• facebook
  • rss
  • Bezradność służb

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 11/2016

    dodane 10.03.2016 00:15

    – To nie kierownictwo Solidarności spowodowało, że przez 16 miesięcy bezpieka nie mogła sobie z nami poradzić. To była wola szeregowych członków – mówił Andrzej Gwiazda.

    Wauli urzędu wojewódzkiego w Olsztynie odbyło się spotkanie z Joanną i Andrzejem Gwiazdami, działaczami związkowymi i organizatorami strajków w roku 1980. Słuchacze przybyli z całego województwa, aby wysłuchać prelekcji na temat przemian ustrojowych w Posce.

    – Dziś trzecie pokolenie żołnierzy niezłomnych walczy z trzecim pokoleniem bezpieki. Front walki został w tym samym miejscu i pozostały te same drużyny – mówił Andrzej Gwiazda. Prelegent wspominał czas swojego powrotu w młodości z Syberii i doświadczenie płynące z obserwacji życia politycznego ówczesnych czasów. Zorientował się, że w latach powojennych w Polsce próbuje się zrobić to samo, co dokonało się w ZSRR. Analizując wydarzenia z historii Polski po roku 1945, postawił tezę, że nie „Solidarność” obaliła komunizm. – „Solidarność” ma niesłychane zasługi, jednak to bezpieka szykowała się do odrzucenia marksizmu i systemu komunistycznego. Celem było, ażeby ci, którzy odrzucali komunizm, na tym zarobili – mówił Gwiazda. Gwiazda zwrócił także uwagę na to, że w strukturach „Solidarności” roiło się od agentów. Było to, według niego system profesjonalnie wspierany. Jednak „Solidarność” wymknęła się spod kontroli bezpieki i okazała się autentycznym, silnym i obywatelskim ruchem, którego nie można było kontrolować. – Potężna struktura zamontowana w „Solidarności” okazała się bezradna wobec poglądów szeregowych członków „Solidarności” – mówił gość z wybrzeża. Andrzej Gwiazda odniósł się do ostatnich wydarzeń związanych z ujawnieniem teczki TW „Bolek” i stwierdził, że organizatorzy strajków solidarnościowych podejrzewali Lecha Wałęsę o współpracę z tajnymi służbami, jednak wybuch strajków przerwał procedurę sprawdzania go przez „Solidarność”. Odpowiedział także na pytanie „Czy gdyby Wałęsa przyznał się do wcześniejszej współpracy z SB, byłby dalej akceptowany przez robotników ze stoczni?”. – Gdyby to zrobił, schodziłby z bramy, ale na zewnątrz – mówił.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół