• facebook
  • rss
  • Gdzie nadzieja

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 17/2016

    dodane 21.04.2016 00:00

    – Na stadionie setki ludzi, a na scenie Jan Budziaszek odmawiający Koronkę do Bożego Miłosierdzia... Nie pozostało nic innego jak tylko się przyłączyć – wspomina Mateusz.

    Obchody 1050. rocznicy chrztu Polski zgromadziły tysiące wiernych z całego kraju, w tym alumnów i wychowawców WSD „Hosianum”. Warmińscy klerycy odwiedzili Lednicę, Gniezno i Poznań, aby przypomnieć sobie nie tylko fakty historyczne, ale także rozmyślać nad darem swojego chrztu.

    Spotkanie z prymasem

    – Okazuje się, że większość z kleryków była pierwszy raz w tych miejscach. Ani Gniezno, ani Poznań nie są popularnymi miejscami wycieczek lub pielgrzymek dla warmińskiej młodzieży. A są to ważne ośrodki życia kościelnego także dla Warmii, gdyż wielu naszych biskupów zostawało prymasami Polski i urzędowało w Gnieźnie – mówi ks. dr Paweł Rabczyński, rektor seminarium. – Modliliśmy się m.in. na grobie bp. Ignacego Krasickiego, który jest pochowany w katedrze gnieźnieńskiej. Wątki warmińskie są tam bardzo mocne.

    Alumni przybyli do Gniezna na zaproszenie abp. Józefa Kowalczyka, który związany jest z archidiecezją warmińską poprzez studia seminaryjne i przyjęcie święceń kapłańskich. Prymas senior sfinansował pobyt całego seminarium w miejscu obecnego zamieszkania. Tam też odbyło się wieczorne spotkanie z władzami seminarium i alumnami, podczas którego abp Kowalczyk opowiadał o historii archidiecezji gnieźnieńskiej i jej związkach z Warmią.

    – Odwiedził nas w hotelu. Wiem tylko jedno: że witałem się z postacią historyczną, ale przede wszystkim naszym domownikiem. Prymas miał chyba podobne odczucia i rozmawiał z nami jak z rodziną. To godzinne spotkanie minęło nam bardzo szybko – wspomina Mateusz Pstrągowski, alumn III roku. Abp Kowalczyk podkreślał, że cały czas czuje się kapłanem warmińskim i bardzo dobrze czuje się, kiedy przyjeżdża na Warmię.

    Podczas pobytu w Gnieźnie były również inne momenty, które nawiązywały do treści związanych z metropolią warmińską. – Duże wrażenie zrobiły Drzwi Gnieźnieńskie. Historia bp. Wojciecha jest nam przecież bliska. Przewodnik stwierdził, że Święty Gaj, gdzie zginął, znajduje się w Elblągu. Nasi klerycy od razu wyłapali, że to nie jest prawda – uśmiecha się ks. Rabczyński.

    Poza oficjalnymi celebracjami w ramach jubileuszu warmińscy pielgrzymi odprawili Mszę św. w katedrze gnieźnieńskiej, przy konfesji św. Wojciecha. – Dziękowaliśmy Bogu za nasz chrzest. Mottem pielgrzymki było bowiem zdanie: „Gdzie chrzest, tam nadzieja”. Chcieliśmy odkryć owoce naszego chrztu i dziękować za kapłanów i rodziców, którzy prowadzili nas do niego – mówią klerycy.

    Stadion zroszony deszczem i modlitwą

    Uczestnicy pielgrzymki odwiedzali ważne miejsca także poza chwilami masowych i uroczystych obchodów jubileuszu. Tak było na przykład w Lednicy. – Byliśmy właściwie sami, co sprzyjało zasmakowaniu atmosfery tamtych miejsc – wspominają alumni. Mogli zobaczyć Ostrów Lednicki, gdzie znajduje się gród Mieszka I i, oczywiście, pola lednickie.

    Miejscem szczególnym była dla młodych seminarzystów modlitwa na grobie o. Jana Góry. – Cieszę się, że mogłem być w tym miejscu, bo przecież jest to kolejna ważna postać dla naszego narodu – mówi Mateusz. Postać dominikanina przypomniała zapał, z jakim niósł Ewangelię młodym ludziom, i dlatego wspólnota seminaryjna z Olsztyna modliła się o owoce nowej ewangelizacji na Warmii.

    Warmiacy wzięli także udział w sobotnich uroczystościach na poznańskim stadionie, które kończyły trzydniowe obchody jubileuszowe. – Na stadionie setki ludzi, a na scenie Jan Budziaszek odmawiający Koronkę do Bożego Miłosierdzia... Nie pozostało nic innego jak tylko się przyłączyć – wspomina Mateusz. Podczas Mszy św. odbył się chrzest dwóch kobiet i ten moment zapadł szczególnie w pamięci uczestników. – Nie uczestniczyliśmy jeszcze w chrzcie osób dorosłych i to było wielkie przeżycie – wyznają. – Jednym ze znaków był deszcz, który przemoczył szczególnie celebransów. Ale wspominaliśmy przecież chrzest św. – śmieje się ks. Rabczyński.

    Wszelkie niedogodności wynagrodził jednak udział w musicalu „Jesus Christ Superstar”. – Alumni mieli okazję zobaczyć wiele naprawdę wierzących osób, także tych znanych, którzy dawali publiczne świadectwo. Chciałbym, aby to umocniło ich wiarę. Jest to również okazja, żeby sięgnąć do duchowości chrztu św., o której często się zapomina. Najpierw trzeba być przecież dobrym chrześcijaninem – mówi ks. Paweł Rabczyński.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół