• facebook
  • rss
  • Żegnałem dwie rodziny

    Krzysztof Kozłowski:

    |

    Posłaniec Warmiński 32/2013

    dodane 08.08.2013 00:15

    O wyludnianiu się archidiecezji, wyjazdach młodych i smutnych pożegnaniach z ks. dr. hab. Krzysztofem Bielawnym rozmawia Krzysztof Kozłowski.

    Krzysztof Kozłowski: Podjął się Ksiądz opracowania dotyczącego zmian demograficznych w archidiecezji warmińskiej. Co skłoniło Księdza do podjęcia takiego tematu?

    Ks. dr hab. Krzysztof Bielawny: Księża. Do Gietrzwałdu wraz z pielgrzymami przyjeżdża wielu kapłanów z różnych stron naszej archidiecezji. Spotykamy się w refektarzu. Często długo rozmawiamy nie tylko na temat wiary, ale też o codziennej pracy duszpasterskiej. O trudnościach, wyzwaniach, działaniach Boga. Wiele mówią właśnie o postępującym wyludnieniu wiosek, małych miast. Zdarza się, że w niektórych z nich mieszka już tylko kilka rodzin. Kapłani opowiadali o tym, co ich dotyka. Myślę, że to właśnie proboszczowie mają dogłębny obraz tego zjawiska. Administracja publiczna ma nieco wypaczoną i ukrytą w statystykach skalę wyludniania się naszego regionu.

    W jaki sposób Ksiądz zbierał dane do swojego opracowania?

    Zająłem się wyłącznie terenem naszej archidiecezji. Tu znam księży i łatwo było dotrzeć do każdego proboszcza. Dzwoniłem do nich, prosząc o dwie podstawowe informacje: ilu jest na terenie parafii mieszkańców zameldowanych i ilu faktycznie tam przebywa. Widoczne są różnice i można również opracować symulację, jak ta sytuacja może wyglądać za kilka lat. Księża otrzymują z urzędu skarbowego liczbę zameldowanych osób na terenie parafii. Na tej podstawie naliczany jest im podatek, który muszą odprowadzić bez względu na to, czy ktoś chodzi do kościoła, czy też walczy z Bogiem. Płacimy za tych, którzy są zameldowani na terenie parafii, a mieszkają w Warszawie, Anglii czy Irlandii.

    Do jakich kluczowych wniosków doszedł Ksiądz, opracowując zebrane dane?

    Udało się obliczyć liczbę mieszkańców naszej archidiecezji i określić skalę migracji, a co za tym idzie, ustalić, jaki mamy ubytek liczby mieszkańców. Z obliczeń wynika, że jest to 120 tys. osób, czyli ponad 17 proc. Wielu ludzi mieszka poza archidiecezją. Śmiem twierdzić, że z tej liczby prawie 90 proc. to osoby, które wyjechały do pracy za granicę, zaś do dużych miast w Polsce zaledwie 10 proc. Główne kierunki emigracji to: Wielka Brytania, Irlandia, Niemcy, Włochy i Hiszpania. Obecnie doszła do tego Norwegia. Młodzi opuszczają więc nie tylko nasz region, ale i kraj. To ludzie najczęściej między 20. a 40. rokiem życia. Najbardziej kreatywni, ci, którzy tutaj zakładaliby rodziny, budowali domy, ich pociechy by się tu rodziły. Kto pozostał? Dzieci i studenci.

    Potem jest duża luka i ogromna grupa emerytów. Czyli mamy obecnie około 673 tys. osób zameldowanych, z czego 120 tys. przebywa poza granicami archidiecezji. Mieszka więc tu około 553 tys., z czego 115 tys. emerytów. Pewien obraz sytuacji daje również przeanalizowanie oferowanych w naszym regionie stanowisk pracy. Największym pracodawcą jest administracja publiczna, czyli przejadamy podatki. Na drugim miejscu jest szkolnictwo – kształcimy więc młodzież dla Europy Zachodniej. Kolejna gałąź to handel. Można powiedzieć, że sprzedajemy sobie to, co nam z Zachodu przywiozą. Czyli nic nie mamy swojego. Później jest drobne rzemiosło. Trochę rolnictwa i wielcy obszarnicy, którzy wykupili ziemię.

    To smutny obraz naszej lokalnej rzeczywistości. Nasuwają się obrazy, które miały miejsce w historii tych ziem. Kiedyś duchowni musieli już żegnać rodowitych Warmiaków i Mazurów.

    Księża ewangeliccy byli świadkami wyjazdów Mazurów. Na ich miejsce przyjeżdżali już Polacy. Alfred Jagucki we wspomnieniach pisze: „każdego tygodnia żegnam kilka rodzin wyjeżdżających do Niemiec Zachodnich.” Kiedy rozmawiam z księżmi, szczególnie tymi z północnych terenów archidiecezji, często mówią: „Dzisiaj żegnałem dwie rodziny, które wyjechały do Anglii. Wiem, że oni już tu nie wrócą”. Inny mówi: „W tym tygodniu przyszło pożegnać się ze mną młode małżeństwo z dziećmi, bo wyjeżdżają do Norwegii. Czy wrócą? Nie”. Książkę „Zmiany demograficzne w wyniku emigracji w archidiecezji warmińskiej na koniec 2012 r.” można nabyć w Warmińskim Wydawnictwie Diecezjalnym

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół