• facebook
  • rss
  • Piszczałki grają na pomoc

    dodane 17.09.2015 00:00

    Organy pod naciskiem dłoni i nóg Tomasza Głuchowskiego wydają pierwsze dźwięki...

    Muzyka wypełnia kościół. Niektórzy spoglądają z dołu na chór, choć wiedzą, że nie dojrzą organisty. Inni wpatrują się w ołtarz główny, a ten jest piękny w kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Reszlu. Na siedzących w ławkach zaś zza filaru po prawej stronie prezbiterium patrzy Karol Światłowski. Jest ich dużo, więcej, niż się spodziewał, kiedy po raz pierwszy pomyślał, że trzeba tu zorganizować koncert muzyki organowej.

    Trzeba coś z nimi zrobić

    Tak rozpoczął się kilka miesięcy temu inauguracyjny występ I Reszelskich Koncertów Muzyki Organowej i Kameralnej. Zaprezentowali się na nim, oprócz Tomasza Głuchowskiego, Olga Ksenicz i tenor liryczny Piotr Chmaj. Później odbyło się jeszcze pięć koncertów; ostatni we wrześniu w wykonaniu organisty Piotra Grinholca z Warszawy. – Co mnie natchnęło? Zły stan techniczny reszelskich organów – mówi Karol Światłowski. Wspomina dzień, kiedy wracał z Kętrzyna do Reszla. Zajechał do Świętej Lipki, gdzie spotkał ówczesnego reszelskiego proboszcza, ks. Dyzmę Wyrostka. Zagadał wówczas, że „trzeba coś z naszymi organami zrobić”. Podsunął pomysł koncertów, z których dochód można by przeznaczyć na remont parafialnego instrumentu. Później zaczął zbierać artystów, dzwonić, pytać, prosić o pomoc. – Karol jest młody, ambitny, chętny do działania. Mamy nadzieję, że jego inicjatywa przyniesie owoce – mówi Jolanta Radomska, która prowadziła koncerty razem z mężem Henrykiem. W trakcie sześciu koncertów zebrano prawie 5 tys. złotych. – To kropla w morzu potrzeb. Ale nie o same pieniądze przecież chodzi. Chcemy dzięki koncertom nagłośnić potrzebę remontu instrumentu, może znaleźć sponsorów – dodaje Karol. Okazuje się, że remont może kosztować nawet milion złotych.

    Który dźwięk nie zagra?

    Reszelskie organy powstały w pierwszej połowie XIX wieku. W 1904 r. zostały przerobione. Dziś o ich stan techniczny dba organista Piotr Strzyżewski. – To złota rączka – uśmiecha się Henryk Radomski. – Doprowadził instrument do takiej kondycji, że można było koncert zagrać. Uruchomił stałe kombinacje, które od przeszło 20 lat były nieczynne. Mieszki, sprężyny różne dorabiał – dodaje Karol. Wspominają jedną z prób przed koncertem, kiedy Tomasz Głuchowski – wybitny organista, który wydał 7 płyt z muzyką organową i kameralną – zasiadł za klawiaturą reszelskich organów. – Dał się ponieść wenie i zaczął tańczyć palcami po klawiszach. Nasz organista ze zdziwieniem przyznał: „To niemożliwe, że to nasze organy tak pięknie grają” – uśmiecha się Henryk. Każdy wykonawca, który grał na reszelskich organach, mówił, że o ten instrument trzeba walczyć, wyremontować go, bo jest on wysokiej klasy. – Obecnie, choćby organiści chcieli, nie mogą wszystkiego na nich zagrać. Ich stan techniczny na to nie pozwala. W klawiaturze nożnej nie wszystko się odzywa, czasami odezwie się z opóźnieniem. Organista nie wie do końca, co zagra – uśmiecha się Karol. – Bo nie wie, który dźwięk się nie zagra, czy dźwięk przypadkiem nie odezwie się w innym akordzie. To jest problem. Ale organiści dawali sobie radę – dodaje.

    Organy odpoczną

    Reszelskie koncerty cieszyły się dużą popularnością. Bywało, że w kościele gromadziło się ponad 200 osób. – Przekonany jestem, że będzie to impreza cykliczna. Już planujemy kolejną. Jednak w przyszłym roku damy odpocząć organom. Będziemy szukać zespołów muzyki kameralnej, chórów... – mówi Karol. Wspomina przedostatni koncert. Przy suszy organy przestawały grać. – Brakowało ciśnienia. Nasz organista robił, co mógł. Koncert się odbył – wspomina. – Wszyscy działamy społecznie. Wszystko na chwałę Bożą i naszej małej miejscowości – dodaje Jolanta. I zaprasza wszystkich do Reszla, pięknej małej miejscowości położonej między pagórkami, lasami i jeziorami. Stare miasto, zamek, kościół. Wszystko warte zobaczenia. – Niejeden zakochał się w Reszlu – szepcze.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Karol Światłowski
      13.11.2015 20:55
      Serdecznie dziękuję za zamieszczenie artykułu. Ostatni koncert zagrali Państwo Joanna i Jacek Kwiatkowscy, a nie jak było w planach Pan Piotr Grinholc.
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół