• facebook
  • rss
  • Dajemy się unosić

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 35/2016

    dodane 25.08.2016 00:00

    Oaza to sposób życia, to droga na całe życie.

    Kościół w Nowym Kawkowie wypełnił się oazowiczami. Ci najmłodsi nie mieli nawet roku, najstarszym już siwizna przyprószyła włosy. Świątynia wypełniła się śpiewem: „Duchu Święty, przyjdź, Duchu Święty, przyjdź...”. Tak rozpoczął się Dzień Wspólnoty, na który przybyli uczestnicy rekolekcji Oazy Dzieci Bożych III, Oazy Nowego Życia II z Fromborka oraz Oazy Rodzin z Olsztyna. – Jezus mówi, że gdzie dwóch lub trzech zgromadzi się w Jego Imię, tam On jest pośród nich. Bóg jest pośród nas, cieszy się naszym spotkaniem – powiedział ks. Radosław Czerwiński, moderator ONŻ II.

    Jak z przyjacielem

    Sercem każdego spotkania jest Msza św., ale bardzo cenny był też czas świadectw, kiedy uczestnicy poszczególnych rekolekcji mówili o swojej relacji z Bogiem, o swoim życiu i drodze, po której kroczą. Pierwsi swoje świadectwa wygłosili najmłodsi uczestnicy rekolekcji, które odbywają się w Nowym Kawkowie. – Codziennie modlimy się, mamy Eucharystię. Do kaplicy przychodzę i odmawiam Różaniec. Podczas Drogi Krzyżowej poczułem się jak na prawdziwej pielgrzymce. Kiedy niosłem krzyż, poczułem, że pomagam Jezusowi. Ten czas jest radosny – mówił 10-letni Michał. – W „Zacheuszu” jestem drugi raz. Czas rekolekcji jest wspaniały, bo spędzam go z Bogiem – dodaje Kinga. – Te rekolekcje są dla mnie naprawdę ważne. Tu uświadamiam sobie, że Jezus jest najwspanialszym przykładem życia i odwagi. Wzajemna pomoc buduje niezwykłą atmosferę tego domu. Wspólna modlitwa, spontaniczna. To buduje przyjaźń między nami. Najbardziej zapamiętam adorację krzyża. Krzyż jest znakiem mojej wiary, który związany jest z codziennym moim życiem – świadczyła Kinga. Lena również podkreślała fakt, że we wspólnocie czuje się jak w kochającej rodzinie, a Wiktoria to, że to czas osobistego spotkania z Bogiem. – Podczas spontanicznej modlitwy dziękowałam Bogu i przepraszałam Go, rozmawiałam z Nim jak z przyjacielem – mówiła.

    Czułam się pusta

    Następnie świadectwa wygłosiła młodzież uczestnicząca w rekolekcjach ONŻ II. – Początek rekolekcji był dla mnie trudnym okresem. Nie mogłam się skupić. Było mi ciężko się modlić. To była jedna wielka pustynia. Aż przyszedł dzień, misja: bagaż. Trzeba było wypisać cztery najważniejsze dla siebie rzeczy i wyruszyć z nimi w drogę. W trakcie trzeba było oddawać je Jezusowi. Z najważniejszą pójść do kościoła. Kiedy dotarłam przed Najświętszy Sakrament, zaczęłam się zastanawiać: „Panie Boże, dlaczego Ty chcesz, żebym oddała Ci wszystko, co jest dla mnie najważniejsze?”. I zaczęłam się z Bogiem kłócić. Aż podeszłam do monstrancji, bo zapragnęłam spojrzeć Jezusowi w twarz. Tak po prostu stanąć przed Nim i usłyszeć, co chce mi powiedzieć. I Chrystus zaczął do mnie mówić, że mnie kocha, że jestem Jego księżniczką. Słyszałam te słowa. Dziś wiem, że ta pustynia była mi potrzebna. Nie trzeba bać się ciszy, której czasami nie lubimy. Bo w ciszy czasem najwięcej słychać – mówiła Julia. O tym wydarzeniu podczas rekolekcji mówiła również Kasia. – Wzięłam z sobą cztery najważniejsze dla mnie rzeczy: uśmiech, osobę bliską, muzykę i wiarę w drugiego człowieka i siebie. Do kościoła dotarłam z wiarą, którą musiałam Bogu oddać. Czułam się pusta, bo nie miałam niczego. Poczułam, że to nie były takie zwykłe kartki... Potem nadeszły pytania, co jest moją plagą, która mnie niszczy? Co jest moją niewolą? Co jest moim Egiptem i czy chcę z niego wyjść? I zrozumiałam, że moim zniewoleniem jest lęk, strach. Jezu, ja się przecież wszystkiego lękam! – mówiła Kasia.

    Wspaniała ciągłość

    – Trudno powiedzieć cokolwiek po tak wzruszających świadectwach młodych – mówiła Sabina z Domowego Kościoła. Miała łzy w oczach. – Rekolekcje pomagają nam zbliżyć się od siebie z mężem. To czas umocnienia w przeświadczeniu, że Domowy Kościół i Ruch Światło–Życie to nasza droga. Na nowo odkrywamy piękno słowa Bożego, że we wszystkim jest ręka Boża. Uświadamiam sobie, że Bóg mówi do nas cały czas. I adoracja Najświętszego Sakramentu, sam na sam z Chrystusem. I spokój przed Jego obliczem. Czas wyciszenia, wzrastania. Dajemy się unosić. Rekolekcje to czas odnowy duchowej dla mnie i mojej rodziny – mówiła. Czas świadectw wielu pokoleń. Wzajemne czerpanie z duchowego bogactwa. – Jeżeli spotkamy Chrystusa, to chcemy się tym dzielić z innymi. Dzień wspólnoty temu właśnie służy. Dziś mamy piękny przykład tego, jak wspaniała jest oaza, ta ciągłość formacji. Ksiądz Blachnicki bardzo mądrze to sformułował. Dziecięce proste świadectwa, później głębokie młodych, po stonowane osób dorosłych. Stawiamy sobie pytania i zaczynamy szukać odpowiedzi. Ale musimy się wyciszyć, dać szansę Bogu. Oaza to sposób życia, to droga na całe życie – mówi ks. Radosław Czerwiński.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół