• facebook
  • rss
  • To jest siła

    Krzysztof Kozłowski

    |

    Posłaniec Warmiński 20/2017

    dodane 18.05.2017 00:00

    Nawet papież Franciszek powiedział, że czasami powinny latać talerze w domu. Ale trzeba umieć powiedzieć: „proszę, dziękuję, przepraszam”.

    Już od 19 lat samorząd województwa warmińsko-mazurskiego organizuje Dni Rodziny. Obchodom towarzyszy w sumie około tysiąca imprez, festynów, wykładów, konferencji, konkursów, spotkań i wydarzeń kulturalnych. Wszystko po to, aby zachęcić mieszkańców Warmii i Mazur do wspólnego, rodzinnego spędzania czasu. – Trzeba pokazywać, że życie rodzinne może być wspaniałe, atrakcyjne i pełne niespodzianek.

    Trzeba pokazywać, jaka siła drzemie w rodzinie. Do tego nawiązuje tegoroczne hasło dni: „Miłość w rodzinie nigdy nie zginie” – mówi Kamila Baranowska. – Staramy się promować wartość małżeństwa, wartość rodziny. Te dni niewątpliwie w tym pomagają. Rodzina jest miejscem, gdzie naturalnie rodzi się miłość. Najpierw jest to miłość małżeńska, później matczyna i ojcowska. Później dziecka do rodziców. Dopiero kiedy człowiek się rozwija, zaczyna przeżywać miłość w innym wymiarze. Ale ważne jest, że tak naprawdę miłość to nie tylko uczucie, ale przede wszystkim odpowiedzialność za drugiego człowieka. Staramy się podczas tych dni tę wartość ukazywać, czyli miłości jako odpowiedzialności za drugiego – wyjaśnia ks. Michał Tunkiewicz.

    Pozytywne, oczekiwane, konieczne

    Kościół zawsze podkreślał, że życie rodzinne będzie najwspanialszym przykładem wspólnoty zwanej Kościołem Domowym. – Myślę, że od momentu, kiedy nastąpiły zjawiska społeczne, które sprzyjały rozbijaniu rodziny, chociażby rozpoczęty w XIX w. proces przekształcania się społeczeństwa tradycyjnego w przemysłowe, spowodowały, że rodzice musieli podejmować więcej zajęć poza domem i to stało się zagrożeniem. W dzisiejszych czasach dochodzą jeszcze nowe zagrożenia, związane z rozluźnieniem więzów rodzinnych. To w konsekwencji jest źródłem największych krzywd, jakie obserwujemy, czyli osamotnienie dzieci, opuszczanie rodzin, etc. To zjawiska, które odbijają się bardzo niekorzystnie na życiu rodziny. A nie ma bardziej newralgicznego punktu w życiu społecznym niż rodzina. Jeśli ta fundamentalna komórka życia społecznego przeżywa kryzys, to on przekłada się praktycznie na wszystkie dziedziny życia. Dlatego jakiekolwiek działania wspomagające rodzinę są pozytywne, oczekiwane i konieczne – podkreślał abp Józef Górzyński.

    Ważna rola

    Inaugurację Dni Rodziny uświetnił występ zespołu Krew, Pot i Łzy. Wraz z dziećmi zagrali i ojcowie. – Rodzina to jest siła. Wiem, że tak jest. Moja żona cały czas mi to uświadamia i potwierdza to swoim życiem, że tę wartość trzeba pielęgnować – mówi Michał Janicki. – Na co dzień mamy wiele spraw, trudności. Jednak największym problemem jest brak czasu. Wielość obowiązków powoduje, że nieraz nie mogę poświęcić dzieciom tyle uwagi, ile bym chciał. Czas to dziś największy nasz wróg – uważa Marcin Bogdański. Podkreśla, że te codzienne problemy, z jakimi dziś rodzina musi się zmagać, od lat się nie zmieniają. – Czyli: jak wychować dziecko, jak zapewnić mu odpowiednią edukację – dodaje. Jako ojciec zdaje sobie sprawę, jak ważna jest bliskość taty dla dziecka. – Kiedy widzi się, że czas, który im się poświęca, przynosi efekty, że są uśmiechnięte, rozwijają pasje, umiejętności, pogłębiają widzę, to daje ogromną satysfakcję. Ale bycie ojcem nie jest takie proste, jak by się wydawało – uśmiecha się Marcin. – Dlatego tak ważną sprawą jest odkrywanie radości z bycia ojcem. Cieszenie się tym. Szukanie momentów, by wspólnej radości było jak najwięcej. Wywoływanie sytuacji, choćby najzwyklejsze wygłupianie się. Uważam, że wygłupianie się jest balsamem, budowaniem pozytywnych relacji. A w tym czasie kształtowanie umiejętności radzenia sobie w życiu. Pokus, które rozpraszają i mogą sprowadzić na złą drogę, jest wiele. Nauka, co wybierać, a co odrzucać. To nasza ważna rola – dopowiada Michał.

    Marzenie o miłości

    Współorganizatorem Dni Rodziny jest Rada ds. Rodziny województwa warmińsko-mazurskiego. – W każdym domu są sytuacje, kiedy się kłócimy. Nawet papież Franciszek powiedział, że czasami powinny latać talerze w domu. Ale trzeba umieć powiedzieć: „proszę, dziękuję, przepraszam”. Wtedy jest miłość, a w miłości radość. Każdy z nas, będąc młodym, marzył o miłości i nie wyobrażał sobie życia bez niej. Kiedy ona dojrzewa, trzeba o nią dbać, bo jeśli nie, może zmienić się w nienawiść – mówi Andrzej Taborski, przewodniczący rady. – I chodzi tu o miłość nie tylko między małżonkami, ale też między dziećmi a rodzicami, dziadkami. Mam siedmioro wnuków i wiem, jak trudno jest być dziadkiem kochającym a nierozpieszczającym – uśmiecha się pan Andrzej. Podkreśla również ważność więzi w całej rodzinie, z wujkami, ciociami, dalszymi krewnymi. – Wtedy nikt się w takiej rodzinie nie czuje sierotą – dodaje.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł
    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół