• facebook
  • rss
  • Ołówkiem w biedę

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 09/2015

    dodane 26.02.2015 00:00

    Przybory szkolne zebrane na Warmii i Mazurach mogą pomóc afrykańskim dzieciom w wyrwaniu się z nędzy.

    Zawsze uważałam, że katecheta powinien robić coś więcej – nie tylko nauczać. Dlatego postanowiłam jakiś czas temu inicjować różne akcje, które służą innym. Ze strony internetowej dowiedziałam się o projekcie „Ołówek dla Afryki” – mówi s. Samuela z Nidzicy. Wcześniej w nidzickich szkołach i parafiach zorganizowano m.in. akcję „Gwiazdka dla misji” i zbiórkę okularów. Najpierw, dzięki życzliwości księdza proboszcza, wierni usłyszeli w kościele zachętę do włączenia się w zbieranie przyborów szkolnych dla afrykańskich dzieci. – Wydaje mi się, iż w życiu młodego człowieka bardzo ważna jest edukacja. Chodzi o to, żeby dać możliwość, szczególnie dzieciom z krajów afrykańskich, wyrwania się z biedy i bezradności – wyjaśnia nidzicka siostra misjonarka Świętej Rodziny.

    Mazaki za modlitwę

    W akcje włączyli się także uczniowie i nauczyciele z Zespołu Szkół nr 1 w Nidzicy. W rezultacie dorośli i dzieci zaczęli przynosić do kościoła i szkoły przybory szkolne. Z zebranych darów można było utworzyć dwie paczki o łącznej wadze 24 kg. S. Samuela znalazła także osoby, które zaangażowały się w zorganizowanie dla Afryki akcji. Odzew był duży. Pewna kobieta podarowała 150 nowych długopisów. Poprosiła jednocześnie o anonimowość, nie chce rozgłosu. Dzieci w szkole także bardzo chętnie przynosiły kredki, ołówki, długopisy, mazaki i farby. – W naszą akcję zaangażowała się świetlica, gdzie można było przynosić dary. Także wychowawcy poszczególnych klas przyjmowali dziecięce prezenty. Szczególnie młodsze dzieci, z klas I–III, włączyły się w akcję – wspomina s. Samuela. Zakonnica pamięta dziewczynkę, która przyniosła mazaki. Podczas przekazywania swojego daru powiedziała: „Moja mama powiedziała, że one są bardzo ładne. I jak jakiś Murzynek będzie nimi pisał, to się za mnie pomodli”.

    Do szkoły zamiast na pole

    – Chodzi o uwrażliwienie naszych dzieci, aby czuły potrzebę pomocy innym. Dla wielu afrykańskich dzieci będą to pierwsze przybory szkolne w życiu. Dzięki tego typu akcjom młodzież i dzieci z wielu afrykańskich krajów mają możliwość chodzenia do szkoły i nauki urzędowego języka, a tym samym szanse zapewnienia sobie lepszej przyszłości – mówią organizatorzy. W parafii przyjmowano dary w zakrystii i w kancelarii. Zebrane dary zostały spakowane i wysłane do Fundacji „Redemptoris missio”, która przesyła je do potrzebujących wspólnot w Afryce. – Chcemy wesprzeć szkoły, wyposażyć uczniów w darmowe przybory szkolne., aby posłanie dziecka do szkoły nie było dla rodziców czy krewnych wydatkiem. Wydatkiem w ich świadomości zbędnym, którego niejednokrotnie nie rozumieją, bo dziecko, które nie pójdzie do szkoły, pomoże w polu czy w obejściu, zaopiekuje się młodszym rodzeństwem. I mimo powszechnego obowiązku edukacji nie wszystkie dzieci są do szkoły posyłane – mówią przedstawiciele Fundacji „Redemptoris missio” z Poznania.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół