• facebook
  • rss
  • Frontowy misjonarz

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 07/2015

    dodane 12.02.2015 00:00

    Kolejny Warmiak otrzyma święcenia biskupie. Tym razem w dalekim kraju.

    W ubiegłym tygodniu papież Franciszek mianował o. Józefa Roszyńskiego biskupem w Papui-Nowej Gwinei. Nominat urodził się 18 sierpnia 1962 roku w Nidzicy. Po ukończeniu studiów w Wyższym Seminarium Zgromadzenia Słowa Bożego w Pieniężnie został wyświęcony na kapłana 30 kwietnia 1989 roku. Od roku 1991 posługuje w Papui-Nowej Gwinei, w diecezji Wewak.

    – W Papui-Nowej Gwinei o. Roszyński pracował w trudnych warunkach, w rejonie malarycznych. To dorzecze rzeki Sepik, gdzie jest bardzo gorąco i są komary. Przez trzy lata był frontowym misjonarzem, w najtrudniejszych warunkach. Bardzo szybko zdobył sobie sympatię i życzliwość tubylców. Jest człowiekiem bardzo otwartym i radosnym. Jego usposobienie sprawia, że ma łatwość nawiązywania kontaktu z innymi ludźmi. Potrafił załatwić wiele rzeczy bardzo szybko. Jego walory organizacyjne spowodowały, że był wybierany na różne stanowiska w prowincji. Był między innymi prowincjałem – mówi o. Wiesław Dudar, który pracował w Papui-Nowej Gwinei. W pierwszym wywiadzie dla Radia Watykańskiego nominat powiedział: „Nasza diecezja jest największą w Papui-Nowej Gwinei. Ma 45 parafii, które są położone na różnych terenach wzdłuż rzeki Sepik i jej dopływów, jak również na Oceanie Spokojnym. Jest tu wielu dobrych ludzi, prawdziwie oddanych Kościołowi. Chociaż są biedni, to jednak mają bardzo silną wiarę i ufność do Boga. Z tymi wiernymi, z ich wiarą i oddaniem Kościołowi będziemy w stanie razem kroczyć, by być bliżej Boga – mówił biskup nominat. Zwrócił on także uwagę, że problemem lokalnego kościoła jest brak kapłanów. Połowa z 45 parafii nie ma w tej chwili swojego duszpasterza. Aby dotrzeć do wiernych, misjonarze muszą nieraz kilka dni płynąć, iść lub jechać. Są także problemy finansowe, gdyż wśród mieszkańców jest wielu ubogich, którym trzeba zapewnić podstawowe środki medyczne, ale także utrzymać stacje misyjne. Biskup nominat powiedział: „Może zdarzy się jakiś cud i dzięki ludziom dobrej woli będziemy mogli tutaj pracę Kościoła kontynuować”. Wewnętrzną część wyspy Europejczycy poznali dopiero w połowie XIX wieku. Do dziś wiele plemion, zamieszkujących wysokie góry żyje tak, jak kilka tysięcy lat wcześniej. Większość dzisiejszych mieszkańców tego kraju to chrześcijanie, ale aż 70 proc. to protestanci. Katolików jest 30 proc. Dzisiejsza Papua-Nowa Gwinea zrodziła się jako państwo z połączenia dwóch kolonii. Swoją niepodległość ogłosiła 16 września 1975 roku. Jest monarchią konstytucyjną z brytyjską królową jako głową państwa.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół