• facebook
  • rss
  • Na żywioł, na oklep

    dodane 20.08.2015 00:00

    Nie zawsze mają okazję wyjść z domu, a tu mogą całe dnie przebywać nad jeziorem albo w lesie.

    Ewa Duda porusza się na wózku. Ale to nie powstrzymało jej przed skończeniem studiów licencjackich z pedagogiki i rozpoczęciem magisterskich. Przyjechała do Ośrodka Caritas w Rybakach, żeby nabrać sił do dalszej nauki.

    – Jestem na wózku od urodzenia i nie traktuję tego jako czegoś szczególnego. Ale na studiach bez pomocy rodziny nie dałabym rady. Potrzebuję też odświeżenia sił i dlatego przyjechałam tu na wypoczynek. Integrujemy się wspaniale. No, i natura jest piękna – mówi Ewa. Największym przeżyciem była dla niej jazda konna bez siodła. Ewa należy do grupy 40 osób, które już po raz drugi przyjechały z Kętrzyna do Rybak na wakacje. – Jesteśmy z Warsztatów Terapii Zajęciowej i przyjeżdżamy tu dzięki poleceniu księdza z Garbna. Zauroczyło nas to miejsce. Mamy zarezerwowane w budżecie pieniądze na pobyt w Rybakach – mówi Bogumiła Bzdera. Grupa z Kętrzyna przeżywa każdy dzień według ustalonego planu. Są na przykład zajęcia z malowanie. Ponoć na wyjeździe uczestnicy przejawiają więcej kreatywności. Kiedy przychodzą na warsztaty w Kętrzynie, wykonują przygotowane zadania, a na wakacjach są twórczy i realizują swoje pomysły. Uwielbiają przyglądać się przyrodzie i zbierać grzyby. Dla wielu z nich jest to pierwsze tak intensywne doświadczenie przebywania blisko lasu i jeziora. – Nasze WTZ istnieją od 19 lat i wiemy, że twierdzenie, iż osoby niepełnosprawne nie mają zdolności praktycznych, jest nieprawdziwe. One bardzo wiele potrafią i czasem same są tym zdziwione. Wkładają we wszystko wiele emocji – mówi Bogumiła.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół