• facebook
  • rss
  • Żniwo suszy

    dodane 17.09.2015 00:00

    Rolnicy świętowali i dziękowali Bogu za zebrane plony, choć tych było o jedną trzecią mniej niż zazwyczaj.

    Uroczystość odbyła się w sołectwie Jarandowo w gminie Lidzbark Warmiński. Przybyło wielu rolników, zorganizowano dużo atrakcji i konkursów. Tegorocznymi starostami byli Halina Stańczak z Jarandowa i Tadeusz Aramowicz z Blanek. Choć w tym roku przez suszę plony zbóż były mniejsze o 30 proc., to jednak rolnicy także w modlitwie dziękowali Bogu za to, co udało się zebrać z pól i drzew. Mszę św. w tej intencji celebrował ks. Roman Cichocki, proboszcz z Kłębowa.

    Podczas dożynek ogłoszono też wyniki konkursu „Czysta i piękna zagroda 2015” oraz „Estetyczna wieś 2015”. Pierwszy wygrał Leszek Fac z Kłębowa, a w drugim wieś Babiak. Był też konkurs na „Najładniejsze stoisko wystawiennicze”, które wygrało sołectwo Jarandowo. – Nieodłącznym elementem dożynek jest też konkurs na najładniejszy wieniec dożynkowy. Komisja oceniająca te arcydzieła ma twardy orzech do zgryzienia – wszystkie są misternie wykonane – mówi Alicja Szukis, dyrektor Ośrodka Kultury i Sportu w Pilniku. Po burzliwych naradach jury główną nagrodę przyznało sołectwu Kraszewo. Pogoda nie była w tym roku łaskawa dla rolników. Susza wyniszczyła przede wszystkim łąki, uprawy kukurydzy oraz niektórych zbóż. Według danych zebranych przez organizacje rolnicze, w pierwszym pokosie siana rolnicy zebrali z łąk zaledwie 40 proc. tego, co przed rokiem. Drugi pokos natomiast już nie urósł i dlatego rolnicy karmili bydło mleczne i mięsne sianem z pierwszego pokosu. Straty w uprawach kukurydzy to także zwiastun problemu wykarmienia bydła zimą. Choć wyrosła, to jednak nie wiążą się kolby. – Tyle tylko, że znaczna część tych upraw została skoszona. Ja w swoim gospodarstwie skosiłem wszystko, ratowałem w ten sposób co się dało przed dalszym wysychaniem. To, co się dzieje z powodu suszy na wsi, rodzi rynek spekulacyjny. Za takiego trefnego balota handlarze chcą od rolnika od 150 do 170 zł. Zdarzają się tacy, którzy je kupują, licząc, że będą mieli czym karmić bydło – mówi Romuald Tański, członek Warmińsko-Mazurskiej Izby Rolnej. Na Warmii i Mazurach specjalne komisje oszacowały straty na kwotę ponad 5,5 mln zł.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół