeżywać w ciszy i skupieniu, bo Jezus sam modlił się w ciszy, zwłaszcza nocą na pustkowiu. Milczenie charakteryzuje rozważanie słowa Bożego. Jeśli chcemy wejść w taki osobisty kontakt z Bogiem, to trzeba po prostu zamilknąć - zauważał.
Wyjaśniał, iż modlić się, to trwać pokornie i na milczącej adoracji przed Bogiem i przed Jego spojrzeniem, który nas bada i poznaje. Modlić się to w końcu pozwolić Bogu, by na nas patrzył i znajdować radość i szczęście w patrzeniu na Niego i kontemplowaniu Go w milczeniu.
Po nabożeństwie słowa kapłani, pod przewodnictwem abp. Józefa Górzyńskiego, celebrowali Eucharystię. - Chciałbym, aby intencja tej Mszy świętej była jedna: świętość kapłanów, którzy należą do naszej wspólnoty prezbiterium warmińskiego. Niech dobry Bóg da nam tę łaskę, byśmy wrócili do tej pierwotnej miłości i budowali w sobie to, co najważniejsze, czyli odpowiedź na pytanie, której chciał Chrystus Pan uzyskać od Piotra, któremu powierzył opiekę nad ludem Bożym, nad Kościołem: „Czy ty Mnie miłujesz?”. Prośmy, byśmy budowali w sobie tę relację miłości - mówił metropolita warmiński.
- Wiemy, że w ścisłym ujęciu święty jest tylko Pan Bóg. W związku z tym każda forma uświęcania rozumiana jest, jako przybliżanie się do Pana Boga, czyli dojrzewanie w swoim kapłaństwie, w posługiwaniu, do wypełniania woli Bożej. Jest to możliwe poprzez nieustanne zbliżanie się do Pana Boga, czyli właśnie uświęcanie, co dokonuje się poprzez permanentną formację - podkreślał abp Józef Górzyński.









