• facebook
  • rss
  • Praca, nie propaganda

    dodane 09.01.2014 00:00

    Mimo że jest to klub sportowy, w jego statucie najważniejszych jest pięć zdań, które – może się wydawać – niewiele mają wspólnego ze sportem.

    Jesteśmy Polakami. Wiara ojców naszych jest wiarą naszych dzieci. Polak Polakowi bratem. Co dzień Polak Narodowi służy. Polska matką naszą – nie można mówić o matce źle. – Kiedy 26 stycznia 2000 roku oficjalnie zaczął istnieć przy Szkole Podstawowej nr 15 w Olsztynie nasz Katolicki Uczniowski Klub Sportowy „Rodło”, wiedzieliśmy, że ważne są sport i osiągane wyniki, ale w życiu każdego powinny być ważniejsze sprawy, a więc miłość do ojczyzny, poszanowanie innych i kierowanie się w życiu honorowymi zasadami. Stąd znak Rodła i idee, które chcemy przekazywać kolejnemu pokoleniu – mówi twórca klubu i jego prezes Henryk Pejchert.

    Rok później, 4 stycznia 2001 r., abp Edmund Piszcz wyraził zgodę na używanie w nazwie klubu określenia „katolicki”. Dziś w klubie działają dwie sekcje – piłki nożnej i siatkówki, a w ciągu całej kilkunastoletniej historii klubu odnosiły one sukcesy nie tylko w regionie, ale też i w Polsce.

    Pieniądze od arcybiskupa

    Pan Henryk w szkole uczy katechezy. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu i swojej pasji zaraża młodych chłopców miłością do sportu, będąc nie tylko prezesem klubu, ale też i trenerem. W szkolnej gablocie stoją dziesiątki pucharów, w tym ten najcenniejszy – za zdobycie w 2003 r. III miejsca w Ogólnopolskim Turnieju Mistrzów Wojewódzkich Igrzysk Młodzieży Szkolnej. – Wcześniejsze wyjazdy na mecze w naszym województwie finansował ks. Julian Żołnierkiewicz. Udział w turnieju w Głogowie był jednak znacznie droższy. Wyjazd okazał się możliwy jedynie dzięki temu, że abp Piszcz dał nam pieniądze. Ówczesne władze miasta, mimo że reprezentowaliśmy Olsztyn, nie pomogły nam – mówi pan Henryk.

    Ewangelizacja i sport

    Również i w grudniu 2013 r. młodzi piłkarze odnieśli znaczący sukces w Międzynarodowym Turnieju Piłki Nożnej Halowej, w którym wzięło udział 11 szkół. Pucharowy system rozgrywek wyłonił trzy najlepsze drużyny – dwie z Rosji i jedną z Polski, właśnie zespół KUKS „Rodło”. – Wygraliśmy ten turniej, a Krystian Maj otrzymał statuetkę najlepszego bramkarza. Oprócz niego w zespole zagrali: Damian Smoliński, Damian Witkowski, Jakub Brzozowski, Kamil Wnuk, Miłosz Góźdź i Jakub Bejnar – wymienia prezes. – Jestem kapitanem tej drużyny. Angażujemy się w ten klub, bo sprawia nam to radość, że możemy jeździć na turnieje, możemy reprezentować klub i szkołę. Po lekcjach z niecierpliwością czekamy, aby pójść do pana Pejcherta na trening, aby się pokazać, zasłużyć na grę w drużynie. To, że nasz klub ma w nazwie „katolicki”, na pewno wpływa na nas. Szczególnie poza szkołą, na zawodach. Jest dyscyplina i porządne zachowanie – mówi Damian Smoliński.

    To, co kocham

    – Nasz papież Jan Paweł II również podkreślał ważność sportu w wychowaniu. Mówił o ewangelizacji poprzez sport. Podkreślał to również kard. Stefan Wyszyński. Bo chodzi o autentyczną pracę z młodzieżą, nie taką propagandową, kiedy wiele się mówi, a mało robi. Dlatego cieszę się, że nieustannie wspiera nas jak może parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa, że wspierają nas rodzice. Z dumą nosimy w nazwie przymiotnik „katolicki”. Bo dla nas ważne są idee Polaków spod znaku Rodła, ważne są patriotyzm, wiara i Bóg – mówi pan Henryk. Wyjaśnia, że w klubie mogą trenować i grać dzieci nie tylko wywodzące się z rodzin katolickich, ale każdy, kto kocha sport. Również Annie Kołodziejczyk, która prowadzi sekcję siatkówki dziewcząt, zaangażowanie w pracę z dziećmi daje wiele satysfakcji i poczucie realizowania swojego powołania. – Prowadzę drużynę od 15 lat. Mamy wiele sukcesów. Największym jest zajęcie III miejsca w naszym województwie. Spełniam się i przekazuję dziewczętom to, co kocham – mówi pani Anna.

    Życie i pasja

    Dyrektor szkoły Zofia Bogacz podkreśla, że mimo iż szkoła nie jest duża, osiąga w sporcie znaczące sukcesy. – Pan Pejchert, z jednej strony potrafi poprowadzić zajęcia z piłki nożnej, a z drugiej skupić wokół siebie uczniów, z którymi czasem mamy jakieś problemy wychowawcze. Jego praca powoduje, że ci uczniowie mobilizują się, chcą grać i osiągają sukcesy. A przecież jest on na co dzień nauczycielem religii. Jak widać, kiedy ma się pasje, kocha pracę z dziećmi i żyje się wartościami, można pociągnąć za sobą młodych, pokazać im, że można żyć inaczej. Pani Anna osiągnęła również wiele sukcesów w pracy z młodzieżą – zaznacza dyrektor.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół