• facebook
  • rss
  • Na Mszę zamykamy bramę

    lc

    dodane 27.10.2015 18:54

    W Salonie Wystawowym Muzeum Budownictwa Ludowego - Parku Etnograficznego w Olsztynku odbyła się konferencja "Życie codzienne na dawnych ziemiach pruskich. Wierni i duchowni".

    Kilkunastu naukowców przedstawiło podczas konferencji wyniki swoich badań dotyczących m.in. warmińskich pielgrzymek, postaci Anioła Chrzcielnego w kościele ewangelickim czy przepisów miejskich dotyczących religijności.

    - Dawniej w niedziele należało nie tylko powstrzymać się od wszelkich prac, ale na czas nabożeństwa zamykano bramy miasta. Przepisy określały również odpowiedzialność gospodarza, by wszyscy domownicy uczestniczyli w Mszy św. - za niedopełnienie tego obowiązku groziła kara - mówi dr Jerzy Kiełbik z Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie.

    Robert Klimek podzielił się z kolei swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi miejsc kultu Prusów na obszarze Warmii biskupiej, jak choćby Jeziora Perkun. - Wydaje się, że to mogło być miejsce, gdzie bardzo często uderzały pioruny. W takiej sytuacji Prusowie mogli uznać, że jest to miejsce namaszczone przez ich boga, Peruna - mówi naukowiec.

    Wśród licznych tematów pojawiła się również kwestia parafii jako elementu samorządu. - Ona była pierwszym miejscem dyscyplinowania mieszkańców miast i wsi, zanim jeszcze sprawa trafiła do sądu. Wówczas panowała pełna transparentność czynów i o tym, co się działo, wiedzieli od razu wszyscy sąsiedzi. Tak więc proboszcz - największy autorytet moralny - wkraczał jako sędzia rozjemczy w życie skłóconych par, publicznie je karcił, umieszczał również w urzędowych sprawozdaniach - mówi dr Danuta Bogdan.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół