• facebook
  • rss
  • Zmniejszony dystans

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 06/2016

    dodane 04.02.2016 00:00

    Przyjechał na Warmię z Kobe i postanowił tu zamieszkać. Teraz uczy olsztyniaków japońskiego.

    Dużo się mówi ostatnio o uchodźcach i emigrantach, którzy przybywają do Europy, aby uciec od zawieruchy wojennej lub znaleźć miejsce do lepszego życia. Polska w katalogu krajów docelowych współczesnej wędrówki ludów znajduje się na szarym końcu. Jednak są tacy, którzy upodobali sobie nasz kraj i od wielu lat żyją tutaj – także na Warmii i Mazurach. Wśród nich jest obywatel Japonii – Yoichi Iida.

    Najtrudniejsza wymowa

    Od 20 lat mieszka w Polsce i dobrze się tu czuje. Jego polska przygoda rozpoczęła się w Londynie, gdzie uczestniczył w kursie języka angielskiego. Tam też poznał Polaków, którzy zaprosili go do odwiedzenia kraju nad Wisłą. – Wcześniej niewiele wiedziałem o Polsce. Mieszkałem w Kobe i tam też uczęszczałem do szkoły. Wiedziałem wtedy jedynie, że w Polsce był wcześniej komunizm i tu zaczęła się II wojna światowa. Uczyłem się także o Marii Skłodowskiej-Curie i Chopinie – wspomina Yoichi Iida. Rozpoczął najpierw naukę języka polskiego w Krakowie i postanowił pozostać w Polsce. W Olsztynie zamieszkał dzięki znajomości z rodziną Górskich, którzy mieszkają w jednej z wiosek nieopodal stolicy Warmii i Mazur. Obecnie biegle mówi po polsku, choć początki nie były łatwe. W szybkim opanowaniu polskiej mowy pomógł Yoichiemu fakt, że Polacy w tamtym czasie nie znali jeszcze tak dobrze angielskiego jak dziś. Dlatego był zmuszony do komunikowania się po polsku. – Po roku już trochę mówiłem i rozumiałem. Najtrudniejsza była na początku wymowa – mówi. Obecnie Yoichi jest nauczycielem języka japońskiego w jednej z olsztyńskich szkół językowych i pracy mu nie brakuje. Od jakiegoś czasu zainteresowanie młodzieży tym językiem wzrosło do tego stopnia, że zatrudniono dodatkowo drugą lektorkę z Japonii. W ten sposób nie jest już jedynym Japończykiem w Olsztynie. Jest jeszcze japoński piłkarz, którzy gra w Stomilu.

    13 linii metra

    Czy łatwo było obywatelowi Krainy Kwitnącej Wiśni zadomowić się na Warmii? Trzeba było przyzwyczaić się do innej mentalności i sposobu odnoszenia się do siebie. – Jedną z różnic jest to, że ludzie w Polsce podchodzą do siebie bardzo blisko w czasie rozmowy. To mnie na początku najbardziej zaskoczyło. W Japonii utrzymujemy dystans. Gdy ktoś podchodzi za blisko, ludzie się boją – mówi Yoichi Iida. Różnic jest zresztą więcej. Japończycy poświęcają większość swojego czasu na pracę, a Polacy dbają o odpoczynek i rozrywkę. Dlaczego tak jest? – Zastanawiałem się nad tym i doszedłem do wniosku, że społeczeństwo japońskie jest bardziej skomplikowane. Przykładem jest metro w Tokio. Jest bardzo rozbudowane i składa się z 13 linii. Aby nim zarządzać i zachować porządek, trzeba dużej dyscypliny. A należy wspomnieć, że metro w Tokio nie ma spóźnień – mówi Japończyk. Praca więc ma charakter wspólnotowy i jest bardziej nastawiona na służbę społeczeństwu. Jeśli jest do zrobienia coś, co zablokowałoby funkcjonowanie jakiejkolwiek z części sytemu, nie idę do domu, ale zostaję w pracy. Według Iido w Polsce jest większe nastawienie na własną korzyść. Wobec tak różnych kultur i obyczajów, postanowił poznać Polskę i zaakceptować ją taką, jaka jest.

    Oczywiście, w Olsztynie

    Yoichi zadomowił się już w Olsztynie. Ma tu przyjaciół, pracę i codzienny rytm dnia. Lubi biegać po miejskim parku i korzystać z uroków Warmii i Mazur. Co jakiś czas odwiedza go najbliższa rodzina z Japonii i z zainteresowaniem poznaje kulturę i zwyczaje Polaków. Jednym z odmiennych elementów ludzkiego życia jest religia. W Polsce można doświadczyć żywego i silnego chrześcijaństwa. A jak jest w Japonii? – Chrześcijaństwo pojawiło się u nas niedawno – około 200 lat temu. Rodzinną religią jest natomiast shinto. Słowo to znaczy „droga”. Jest to sposób życia, ale ma także charakter politeistyczny – zakłada istnienie wielu bóstw. W każdym elemencie natury istnieje jakieś bóstwo – wyjaśnia Y. Iida. Kiedy patrzy na chrześcijan, którzy modlą się w kościołach, przyznaje, że jest to dla niego piękne. Ludzie poświęcają dobrze swój czas. Yoichi w czasie swojego pobytu w Polsce nie doświadczył jakiejś radykalnej niechęci lub odrzucenia ze strony Polaków. Przez to dobrze się tu czuje. Jednak są chwile, kiedy tęskni za Japonią. Szczególnie brakuje mu ojczystych krajobrazów: gór i morza. Jak długo zamierza jeszcze zostać w Polsce? – Wiążę swoją przyszłość z Polską. Oczywiście, chodzi o Olsztyn. Tutaj mieszkam najdłużej. W olsztyńskim ratuszu dostałem pozwolenie na stały pobyt i to mnie łączy z tym miastem – mówi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół