• facebook
  • rss
  • Różaniec – umiłowaną modlitwą

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 17/2017

    dodane 27.04.2017 00:00

    Ks. Augustyn Weischel sam je odszukał i powiedział: „Matka Boża wam i waszemu zgromadzeniu błogosławi”.

    Zgromadzenie Służek Maryi rozpoczęło się od czasu objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Widząc, że Najświętsza Panna zachęca dziewczęta wiejskie do odmawiania Różańca, zbierały się w tym celu pobożniejsze dziewczęta w okolicy Zakroczymia mieszkające. Odznaczała się między nimi gorliwością Rozalia Szumska, koło której gromadziły się one, uczęszczając do sakramentów świętych. Powoli rozbudziło się u nich pragnienie życia w czystości, a następnie poświęcenia się całkowicie na służbę Bogu. Gdy ich liczba znacznie się pomnożyła i z dalekich stron przybywały, okazała się potrzeba bliższego nauczenia rzeczy zakonnych i organizowania domów w różnych diecezjach – pisał bł. Honorat Koźmiński, założyciel zgromadzenia.

    To zaszczyt

    W tym roku spotkanie wszystkich prowincji zgromadzenia było połączone z pielgrzymką do sanktuarium maryjnego w Gietrzwałdzie. Czas i miejsce nie były przypadkowe – powstanie zakonu ściśle związane jest z objawieniami Matki Bożej w tej warmińskiej wsi. – Nasze zgromadzenie bł. Honorat złożył rok po zakończeniu objawień w Gietrzwałdzie. Dziewczęta z okolic Zakroczymia spowiadały się u niego, był bowiem charyzmatycznym kierownikiem duchowym. Wysłał je go Gietrzwałdu. Relację na temat tego, co się dzieje w małej warmińskiej wiosce, otrzymał właśnie od nich. Jedna spośród dziewcząt, które były świadkami objawień, Rozalia Szumska, została później pierwszą przełożoną generalną zgromadzenia – opowiada s. Mirosława Grunt SNMPN, przełożona generalna sióstr. Błogosławiony Honorat wysłał dziewczęta z poleceniem, aby przedstawiły się w Gietrzwałdzie proboszczowi ks. Augustynowi Weischelowi i poprosiły o błogosławieństwo Matki Bożej dla rodzącego się zgromadzenia. – Spotykamy informacje w naszych źródłach archiwalnych w domu generalnym w Mariówce, że po powrocie przekazały one o. Honoratowi wiadomość, iż proboszcz ks. Augustyn sam je odszukał i powiedział: „Matka Boża wam i waszemu zgromadzeniu błogosławi”. To jest zaszczyt dla naszego zgromadzenia, które od samego początku starało się propagować orędzie Matki Bożej Gietrzwałdzkiej – podkreśla s. Mirosława. W tamtych czasach w Gietrzwałdzie odmawiany był Różaniec Gietrzwałdzki, z dopowiedzeniami. Ojciec Honorat rozdawał pierwszym siostrom kartki z tym Różańcem, by go odmawiały i uczyły go ludzi. – Do dziś Różaniec jest naszą codzienną umiłowaną modlitwą – dodaje przełożona generalna.

    Bez habitów

    Już 20 lat po założeniu, w 1907 r., zgromadzenie liczyło 8479 sióstr. Służki działały zwłaszcza wśród ludu wiejskiego, w ubraniu zwyczajnym i prostym, jak wszystkie polskie kobiety. Weszły między ludzi z tajemnicą konsekracji zakonnej w sercach, niosąc Dobrą Nowinę świadectwem słowa i życia. Zgromadzenie ukonstytuowało się w 1909 r. jako niehabitowa kongregacja zakonna zachowująca życie wspólnotowe. Tak zostało do dziś. Siostry nie noszą habitów, ubierają się jak osoby świeckie. – Jednak jesteśmy rozpoznawane przez ludzi. Jak mówią, poznają nas po oczach i brewiarzowych twarzach – uśmiecha się s. Mirosława. Wspomina opowieść jednej z sióstr, która ostatnio podróżowała pociągiem do Augustowa. – Kiedy wszedł konduktor do przedziału, powiedział od razu: „Szczęść Boże, siostro”. Skąd wiedział? Wyjaśnił: „Zakonność z siostry aż się wylewa” – śmieje się s. Grunt. Spotkania wszystkich prowincji odbywają się raz w roku. – W tym roku przeżywamy 140. rocznicę objawień Matki Bożej. Chciałyśmy przybyć do Matki Bożej Gietrzwałdzkiej, którą o. Honorat nazwał Fundatorką zgromadzenia. To taki fenomen. Kiedy pierwsze siostry zaczęły spisywać historię zgromadzenia, jedna z nich zapytała założyciela, kogo nazwać fundatorką czy też pierwszą przełożoną generalną. Ojciec Honorat odpisał: „Najlepiej będzie, gdy zrobicie Matkę Bożą Gietrzwałdzką fundatorką”. Siostry często tutaj przyjeżdżają. Dziś jesteśmy tu razem – dodaje.

    Ku świętości

    Pielgrzymka sióstr rozpoczęła się Eucharystią i Koronką do Bożego Miłosierdzia. Później o objawieniach mówił ks. Krzysztof Bielawny. Wieczorem zaś siostry przeszły Drogę Krzyżową na gietrzwałdzkich błoniach. Nie zabrakło, oczywiście, modlitwy różańcowej. – Pielgrzymka ma charakter dziękczynny. Dziękowałyśmy Panu Bogu za każdą siostrę w naszym zgromadzeniu, prosiłyśmy o nowe powołania. Podczas Eucharystii, pod przewodnictwem abp. Edmunda Piszcza, dziękowałyśmy również za dzieła bł. Honorata Koźmińskiego – mówi s. Mirosława. Na Mszy św. ks. Marcin Chodorowski CRL odczytał list do sióstr od papieża Franciszka. Ojciec Święty, jednocząc się w dziękczynnej modlitwie z całym zgromadzeniem, dziękuje „za liczne owoce duchowe, które stały się udziałem wiernych, przez ofiarną posługę sióstr, przez ich modlitwy i dzieła apostolskie”. Wyrażał wdzięczność za „wierną realizację charyzmatu, gorliwe szerzenie czci Niepokalanej i świadectwo wiary, poprzez pracę w różnych sektorach życia”. Jednocześnie życzył, by „Maryja Niepokalana była dla każdej z sióstr służek najdoskonalszym wzorem w dążeniu ku świętości”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół