• facebook
  • rss
  • Wita nas św. Piotr

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 29/2014

    dodane 17.07.2014 00:00

    Na Warmii i Mazurach nie brak miejsc niezwykłych, gdzie widać jak na dłoni wspaniałą historię naszych ziem. Warto o nich czytać, ale trzeba je też koniecznie zobaczyć!

    Parafia w Rychnowie jest jedną z najmniejszych w archidiecezji warmińskiej, ale świątynia, w której gromadzą się wierni, należy do najbardziej wyjątkowych. Drewniany kościółek z 1714 roku to trzecia z kolei świątynia na rychnowskim wzgórzu. W tym roku obchodzi 300-lecie.

    Na granicy wyznań

    Fundatorem świątyni był ówczesny właściciel rychnowskich dóbr Zygmunt Ernest von Kikoll. Jednonawowa świątynia z drewnianym chórem powstała na rzucie wydłużonego ośmioboku. Po zachodniej stronie znajduje się dzwonnica z 1707 roku, która razem ze świątynią stanowi wyjątkową kompozycję. Rychnowski kościółek ze swoją niezwykłą dla tych terenów architekturą zachwycał od wielu lat – doczekał się nawet wiernej kopii w skali 1:1. Została ona wykonania w 1913 roku dla Freiluftmuseum w Królewcu, a obecnie znajduje się w Muzeum Budownictwa Ludowego w Olsztynku. Kościółek w Rychnowie jest również wyjątkowy ze względu na swoje wyposażenie, które bardzo dobrze pokazuje, jak różny od innych był pruski protestantyzm. – Jednego dnia ludzie byli katolikami, drugiego budzili się jako protestanci. Im to niewiele mówiło, oni chcieli się modlić do Boga – mówi proboszcz ks. Krzysztof Niespodziański. Rychnowo leżało na granicy protestanckich Prus i katolickiej „Świętej Warmii” i te granice wyznaniowe często się zacierały. Ludzie jak dawniej mieli ze sobą kontakt, różnice wyznaniowe im nie przeszkadzały, mieli w okolicy bliskich, chodzili na warmińskie odpusty, także będąc formalnie protestantami faktycznie zachowywali niektóre katolickie zwyczaje.

    Katolicki zabobon?

    – Te zwyczaje się nie zatarły. Przez wiele lat te naleciałości katolickie istniały. Krótko przed wojną jeden z tutejszych pastorów narzekał, że ciągle musi borykać się z katolickim zabobonem, który pozostał u ludzi – opowiada ks. Niespodziański. Ten protestantyzm „katolicyzujący” doskonale widać w rychnowskiej świątyni. Na sklepieniu i ścianach świątyni znajdują się przepiękne freski, które przedstawiają apostołów, wśród których brakuje św. Piotra – jego miejsce zajął natomiast Marcin Luter. To zrozumiałe dla protestantów, którzy chcieli podkreślił rolę Lutra. Pominięcie św. Piotra jako założyciela Kościoła katolickiego, i pierwszego papieża również byłoby zrozumiałe, z tym że św. Piotr... wcale nie został pominięty – artysta umieścił go bowiem na drzwiach wejściowych do świątyni. Wchodząc do kościoła, najpierw spotykamy św. Piotra z kluczami w ręku, co jest wyraźnym odniesieniem do królestwa Bożego, do którego ten Święty wprowadza. To wyraźne odniesienie do papiestwa. Kolejnym przykładem wyjątkowego połączenia protestantyzmu i katolicyzmu jest najcenniejszy zabytek kościoła – ołtarz główny z 1517 roku, który przedstawia ukoronowanie NMP i inne sceny z życia Maryi i Jezusa. Protestanci darzą Maryję wielkim szacunkiem jako matkę Chrystusa, ale nie istnieje u nich kult świętych ani kult maryjny, a w myśl zasady „solus Christus”, uznającej za jedynego orędownika Chrystusa, odrzucają również modlitwy za pośrednictwem Maryi. W Rychnowie jednak nie przeszkadzało protestantom wstawienie do nowego kościoła ołtarza z poprzedniej świątyni, ołtarza wybitnie mariologicznego.

    Zaproszenie do świętowania

    20 lipca o godz. 15 uroczysta Msza św. w Rychnowie, a po niej festyn rodzinny z licznymi atrakcjami dla dzieci i dorosłych. Wystąpi ludowy zespół taneczno-śpiewaczy „Dybzaki”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół