• facebook
  • rss
  • Ojciec Święty wyjrzał z szafy

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 46/2016

    dodane 10.11.2016 00:00

    – Jeżeli nauczyciel nie kocha siebie, nie ma autorytetów, to jak przekaże dziecku wartości, jak mu przekaże miłość? – pyta Ewa Konieczko.

    Wprzedszkolnej sali na wielokolorowym dywanie siedzą dzieci. Żywo rozmawiają ze swoją wychowawczynią o św. Janie Pawle II. Po każdym jej pytaniu podnoszą ręce i opowiadają o Karolu Wojtyle, jego miłości do gór, drodze ku papiestwu i świętości. – Lubił kremówki, mówił o tym. Grał w piłkę i dużo się modlił. Mieszkał w Wadowicach – mówi Klaudia. – Kochał ludzi i dzieci. Chciał być aktorem – dodaje Szymon. Rozbrzmiewa muzyka. Po kilku taktach dzieci zaczynają śpiewać. Energicznie machają dłońmi, śpiewając refren: „Nie ma lepszego od Jana Pawła II”. – Mieliśmy występ, były fale, Kacpra wybrał Jezus, który powołuje ludzi. Płynął barką, inni śpiewali. Całość była wzruszająca, rodzice ocierali łzy – wspomina Aneta Jędrzejewska, opiekunka grupy. – A ja mówiłem wiersz o górach – wtrąca chłopiec i zaczyna recytować: „Wytrwałość i cierpliwość sportowca...”.

    Papież z plakatu

    Od wielu lat w przedszkolu realizowany jest przedwojenny plan daltoński oparty na pedagogice Helen Parkhurst, mający kształtować u dzieci samodzielność, odpowiedzialność, współpracę i wrażliwość oraz uświadamiać konieczność ponoszenia konsekwencji za swoje czyny. – Te wartości nakładają się na nauczanie Jana Pawła II, który mówił o wolności, odpowiedzialności i miłości. Bo ważna jest przecież duchowość, rozbudzenie miłości do drugiego człowieka i wszelkich cnót, które z niej wynikają. Jeśli ktoś jest szczęśliwy, świadomy dobra, to potrafi innym przekazać szczęście, przekazać miłość. Dlatego postanowiliśmy wprowadzić w naszej placówce autorski program: „Rodzina i przedszkole miejscem działalności wychowawczej opartej na pedagogice Jana Pawła II” – mówi Ewa Konieczko, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 10 w Olsztynie. A skąd pomysł na pedagogikę Jana Pawła II? – Kiedyś z okazji jakiejś uroczystości otrzymaliśmy z urzędu miasta plakat ze św. Janem Pawłem II. Oprawiłam go w antyramę i schowałam do szafy z myślą, że kiedyś się przyda, gdy będziemy realizować temat o wielkich Polakach. Mijały miesiące, a jak wiadomo w pracy z dziećmi i rodzinami zdarzają się trudne sytuacje, często niespodziewane, zaskakujące. Kiedy rozmawiałyśmy o trudnych sprawach, pani woźna przy sprzątaniu wysunęła z szafy plakat z papieżem. Jakby papież wyjrzał i powiedział: „Jestem” – uśmiecha się pani dyrektor. – Wszyscy zebrani spojrzeli na niego i pojawiła się myśl, że przecież jesteśmy chrześcijanami, że może powinniśmy odwoływać się do wartości, które reprezentował Jan Paweł II. Tak narodziła się koncepcja naszego programu – dodaje Aneta Jędrzejewska.

    Budowanie autorytetu

    W edukację dzieci włączono przybliżanie wartości papieża Polaka. Ale nie tylko. Bo przecież społeczność przedszkolną tworzą dzieci i wychowawcy, ale też rodzice. – Chodzi o to, aby włączyć rodziców, całą rodzinę, w proces nauczania i wychowania dzieci – wyjaśnia pani Aneta. – Bo Jan Paweł II mówił, że pierwszym i najważniejszym wychowawcą jest rodzic. Przedszkole pełni funkcję wspierającą. Ale we współczesnym świecie, kiedy członkowie rodziny są zabiegani, wielu koncentruje się bardziej na dobrach materialnych niż wartościach bliskich rodzinie, wspólnym spędzaniu czasu, zauważyliśmy, że dzieci i rodzice oddalają się emocjonalnie od siebie – wyjaśnia pani Ewa. Dlatego przy wielu okazjach organizowane są warsztaty rodziców z dziećmi. Przed Dniem Papieskim wspólnie wykonywali kukiełki, które symbolizowały zamiłowanie papieża do aktorstwa. – Zrobiliśmy je z łyżeczek. Razem z mamą i tatą. Byłam szczęśliwa, czułam się dobrze, że działaliśmy razem. Tata robił włosy z włóczki – wspomina Agata. – Mama pomagała zrobić ubranka – dodaje Bożenka. Pani dyrektor wyjmuje wielką czerwoną kronikę przedszkola. Pokazuje zdjęcie ze wspólnych warsztatów dzieci i rodziców, występów, akcji. – Pragniemy uświadomić rodzicom, że to oni, jako pierwsi wychowawcy, pierwsze autorytety dla dziecka, powinni wspierać jego wychowanie, swoim życiem ukazywać wartości najważniejsze, o których mówił właśnie Jan Paweł II, dla katolików – papież, dla niewierzących – autorytet moralny, człowiek światły, kierujący się dobrem człowieka – dodaje dyrektor. Podkreśla istotność misji nauczyciela. – Jan Paweł II mówił, że nie atrakcyjność metod jest ważna, ale dobór celów. Ale jeśli nie będą one prawidłowo dobrane, zaprowadzimy dzieci w ślepą uliczkę. Ojciec Święty mówił, że każdy człowiek jest niepowtarzalny, nie należy go do nikogo porównywać. Jako wychowawcy mamy wyjść do rodziców, ale wyjść od siebie, czyli sami na początku zrozumieć i żyć wartościami. Jeżeli nauczyciel nie kocha siebie, nie ma autorytetów, to jak przekaże dziecku wartości, jak mu przekaże miłość? – dodaje. I cytuje fragment homilii Jana Pawła II, wygłoszonej w Łowiczu: „Podjęliście się wielkiego zadania przekazywania wiedzy i wychowania powierzonych wam dzieci i młodzieży. Stoicie przed trudnym i poważnym wyzwaniem. Młodzi was potrzebują. Oni poszukują wzorców, które byłyby dla nich punktem odniesienia. Oczekują też odpowiedzi na wiele zasadniczych pytań, jakie nurtują ich umysły i serca, a nade wszystko domagają się od was przykładu życia. Trzeba, abyście byli dla nich przyjaciółmi, wiernymi towarzyszami i sprzymierzeńcami w młodzieńczej walce. Pomagajcie im budować fundamenty pod ich przyszłe życie”.

    Tak czy nie?

    Czasy się zmieniają. W dawnych kronikach placówki, a zachowały się takie z 1948 r., są zdjęcia, na których widać na ścianie portret Bieruta. – Kiedy byliśmy na etapie rozmów na temat wprowadzenia pedagogiki Jana Pawła II, miałyśmy obawy. Jesteśmy chrześcijanami, ale pojawiły się pytania, czy w publicznej placówce nauka Jana Pawła II może wybrzmieć czy nie. Czy plakat ze św. Janem Pawłem II może wisieć, czy nie? Debata była długa. Wszyscy chodzimy do kościoła, realizujemy idee chrześcijańskie, a taki dylemat się pojawił. Czy ktoś nam coś zarzuci, czy nie? Mamy prawo, czy nie? Trafił się niewierzący pan, który powiedział: „Ale przecież to wielki Polak! Nad czym się zastanawiacie?”. Bo nie chodzi o nawracanie, ale o czerpanie wartości z autorytetu – wspomina z uśmiechem Ewa Konieczko. – To rozwiało nasze wątpliwości. W tym roku obchodziliśmy Dzień Papieski, podczas którego Jan Paweł II nieustannie był obecny. Uczyliśmy dzieci piosenek, rodzice wykonywali prace plastyczne, później uczestniczyli w warsztatach i przedstawieniu. I nikt nam nie powiedział: „Nie chciałabym, żeby moje dziecko brało w tym udział”. Wręcz odwrotnie. Rodzice angażowali się. Jeden tata tak się wzruszył, że podszedł później do mnie, podzielił się swoimi emocjami. Piękne wydarzenie – wspomina pani Aneta. – Wartości te były, są i zawsze będą uniwersalne. O nich się mówi. Ale jak je zrealizować? My to próbujemy zrobić. Ważny jest człowiek – jak go ukształtujemy, tę osobowość wrażliwą na innych, samodzielną, wtedy osiągniemy sukces, nasze dzieci osiągną sukces. W przedszkolu rozpoczyna się drogę ku dojrzałości. Naszym celem jest człowiek szczęśliwy, który będzie potrafił cieszyć się szczęściem drugiego, jego sukcesami. Jan Paweł II jest na całym świecie autorytetem niepodważalnym, zbliżającym do siebie ludzi. Wierzę, że dobrze wybrałyśmy – dodaje pani Ewa. Dzieci skupiają się wokół swojego kolegi Jakuba. Chłopiec czyta na głos bajkę. Jest szczupły, a książka duża. Trudno mu ją utrzymać. Jego kolega Błażej, siedzący obok, chwyta za nią i pomaga koledze utrzymać ją prosto. Naturalny gest pomocy, zauważenia potrzeby drugiego człowieka. Bo przecież Kuba nie prosił o pomoc. – Oczywiście, nie jest tak słodko cały czas – uśmiecha się pani Aneta, patrząc na tę scenę. – Ale to jest taki piękny owoc naszych wysiłków. Warto zauważać takie gesty, nauczyć się dziękować za nie. Taki świat świadczy o człowieczeństwie. „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi” – powiedział Jan Paweł II. O tym też mówimy naszym dzieciom – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Gość
      13.11.2016 13:25
      W tym przedszkolu duzo się dzieje Wprowadzając program daltoński nasze dzieci usamodzielniły się poznały wiele wartości związanych z ich wychowaniem .Super kadra brawo tak trzymać Pozdrawiamy
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół