• facebook
  • rss
  • Jak mówić, żeby słuchali

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 44/2012

    dodane 31.10.2012 00:00

    Święty Paweł pisał, że wiara rośnie ze słuchania. Jak więc głosić kazanie, żeby wierni chcieli słuchać, żeby trafiło do każdego z osobna, nie było nudne i wyjaśniało jeszcze tajemnicę Eucharystii?

    Wyższe Seminarium Duchowne „Hosianum” w Olsztynie, Katedra Katechetyki i Pedagogiki UWM w Olsztynie oraz Katedra Homiletyki Materialnej KUL w Lublinie zorganizowały sympozjum homiletyczne „Jak przepowiadać dziś? Głoszenie słowa Bożego w służbie chrześcijańskiej wiary”.

    Do kogo mówić?

    Sympozjum rozpoczęło się Mszą św., której przewodniczył metropolita warmiński abp Wojciech Ziemba. W homilii powiedział, że tematyka spotkania jest bardzo aktualna, a pytaniem, na które trzeba sobie odpowiedzieć, jest nie tylko, co mówić, ale i do kogo. – Odpowiedź wydaje się prosta: do ludzi. Ale jak mówić do wszystkich, aby słowo Boże trafiało do każdego z osobna? A może najpierw mówić do siebie? Do nas bowiem – z powołania głoszących słowo – odnoszą się słowa Chrystusa, że komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie. Każdy chrześcijanin przez chrzest i bierzmowanie jest uzdolniony i powołany do głoszenia apostolatu, ale kapłani po święceniach otrzymują charyzmat. Dzięki niemu możemy za św. Pawłem powiedzieć: „Sługą Ewangelii stałem się z daru łaski” – mówił metropolita warmiński. Na koniec przytoczył modlitwę franciszkańską, która – jego zdaniem – jest kluczem do odpowiedzi na pytanie, jak głosić.

    Homilia pokarmem wiary

    Program samego sympozjum został rozłożony na dwa dni – pierwszego dnia kapłani i klerycy słuchali wykładów, drugi dzień przeznaczony był na warsztaty i pracę w grupach. – Badania naukowe oraz zwykła codzienna obserwacja upoważniają do postawienia tezy, że Polska w dużej mierze jest już krajem misyjnym, a kategoria szczególnie odległa od Boga to młodzież. Nie może nas mylić i uspokajać fakt chrześcijańskiej kultury, przyzwyczajeń i tradycji. To tylko otoczka, czasem wręcz folklor, pod którym nie kryje się żadna wiara – przekonywał w swoim wykładzie ks. dr Wojsław Czupryński. Jako propozycję zmian w katechetycznej posłudze podawał m.in. przywrócenie w dziale ewangelizacji nadrzędnej roli rodzinie, z czym wiąże się konieczność realnej katechezy dorosłych. – Jeśli kaznodzieja (homilista) podejdzie do przygotowania i głoszenia w sposób twórczy, w ścisłej współpracy z Duchem Świętym, homilia będzie z pewnością pełnowartościowym pokarmem wiary – mówił z kolei ks. dr Sławomir Płusa. Przypomniał on też, że słowo homilijne ma moc wzbudzić, umocnić, oczyścić, nakarmić wiarę człowieka, ponieważ „wiara rośnie z tego, co się słyszy” (Rz 10, 17). W swoim wykładzie ks. dr hab. Stanisław Dyk, prof. KUL, przekonywał zebranych, że brak teologicznego pogłębienia homilii sprawi, że stanie się ona powierzchowna i banalna w swojej treści. – Słuchacze nie mogą sobie wówczas przyswoić zbawczej łaski zawartej w misterium, a ich egzystencjalne problemy pozostają. Niedopuszczalne jest zastępowanie homilii kazaniem katechizmowym – homilista dokonuje teologicznego pouczenia po to, aby wierni mogli w sposób pełniejszy uczestniczyć w Eucharystii i przyswoić sobie zbawienie zawarte w sprawowanym misterium – mówił ks. Dyk.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół