• facebook
  • rss
  • Mam na sobie Boży pancerz

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 41/2016

    dodane 06.10.2016 00:00

    – Pierwsze, co sobie pomyślałem, to: „Wow, to się dzieje naprawdę!” – mówi al. Maciej Ćwikliński.

    WWSD „Hosianum” w Olsztynie został zainaugurowany kolejny rok formacji, już po raz 451. w historii najstarszego seminarium w Polsce. W założonym w 1565 r. przez biskupa warmińskiego Stanisława Hozjusza seminarium uczy się 40 alumnów.

    Moja droga w świecie

    Na uroczystej Mszy św. rozpoczynającej nowy rok formacji stawili się kapłani, moderatorzy, wykładowcy, rodziny alumnów. W homilii metropolita warmiński abp Wojciech Ziemba przypomniał, że w środowiskach akademickich już samo istnienie wydziałów teologicznych pobudza do myślenia o sprawach ważnych, choć często zapomnianych. – Celem pobytu w seminarium jest utwierdzenie się w przekonaniu, że Bóg powołuje do bardzo szczególnego życia, takim jest bowiem życie kapłana. Jednak gdy Pan Bóg wzywa, nie trzeba się bać – przekonywał abp Ziemba. W tym roku na pierwszy rok do Hosianum zgłosiło się 3 młodych ludzi: Jan Arkadiusz Fieducik z parafii św. Brunona w Bartoszycach, Maksymilian Kurowski z parafii katedralnej Nawiedzenia NMP we Fromborku i Krzysztof Szubert z parafii Nawiedzenia NMP i św. Anny w Lubawie. Młodzi alumni podkreślają, że nie mają żadnych oczekiwań. – Chcę po prostu szukać siebie w tym świecie i iść dalej drogą, którą wybrał dla mnie Pan Bóg – deklaruje Jan Fieducik.

    Wielka odpowiedzialność

    Podczas uroczystej inauguracji alumni pierwszego roku złożyli uroczyste wyznanie wiary, alumni 5. roku rozpoczęli przygotowanie do święceń diakonatu, a alumni 3. roku po raz pierwszy przybrali strój duchowny. – Kiedy po raz pierwszy włożyłem sutannę, pomyślałem: „Wow, to się dzieje naprawdę!”. To mnie utwierdziło w mojej drodze – opowiada al. Maciej Ćwikliński. Dodaje, że noszenie sutanny to dawanie świadectwa swoim życiem. – Kiedy ludzie będą na mnie patrzeć, nie powiedzą już, że Maciek coś robi, ale że robi to ksiądz. Wszystkie moje czyny będą przypisywali Kościołowi, to naprawdę duża odpowiedzialność – zaznacza al. Maciej. Twierdzi jednak, że z Bożą pomocą na pewno sobie z tą odpowiedzialnością poradzi. – Przed obłóczynami czytałem piękny wiersz „Szata miłości”. Autor pisze tam, że jest to niejako szata-tarcza, Boży pancerz – mówi kleryk, którego przez całą formację seminaryjną prowadzą słowa: „Nie bój się, wypłyń na głębię”. Rektor Hosianum ks. kan. dr Paweł Rabczyński podkreśla, że ideał księdza jest niezmienny. – Zawsze jest to kapłan na wzór Chrystusa i taki też jest model formacyjny w seminarium, swoista „chrystoformizacja”, czyli formowanie się na wzór Jezusa. Dokładnie tak, jak pisał św. Paweł, „aż ukształtuje się w nas Chrystus” – mówi ks. Rabczyński. Dodaje, że o ile w ostatnich latach można zaobserwować pewien spadek liczby powołań (o jakieś 10 proc.), to zdecydowanie nie jest to jeszcze sytuacja, którą można by nazywać kryzysem powołań.

    Stanisław Hozjusz założyciel WSD „Hosianum”

    Stanisław Hozjusz urodził się 5 maja 1504 r. w Krakowie. Studiował w Akademii Krakowskiej, Bolonii i Padwie. Święcenia kapłańskie przyjął w roku 1543, a w 1551 r. został mianowany biskupem warmińskim. W 1561 r. papież Pius IV mianował Hozjusza kardynałem, a następnie jednym z pięciu legatów papieskich na Sobór Trydencki. Największy jego wpływ na uchwały soborowe widać w nauczaniu o Eucharystii, o ofierze Mszy św., o kapłaństwie, o władzy biskupiej i prymacie papieskim. W 1565 r. założył w Braniewie (przeniesione do Olsztyna w 1945 r.) seminarium duchowne, które nosi jego imię – „Hosianum”. Zmarł 5 sierpnia 1579 r. w opinii świętości, obecnie trwa jego proces beatyfikacyjny.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół