Przyszłyśmy. I trwamy

„Obserwując siostry, zauważam przede wszystkim zdrowego ducha, którym owiane jest to zgromadzenie” –  pisał o nich ks. Jan Kozakiewicz.

0m 57s

Kiedy przyjeżdżała kolejna siostra, wychodziłyśmy po nią. Niezbędny był drewniany wózek na czterech kółkach, na którym kładziono torby podróżne. Ciągnęły go z dworca, przez ulice miasta, po kamieniach, po bruku. I wszyscy dookoła słyszeli charakterystyczny turkot kółek. Już wiedzieli, że kolejna pallotynka przyjechała do miasta – uśmiecha się na to wspomnienie s. Aldona Grondowska. I choć nie było łatwo – bo po wojnie panowała bieda, a większość ludzi w Lidzbarku Warmińskim to byli przesiedleńcy i każdy życie musiał od początku ułożyć – to do domu zakonnego przybywały kolejne siostry. W pierwszym roczniku nowicjatu było ponad 40 dziewcząt. – A tu ciasnota. Dlatego ks. Kozakiewicz oddał nam pół domu przy parafii – opowiada s. Aldona.

Dostęp do pełnej treści już od 12,90 zł za miesiąc

Skorzystaj z promocji tylko do Wielkanocy!

W subskrypcji otrzymujesz

  • Nieograniczony dostęp do:
    • wszystkich wydań on-line tygodnika „Gość Niedzielny”
    • wszystkich wydań on-line on-line magazynu „Gość Extra”
    • wszystkich wydań on-line magazynu „Historia Kościoła”
    • wszystkich wydań on-line miesięcznika „Mały Gość Niedzielny”
    • wszystkich płatnych treści publikowanych w portalu gosc.pl.
  • brak reklam na stronach;
  • Niespodzianki od redakcji.
Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń ten artykuł
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5