• facebook
  • rss
  • Bez bezpieczników

    ks. Piotr Sroga

    dodane 08.05.2017 17:17

    - Jezus dał mi o wiele więcej niż prosiłem - mówi Jakub.

    Z Przasnysza do Gietrzwałdu i Świętej Lipki. Pieszo, bez pieniędzy, jedzenia, mapy, załatwiania noclegów, bez tzw. bezpieczników. - Postanowiłem zaufać Opatrzności Bożej - mówi Jakub. Ma 32 lata, mieszka w Warszawie, jeszcze niedawno pracował w dużej firmie, wspinał się po szczeblach kariery, miał w zasadzie wszystko na wyciągnięcie ręki. 4 lata temu nawrócił się, czego, niestety, nie zaakceptowali jego znajomi, ani nawet rodzina.

    Po ludzku patrząc, został sam, ale od tego czasu ma nowych przyjaciół - Jezusa i Maryję. Zostawił pracę i ruszył na pielgrzymkę. - Jezus dał mi o wiele więcej niż prosiłem. Dlatego idę do Gietrzwałdu i Świętej Lipki ze swoją intencją. Po drodze ludzie, których spotykam, powierzają mi swoje intencję i je zapisuję - mówi. W plecaku ma zeszyt, pełny jest ludzkich niedoli, nadziei i ufności w Bożą Opatrzność. Wszystkie te intencje niesie do Maryi.

    Więcej o Jakubie i jego historii w numerze 19. "Posłańca Warmińskiego".

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół