• facebook
  • rss
  • Wyspa pełna chrześcijan

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 45/2014

    dodane 06.11.2014 00:00

    W „Hosianum” działa kleryckie koło misyjne. – Modlimy się za tych, którzy głoszą Chrystusa na krańcach świata – mówią klerycy i nie poprzestają na modlitwie.

    Przed rozpoczęciem nowego etapu swojej pracy, na urlop do rodzinnego Kętrzyna przyjechał ks. Tomasz Rosa. Od sześciu lat pracuje w Tanzanii. – Otwieramy nową misję na wyspie Ukara, na jeziorze Wiktorii – mówi. Wyspa ma 30 km średnicy. Zamieszkuje ją plemię Uakara, które liczy 20 tys. osób. Na Ukarze mieszkają chrześcijanie i tylko chrześcijanie. Żeby się do nich dostać, trzeba płynąć statkiem cały dzień. Niedawno dzieło misyjne archidiecezji warmińskiej podarowało łódź misjonarzom, co jest dla nich wielkim ułatwieniem. Chrześcijanie z Ukary 20 lat nie byli objęci opieką duszpasterską. – Ojcowie biali przypłynęli do nich z Ugandy. Rozpoczęli ewangelizację. My wracamy tam po 20 latach nieobecności stałego ośrodka misyjnego – dodaje. Pracy misyjnej nie ułatwia nastawienie do chrześcijan w tamtej okolicy. Na przykład największą wyspę na Jeziorze Wiktorii – Ukerewe – zamieszkują wyłącznie muzułmanie. – Jest tam nawet ich uniwersytet, w którym studenci uczeni są m.in. walki wręcz. Po co? – zastanawia się ksiądz Tomasz. – Nasz biskup otrzymał list, w którym został poinformowany, że cena za jego głowę wynosi 160 tys. dolarów – mówi w odpowiedzi. Problemów jest bez liku. Na wyspie nie ma wody, trzeba na początek wykopać studnię. Nie ma też szpitala, sporo kobiet i dzieci umiera przy porodzie. Edukacja jest szczątkowa. Duszpasterskim priorytetem będzie jednak odbudowa Kościoła duchowego na wyspie.

    – Chcemy, żeby ludzie poczuli, że jesteśmy wspólnotą, że mają duszpasterza nie na rok, dwa, ale na całe lata – mówi ks. Rosa Kościół jest misyjny ze swej natury. – „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu”. To wezwanie Chrystusa obowiązuje nas wszystkich, nie tylko misjonarzy – mówi rektor Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum” ks. Paweł Rabczyński. – Każdy, kto przyjął chrzest, jest już włączony w misję Chrystusa. Kościół, który nie byłby misyjny, nie byłby Kościołem, a stowarzyszeniem, związkiem, kółkiem wzajemnej adoracji. Nasze seminarium diecezjalne przygotowuje głównie kapłanów do pracy w diecezji, ale wielu naszych absolwentów wyjechało na misje. Ks. Tomasz Rosa jest jednym z nich – dodaje ks. rektor. W „Hosianum” działa kleryckie koło misyjne. – Modlimy się za tych, którzy głoszą Chrystusa na krańcach świata, szczególnie za naszych kapłanów warmińskich – mówi kl. Rafał Kociński. – Osobiście modlę się za kuzyna o. Pawła Huleckiego, który pracuje w Afryce, w Mali. Misje są bliskie mojej rodzinie. Przeżywamy każdy konflikt w tamtym rejonie – mówi kl. Dawid Hulecki. – Nam, z perspektywy seminarium, nie jest łatwo wyobrazić sobie pracy misjonarzy, warunków, w jakich przebywają, gdyż żyjemy w kraju katolickim i wiele spraw łatwo nam przychodzi. Oni często swoją posługę zaczynają w miejscach, gdzie nie było chrześcijaństwa – podkreśla. –Nie wiemy, jakimi drogami poprowadzi nas Bóg. Może któryś z naszych kolegów poczuje powołanie misyjne? Dlatego modlimy się i staramy się organizować pomoc dla naszych warmińskich misjonarzy. Oni bez naszej pomocy nie są w stanie funkcjonować – zauważa kl. Wojciech Haponik. Tworzenie misji przez ks. Tomasza można wesprzeć za pośrednictwem Dzieła Misyjnego Archidiecezji Warmińskiej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół