• facebook
  • rss
  • Nasze „tylko tyle” wystarczy

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 33/2016

    dodane 11.08.2016 00:00

    – Cieszę się, że po ŚDM wspólnie pójdziemy dziękować Panu Bogu za to wszystko – mówi ks. Jarosław Dobrzeniecki.

    Już po raz 33. na trasę do Częstochowy ruszyli warmińscy pielgrzymi. W drodze na Jasną Górę będą rozważać słowa: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”.

    Nasze „tylko” wystarczy

    W tym roku z powodu Światowych Dni Młodzieży piesza pielgrzymka do Częstochowy przeszła delikatne zmiany. Kilka grup się połączyło, było troszkę mniej ludzi, a grupa ruszyła nie tradycyjnie, z Olsztyna, ale z Nidzicy. Wielu pielgrzymów tego samego dnia, kiedy miało wychodzić w trasę, dopiero wróciło z Krakowa ze spotkania z papieżem Franciszkiem. – Ja w zasadzie jestem jeszcze trochę w Krakowie. Ale pielgrzymki nie można było opuścić – mówiła przed wyjściem Karolina. Wszystkie grupy rozpoczęły swoje pielgrzymowanie od Mszy św. w kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i św. Wojciecha. Eucharystii przewodniczył abp Józef Górzyński. – Wszystkie nasze sprawy niesiemy do tronu Matki Bożej, do miejsca świętego, gdzie Bóg błogosławi wszystko, co do niego przynosimy – to, kim jesteśmy, co potrafimy – mówił w homilii abp Górzyński. Przypomniał, że do Matki Bożej pielgrzymujemy z jednego prostego powodu – żeby podobnie jak w Kanie Galilejskiej skutecznie wyprosiła u swojego Syna cud. Nawiązał również do Ewangelii i fragmentu o rozmnożeniu chleba. – To jest sytuacja każdego wierzącego człowieka, który wie, że aby sprostać zwykłym życiowym zadaniom, ludzkie siły nie wystarczą, jeśli nie będzie błogosławieństwa od Boga. Dlatego też zanosimy wszystko, co mamy, z prośbą o błogosławieństwo, by to nasze „tylko tyle” wystarczyło – zaznaczył abp Józef. Poprosił również pielgrzymów, by – niezależnie od własnych intencji – modlili się o powołania kapłańskie w archidiecezji warmińskiej. – Jezus mówił, żeby prosić Pana żniwa, by posłał swoich robotników. Proście więc – zaapelował abp Górzyński.

    Trudno przestać

    – Cieszę się, że po ŚDM wspólnie pójdziemy dziękować Panu Bogu za to wszystko. Podczas drogi będziemy rozważać słowa: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”. Z nimi chcemy ruszyć do naszej Matki – podkreśla ks. Jarosław Dobrzeniecki, dyrektor pielgrzymki. Dla wielu pątników to już kolejny raz, kiedy w ten sposób spędzają wakacje lub urlop. – Idę po raz 15. Zacząłem jeszcze w gimnazjum. Najpierw postanowiłem dojść do 10 razy, ale trudno przestać – śmieje się Mateusz Rutynowski z grupy Warmia Reszel, która w tym roku przeżywa swój pielgrzymkowy jubileusz – pielgrzymi z Reszla idą bowiem po raz 30. Mateusz dodaje, że na trasie wyjątkowe są spotkania z ludźmi. – Po kilku czy kilkunastu odwiedzinach w danej miejscowości już bardzo dobrze zna się ludzi, co roku wracamy do tych samych domów. To jest fantastyczne, bo oni na nas czekają, chcą porozmawiać, opowiedzieć, co się u nich działo. Przez wiele lat nocowaliśmy u jednej babci, pani Jadwigi. Gdy zmarła, tradycję przyjmowania pielgrzymów przejęła jej wnuczka – opowiada Mateusz. – W jednej wsi jest pani sołtys, która jeszcze przed wyjściem pielgrzymki dzwoni do nas, żeby się upewnić, że ich odwiedzimy. I tylko mówi, że już biją kury na obiad. A jeśli komuś zabraknie noclegu, to wiadomo, że u pani sołtys na pewno znajdzie się miejsce. Gdy tylko wychodzimy rano z jednego noclegu już dzwonią do nas z następnego, kiedy do nich przyjdziemy. To jest na pielgrzymce nadzwyczajne – mówią uczestnicy.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół