• facebook
  • rss
  • Wiara przenosi chmury

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 09/2017

    dodane 02.03.2017 00:00

    – Wiedziałem, że to pomoc z góry. W czasie rejsu pojawiał się strach, który potęguje moją ufność w Boga – mówi Bogdan Kula.

    Jak wysoko można sobie stawiać poprzeczkę w realizacji swoich marzeń? Dla dr. Bogdana Kuli każde z pragnień jest do zrealizowania, jeśli tylko bardzo się chce. Olsztyński lekarz 50 lat temu zakochał się w żeglarstwie i do dziś realizuje tę pasję. Ostatnio przeżył rejs, który, jak sam mówi, jest dla niego jak wejście na Mount Everest. Trasa liczyła 3700 km i wiodła przez rzadko uczęszczane szlaki.

    Uwaga na górę!

    – Rejs, w którym brałem udział, miał polegać na przepłynięciu Cieśniny Drake’a, gdzie łączą się dwa oceany: Pacyfik i Atlantyk, i dotrzeć do Przylądka Horn. Jest to jedno z najtrudniejszych miejsc na ziemi do osiągnięcia dla żeglarzy – mówi Bogdan Kula. Aby wybrać się na taką wyprawę, należy mieć odpowiednie uprawnienia żeglarskie, doświadczenie i dobre referencje. Na tej trasie pływa niewiele jachtów, ale wśród nich są dwa polskie: „Selma Expeditions” i „Nasza Chata II”. – Oczywiście nie od razu starałem się o udział tej wyprawie. Najpierw ze swoim znajomym, Robertem Szklanym, odbyliśmy w ramach przygotowania kilka większych rejsów. Podczas jednego z nich opłynęliśmy Przylądek Dobrej Nadziei – mówi olsztyński lekarz. Wreszcie warmińscy żeglarze złożyli akces na wyprawę „Selmą Expeditions” i zakwalifikowali się od razu do 12-osobowej załogi. – Rejs trwał 21 dni i jest dla mnie niezapomnianym przeżyciem. Wielkie wrażenie zrobiło na mnie napotkanie gór lodowych. Kilkadziesiąt mil od Szetlandów Południowych zobaczyliśmy pierwszą. Widziałem ją z boku, płynęło takie monstrum. Potem było ich więcej i na Antar- ktyce, gdzie widoczność była słaba, stawaliśmy w dryfie, żeby nie wpaść na jedną z nich – wspomina dr Kula.

    Zimniej, wietrzniej i...

    Bogdan Kula zapamiętał wieloryby, które miał okazję oglądać z bliska. – Trafiliśmy na żerowisko humbaków, jednych z największych wielorybów. Mieliśmy wielkie szczęście, bo było ich ponad 20. Mogliśmy przyglądać się im, jak łowią. Stadnie, po kilka osobników, schodziły pod wodę na kilka metrów, a potem blisko siebie wypuszczały powietrze, które unosiło do góry krewetki. Humbaki, wypływając, otwierały paszcze i zagarniały pokarm. To niesamowity widok – wspomina dr Kula. Ale czas upływał mu nie tylko na studiowaniu przyrody. – Wziąłem ze sobą Pismo Święte, które ofiarował naszej rodzinie proboszcz. W wolnym czasie czytałem księgi Starego Testamentu. Właściwie to była moja modlitwa – opowiada. Były takie sytuacje, w których olsztyński lekarz modlił się i w zadziwiający sposób spełniło się to, co wydawało się niemożliwe. – Pewnego razu mieliliśmy wpłynąć do portu, aby zabrać na pokład czterech Czechów. Pogoda była niesprzyjająca, a chodziło o czas, bo musieliśmy się zmieścić między dwoma huraganami, aby osiągnąć nasz cel. Opóźnienie łączyło się z ryzykiem zakończenia wyprawy. Wtedy kapitan, patrząc na prognozy, martwił się, że nie uda się – opowiada dr Kula. Doktor powiedział mu, że modli się o dobre wejście i na pewno się uda. Kapitan miał tylko odpowiedzieć: „Ty i te twoje teorie, daj spokój”. Poszło dobrze. – Takich momentów było więcej. Raz, według prognoz, miał nas złapać sztorm. Znów powiedziałem, że nie dorwie nas, bo wymodliłem. Było tylko słuchać: „Znów zaczynasz z tą modlitwą”. Miałem akurat wachtę na wejście do portu, a widoczność beznadziejna – wspomina. Kapitan spytał tylko: „I gdzie ta twoja modlitwa?”. Na ostatnich dwóch milach, nagle, niebo się otworzyło i pokazało się słoneczko – pojawiły się idealne warunki. Kapitan stwierdził cicho: „No, mieliśmy szczęście”. – A ja wiedziałem, że to pomoc z góry. W czasie rejsu pojawiał się strach, który potęgował moją ufność w Boga. Nie paraliżował mnie, ale zwracał ku Niemu. Wierzę, że On uchroni przed najgorszym. Trzeba tylko Mu się oddać i zaufać – uśmiecha się dr Kula.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół