• facebook
  • rss
  • Być po drugiej stronie

    ks. Piotr Sroga

    |

    Posłaniec Warmiński 24/2017

    dodane 15.06.2017 00:00

    – Młodzi mają dzisiaj wielki problem z podejmowaniem poważnych decyzji. Media przedstawiają Kościół często w złym świetle i na księży patrzy się dziś często krytycznie – mówi Sławomir Sokołowski.

    Maturzyści właśnie teraz decydują o wyborze kierunku studiów. Wśród ofert jest szczególna możliwość – seminarium duchowne, które nierozerwalnie związane jest z powołaniem do kapłaństwa. Co roku do Wyższego Seminarium Duchownego „Hosianum” w Olsztynie zgłaszają się młodzi mężczyźni, pragnący poświęci się Bogu i służbie ludziom. – Musimy poczekać do 30 czerwca, ale już odbieram telefony z pytaniami. Dwóch maturzystów zgłosiło już chęć wstąpienia do seminarium. Pierwsza rekrutacja odbywa się do 6 lipca, a druga jest we wrześniu – mówi ks. dr Paweł Rabczyński, rektor olsztyńskiego seminarium.

    Nieoczekiwane pragnienie

    Wielu młodych mężczyzn zadaje sobie pytanie: czym jest powołanie do kapłaństwa i jak je rozpoznać? Najrzetelniejszą odpowiedź dają ci, którzy sami ten stan przeżyli. – Chwilę odkrycia mojego powołania do kapłaństwa przeżyłem na studiach, rok po maturze. Pamiętam dokładnie, to było na Mszy św., kiedy klęczałem i przypatrywałem się kapłanowi, który stał przy ołtarzu. Zapragnąłem być po drugiej stronie, dla Boga i ludzi – mówi Sławomir Sokołowski, alumn III roku. Zadawał wtedy Bogu pytanie o autentyczność swoich pragnień i prosił, żeby wkroczył do jego życia i je zmienił.Nie był w tamtym czasie szczęśliwy. Miał wszystko, ale czuł pustkę. – Po spowiedzi i Mszy św. odczułem, że to pragnienie jest prawdziwe, mogę osiągnąć szczęście. Oczywiście te myśli i odczucia potem dojrzewały i powracały, ale ta Eucharystia była punktem zwrotnym – mówi. Czym jest dla niego – po trzech latach od wstąpienia do seminarium w Olsztynie – powołanie? – Bliską relacją z Chrystusem i oddanie mu wszystkiego. Polega to na działaniu z Bogiem, byciu łącznikiem między Nim a światem – wyznaje Sławek.

    Proboszcz doradzi

    Ksiądz Rabczyński zwraca uwagę, że powołanie jest Bożym wezwaniem do pójścia za Chrystusem. – Jest to zarazem odkrycie planu, jaki Bóg ma wobec każdego z nas. Weryfikacja powołania do kapłaństwa dotyczy najpierw najprostszych rzeczy. Czy dobrze się czuję w kościele? Czy modlę się chętnie? Czy chciałbym poświęcić się w służbie innym ludziom? To wymaga również wzniesienia się ponad współczesną kulturę tymczasowości, o której mówi papież Franciszek – wyjaśnia. Czy łatwo jest dziś młodym odpowiedzieć na głos Boga, który powołuje do kapłaństwa? – Młodzi mają dziś wielki problem z podejmowaniem poważnych decyzji. Media przedstawiają Kościół często w złym świetle i na księży patrzy się dziś krytycznie. Nie zauważa się tej misji, którą zlecił im Chrystus. Ksiądz jest dla wielu jednym z zawodów. Może pojawić się strach przed dołączeniem do grupy, która jest pod pręgierzem krytyki – mówi Sławek. Ważne jest również, aby skorzystać z pomocy innych. – Pierwszą osobą, która może pomoc, jest ksiądz proboszcz. On zna rodziny i poszczególne osoby, dlatego może doradzić, wyjaśnić wątpliwości. Ta rola księży i katechetów jest niezastąpiona – mówi ksiądz rektor. Zwraca również uwagę, że 90 proc. alumnów było zaangażowanych w liturgiczną służbę ołtarza. To dowód, jak duża jest rola kapłanów w parafiach. – Młodym, którzy biją się z myślami, czy wstąpić do seminarium, powiedziałbym, żeby zastanowili się, dlaczego to robią. Jeśli nie jest się pewnym, można zrobić sobie rok refleksji i pójść najpierw na inne studia. Autentyczne powołanie do kapłaństwa przetrwa różne próby – radzi Sławek Sokołowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół