Stoczek Klasztorny jest szczególnym miejscem obecności bł. Stefana Wyszyńskiego. - Tu był internowany przez władze komunistyczne, tu osobiście zawierzył się Matce Bożej. Jak pisał, po tym akcie przestał się bać - przybliżał Zbigniew Połoniewicz, dyrektora Regionu Olsztyńsko-Białostockiego Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana. - Prymas oddając się tutaj Matce Bożej i potem zawierzając się na Jasnej Górze pokazał nam drogę Kościoła w Polsce. Tą drogą my też idziemy dzisiaj jako spadkobiercy nauki i wiary prymasa Wyszyńskiego - mówił dyrektor i przytaczał słowa patrona: „W Stoczku na Warmii zrozumiałem znaczenie Matki Najświętszej w Kościele polskim jako siły jednoczącej, siły w imię której można poruszyć Polaków i zmobilizować ich dla każdej wielkiej i słusznej sprawy. Wtedy to oddałem się Matce Najświętszej w Jej macierzyńską niewolę. Gdy później zacząłem głosić ideę niewolnictwa Maryi w Polsce, bracia odważni, choć małoduszni, powiedzieli: Na tym punkcie Prymas się potknie. A tymczasem stało się inaczej. Na początku tak zwanej klęski trzeba zawsze postawić na Maryję”.
Stoczek Klasztorny - święto patronalne Katolickiego Stowarzyszenia Civitas ChristianaKrzysztof Kozłowski
Święto patronalne rozpoczęło się celebracją Mszy św., której przewodniczył i homilię wygłosił o. Michał Szałkowski OP. - Błogosławiony Stefan Wyszyński był pasterzem, który się nie bał, który jasno wyrażał swoje zdanie, za co został uwięziony. Poniósł realną cenę swojego sprzeciwu, który wyraził. Jego wiara jest świadectwem dla nas - mówił dominikanin.
- Warto zapytać się, czy nasza wiara jest na tyle mocna, na tyle dojrzała, że bylibyśmy w stanie znieść cierpienie, które się z nią wiąże, stając się znakiem chrześcijańskiego sprzeciwu wobec świata. Prymas za swój sprzeciw został uwięziony. Uznał to z doświadczenie swojego życia. Tak też i my naszą wiarą musimy pokonywać samych siebie, by wypłynąć na głębię - podkreślał o. Michał.
Trudne doświadczenia - nagła śmierć bliskich, bezpodstawne oskarżenia, choroba - są próbą naszej wiary, która ukazuje prawdę o naszej relacji z Bogiem. - Prymas Wyszyński po uwięzieniu tak po ludzku był człowiekiem przegranym. Według świata nic nie mógł zrobić. Tymczasem on zawierza się Maryi, która jest wzorem człowieka wierzącego. Jeżeli chcemy wzrastać w wierze, być ufni i wierni jak Ona, musimy patrzeć na Maryję, od Niej uczyć się wierności Bogu, której nauczył się kard. Wyszyński, zawierzając się Maryi całkowicie, do końca we wszystkim - podkreślał o. Michał Szałkowski OP.
Na zakończenie Eucharystii dominikanin pobłogosławił zgromadzonych relikwiami bł. Stefana Wyszyńskiego. Następnie wykład o Prymasie Tysiąclecia wygłosił kustosz sanktuarium ks. Wojciech Sokołowski MIC. Wspominał czas tuż przed śmiercią prymasa, kiedy 13 maja 1981 r. miał miejsce zamach na życie Jana Pawła II. Obaj wielcy Polacy kontaktowali się z sobą, wzajemnie wspierali w cierpieniu. Stefan Wyszyński miał świadomość, że wkrótce umrze, a swoje cierpienie ofiarował w intencji o powrót do zdrowia papieża.
- W rozmowie telefonicznej z Janem Pawłem II powiedział, że wszystko zawierza Matce Bożej, że oddaje się Maryi i przepraszał za nieudolność swojej służby. To wyraz jego wielkości, bo przecież jego służba naprawdę była oddana Panu Bogu i Kościołowi. Kardynał odszedł do domu ojca 28 maja. Dzisiaj 45. rocznica jego śmierci - przypominał kustosz.
Wspominał czas uwięzienia kard. Stefana Wyszyńskiego w Stoczku Klasztornym, zwracając szczególną uwagę na aspekt maryjności błogosławionego prymasa. - On jest bardzo wyraźny w życiu kardynała. Zawierzył się Matce Bożej, będąc tutaj w więzieniu. Tak po ludzku był w trudnej sytuacji. A kiedy zawierzył Maryi, to miał powiedzieć, że od tego momentu już przestał się bać, przestał się lękać. Studiując traktat o doskonałym nabożeństwie od Najświętszej Marii Panny św. Ludwika Marii Grigniona de Montfort układa własny akt oddania się Matce Bożej. Trzy tygodnie, jak pisze w zapiskach więziennych, do tego wydarzenia się przygotowuje i układa tekst zawierzenia. Rozmyślał nad tym, modlił się, a potem w kaplicy więziennej, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia, odczytuje swój akt oddania. Wszystko tak przemyślane, każde słowo, każdy werset tego zawierzenia się Matce Bożej - opowiadał ks. Wojciech.
Zauważał, że gdyby nie więzienie, nie wiadomo, czy by powstał ten akt oddania się Matce Bożej. Gdyby był czynnym prymasem, nie wiadomo, czy tą drogą szedłby w swoim życiu, w swoim posługiwaniu, czy miałby czas na budowanie tak głębokiej relacji z Maryją. - Ona towarzyszyła mu od jego lat dziecięcych, ale ta relacja szczególnego wymiaru i znaczenia nabrała w czasie jego uwięzienia. W Stoczku prymas zrozumiał, że droga maryjna jego osobistego życia, to droga maryjna prymasa, to droga maryjna Kościoła w Polsce - zauważał marianin.
Kardynał Stefan Wyszyński wracał do tego momentu. Podczas spotkaniu z księżmi 23 grudnia 1978 r. powiedział ważne słowa, że właśnie w Stoczku na Warmii zrozumiał znaczenie Matki Najświętszej dla Kościoła w Polsce, jako siły jednoczącej, siły, w imię której można poruszyć Polaków i zmobilizować dla każdej wielkiej, słusznej sprawy. Owocem jego osobistego zawierzenia były jasnogórskie śluby narodu, których tekst opatrzył datą 16 maja 1956 r., a które odczytano na Jasnej Górze 3 maja 1966 r. Wówczas prymas dokonuje oddania narodu w macierzyńską niewolę miłości.
- Doświadczył, że kiedy ja nie mogę działać, kiedy ja nie mogę nauczać, kiedy ja nie mogę wypełniać swojej misji, to nie znaczy, że Pan Bóg nie działa. Pan Bóg wtedy działa na inny sposób. Dziękuje Bogu za doświadczenie uwięzienia i mówi, że przez to o wiele bogatsze jest jego życie, jego wiara, że być pasterzem to nie tylko wypełniać swoje posługiwanie, kiedy jest wszystko w porządku. Trzeba służyć Panu Bogu szczególnie wtedy, kiedy jest trudno, kiedy przychodzi cierpienie, bo wtedy wypróbowuje się powołanie - mówił ks. Sokołowski.
Prymas podczas uwięzienia doświadczał pomocy Bożej opatrzności, doświadczał wsparcia Matki Najświętszej. - Wyraźnie w Stoczku odczuwał niewytłumaczalną Jej duchową obecność, chociaż nie wiedział, że za ścianą jego celi w głównym ołtarzu jest wizerunek Matki Bożej. Wielkie rzeczy rodzą się w sytuacjach, kiedy po ludzku człowiek nie może działać, a cierpienia i niemoc zawierza Panu Bogu, zawierza się Matce Bożej. Na nas spoczywa obowiązek, żebyśmy to jego dziedzictwo duchowe przekazywali innym - podkreślał kustosz.
Po konferencji uczestnicy mieli okazję zwiedzenia celi więziennej, w której przebywał kard. Stefan Wyszyński.
Święto patronalne Civitas Christiana









