Nowy numer 16/2018 Archiwum

Konwaliowa Maryja

Kiedy wierni przyjeżdżają na nabożeństwa fatimskie, robią sobie zdjęcia na tle bukietów zdobiących tutejszą świątynię.

Lubajny są znane w okolicy z pięknych dekoracji w kościele. Kiedy ostatnio odbywały się gminne dożynki, nawet jeden z posłów zwrócił na to uwagę. W dowód uznania całą deko- rację przewieziono do Olsztynka na obchody dożynek woje- wódzkich.

Suknia z kłosów

Oprócz pięknych wieńców, przed ołtarzem ustawiono postaci kobiety i mężczyzny, których odzienie było wykonane z kłosów zbóż. Wielość odcieni i precyzja wykonania robiły wrażenie. Część ubrania wykonano z ziaren. Autorkami tych dzieł są Halina Jach i Magdalena Stancu. – Zaczynamy naszą pracę już w czerwcu, kiedy pokazują się pierwsze kłosy zbóż – mówi pani Halina. – Musimy zbierać je w różnych etapach wzrastania, aby uzyskać końcowy efekt, który charakteryzuje się wielością odcieni – wyjaśnia. Przez kilka miesięcy panie muszą pilnować rosnących kłosów i w odpowiednim momencie ściąć odpowiednią ilość. W tym roku jedna z takich akcji przypadła na przykład w Boże Ciało. Przegapienie właściwego czasu wiązałoby się z zaprzepaszczeniem końcowego efektu. – Gdy potrzebujemy suchych kwiatów, to trzeba je posiać w kwietniu. Na początku mamy bowiem ogólny plan i wiemy, jakie rośliny lub zboża będą potrzebne – dodaje Magdalena.

Chleb, ogórki i gorset z metalu

Obydwie panie od ośmiu lat pracują razem nad przygotowaniem różnych dekoracji w kościele. Halina jest na emeryturze, Magdalena zajmuje się zaś projektowaniem ogrodów. Na pytanie: „Ile kłosów zużyto w tym roku?”, panie łapią się za głowę i odpowiadają „Tysiące”. Precyzyjna robota dała konkretne efekty. Suknia z różnych zbóż i traw mieni się odcieniami, a kamizelka błyszczy wielością połączonych ziaren. Halina i Magdalena tylko w ostatnim tygodniu poświęcały każdego dnia wiele godzin, aby uzyskać zaplanowany efekt. W zamierzeniu dekoracyjne postacie mężczyzny i kobiety podają do stołu, na którym znajdują się pokrojony chleb, smalec i ogórki swojskiej roboty. – Po jednej z Mszy świętych zauważyłam, że zniknął chleb i ogórki. Ktoś poczuł się jak u siebie w domu – śmieje się Magdalena. W procesie tworzenia dekoracji pomagają także inne osoby. Wszelką pomocą służy Antoni Klinicki, który od wielu lat wykonuje potrzebne elementy z drewna lub metalu. Zrobił np. metalowy gorset dla kobiety z dożynkowej dekoracji.

Parafialne ogródki

Dożynkowa dekoracja jest jedną z wielu, które powstają w kościele w Lubajnach. Przygoto- wuje się też wystrój z okazji I Komunii św., bierzmowania, szopkę na Boże Narodzenie i grób Pański na Wielkanoc – to całoroczna praca, a pomysł za każdym razem inny. Szczególne miej- sce zajmuje jednak dekoracja na comiesięczne nabożeństwa do Matki Bożej Fatimskiej, na które przyjeżdżają wierni z całej okolicy. – Co miesiąc jest inna – mówi ks. Wiesław Kaniuga, proboszcz z Lubajn. Halina pamięta z dawnych lat przyozdobienie figury Matki Bożej. – Wieniec został zrobiony z konwalii, które zbierały nasze parafianki w lesie. Robota przy tym była bardzo żmudna, gdyż delikatną łodyżkę trzeba było umieścić w gąbce – wspomina. Po uroczystościach, przy rozbieraniu dekoracji, panie liczyły konwalie. Gdy doszły do czterech tysięcy, przestały. – Dzięki paniom w kościele są zawsze świeże i piękne kwiaty. Nie ma mowy o sztucznych – mówi. ks. Wiesław, zaznaczając, że panie Magdalena i Halina współpracują też z innymi kobietami. – Mam na przykład parafianki, które sadzą w swoich ogródkach kwiaty do kościoła – dodaje. Ksiądz proboszcz podkreśla, że takie osoby są we wspólnocie skarbem. Wystarczy wspomagać ich zaangażowanie. A wszystko na chwałę Bożą.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma