• facebook
  • rss
  • Stary, bierz się do roboty

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 26/2012

    dodane 28.06.2012 00:00

    Rehabilitacja dzieci. – Dalecy jesteśmy od dramatyzowania i płakania razem z nimi. Nie miałoby to sensu. Cieszymy się nawet najmniejszymi krokami – mówi dr Anna Dembińska.

    Zaczęło się niewinnie. Emil i Gustaw siedzieli na huśtawce i bujali się. Są bliźniakami, więc większość czasu spędzają razem. Niedaleko siedzieli rodzice, korzystali z pięknej pogody. Nagle drewniana konstrukcja huśtawki zawaliła się. Chłopcy znaleźli się pod stertą drewna. Jedna z belek uderzyła Emila w głowę, był cały zakrwawiony. Rodzice rzucili się na ratunek. Panika, płacz i szybka reakcja, aby poszkodowane dziecko dowieźć do lekarza. Emil znalazł się w Olsztynie na intensywnej terapii. Lekarze mówili o bardzo ciężkim stanie. Potem jeszcze jedna akcja i śmigłowiec z dzieckiem ląduje w Warszawie, w Centrum Matki i Dziecka. Udaje się podtrzymać życie, ale dziecko nie chodzi i słabo reaguje na bodźce. Po jakimś czasie lekarze stwierdzają, że to, co mogli, zrobili. Może pomoże rehabilitacja. Znów przeprowadzka, tym razem do Ameryki. Nie tej za oceanem, ale tej nieopodal Olsztynka na Mazurach. – Emil w tym czasie nie reagował, leżał. Byliśmy w Ameryce około dwóch miesięcy. Tam powrócił do sprawności. Miał wspaniałego rehabilitanta. Potem doktor Kowalski przytaczał historię mojego syna jako podręcznikowy przykład skuteczności rehabilitacji – mówi Monika Bartnicka, mama Emila i Gustawa. Miesiąc temu chłopiec przystąpił do I Komunii św. Choć ma kłopoty ze zdrowiem, można mówić o cudzie. Pomogły pewnie modlitwy, ale i ludzie zrobili bardzo dobrą robotę. Ludzie z Ameryki.

    Lepiej niż w Rabce

    Wojewódzki Szpital Rehabilitacyjny dla Dzieci w Ameryce mieści się w lesie. Niemieccy naukowcy na początku XIX wieku doszli do wniosku, że jest pomocny przy leczeniu chorób górnych dróg oddechowych. Już w 1903 roku zaczęło tam funkcjonować sanatorium na 150 łóżek. Doktor Janukowicz przeprowadziła na tych terenach badania, z których wynikło, że klimat jest tu korzystniejszy zdrowotnie od tego w Rabce. – Prowadzimy obecnie rehabilitację dla dzieci i to w pełnym zakresie. Mamy różne formy leczenia. Standardowym jest stały pobyt na oddziale, ale możliwy jest także pobyt dzienny, kiedy dziecko przyjeżdża na zabiegi. Mamy do dyspozycji bus, który dowozi małych pacjentów. Możliwy jest także pobyt dziecka z rodzicem. Mamy do dyspozycji pokoje dla mamy lub taty – mówi dr Roman Lewandowski, dyrektor szpitala. W placówce leczy się także alergie. Ośrodek istnieje od 1975 roku. W ostatnich latach wykonano ogromną pracę, aby podnieść jakość placówki. Dokonano wielu remontów, rozbudowy i poszerzenia oferty medycznej. Utworzono poradnię logopedyczną i rehabilitacyjną, wprowadzono testy płatkowe i badania w kierunku mukowiscydozy, utworzono pododdział rehabilitacji neurologicznej ciężkiej, wybudzeń, powikłań ogólnoustrojowych po nabytych i wrodzonych uszkodzeniach układu nerwowego, a ostatnio utworzono poradnię chirurgii urazowo-ortopedycznej. W planach jest utworzenie Działu Chirurgii Jednego Dnia. – Funkcjonuje także szkoła przy szpitalu, dzięki czemu dzieci nie tracą czasu i dalej się uczą. Są także opiekunki, które zagospodarowują chwile wolne zabawami, grami i spacerami. Na terenie szpitala znajduje się także kaplica pw. św. o. Pio. Ks. Marek Gbiorczyk jest naszym duszpasterzem. Prowadzi lekcje religii i odprawia Mszę św. – opowiada dr Lewandowski. Szpital utworzył także Stowarzyszenie „Nasza Ameryka”, które pomaga pacjentom w potrzebie. Można uzyskać zwrot kosztów pobytu opiekuna towarzyszącego choremu dziecku.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół