• facebook
  • rss
  • Nie ma radości bez Jezusa

    Łukasz Czechyra

    |

    Posłaniec Warmiński 29/2017

    dodane 20.07.2017 00:00

    W Mrągowie już po raz trzeci odbyły się rekolekcje, które prowadził o. Joseph Vadakkel.

    Charyzmatyczny misjonarz z Indii po raz pierwszy przybył na Mazury w 2014 roku. Wówczas do Mrągowa, do swojej rodzinnej parafii, zaprosiła go za zgodą proboszcza Zofia Chmielewska. Na początku było trochę wątpliwości organizacyjnych – jak to wszystko ogarnąć w małej parafii bez zaplecza? Czy ludzie przyjdą? Ludzie przyszli i przychodzą nadal – trudno sobie teraz wyobrazić wakacje w parafii bez rekolekcji z o. Vadakkelem.

    Stałe połączenie z Jezusem

    Ojciec Vadakkel jest misjonarzem Misyjnej Kongregacji od Najświętszego Sakramentu, głosi rekolekcje na całym świecie, prowadzi również centra adoracji Najświętszego Sakramentu w Holandii i Niemczech. – Po każdych rekolekcjach ojciec stawia nam jakieś cele. Po pierwszych poprosił nas o całosobotnie adoracje Najświętszego Sakramentu. Po drugich – żeby przez cały tydzień przed każdą Mszą św. była godzinna adoracja. To są widoczne owoce, które służą całej społeczności parafialnej. Szczególnie ta sobotnia adoracja jest takim jakby motorem napędowym tworzących się grup, które chcą rozwijać swoją duchowość. Poza tym wiele osób – również podczas spowiedzi – mówi potem, że te rekolekcje dały im impuls do tego, by odmieniły swoje życie – opowiada ks. Robert Kaniowski, proboszcz parafii św. Rafała Kalinowskiego. Rekolekcje pod hasłem: „Chrystus Źródłem Wody Żywej” rozpoczęły się od godziny uwielbienia połączonej z adoracją Najświętszego Sakramentu i Mszy św. – Ludzie chcą być szczęśliwi, radośni. Po angielsku radość to joy. Jeśli zabierzemy „j”, czyli Jezusa, to zostanie nam tylko „oy”... Stąd się bierze właśnie nasze narzekanie, mówimy tylko: „Oy, oy, oy”, bo brakuje nam „j” – Jezusa. To On zapewnia nam prawdziwą radość. Ale do tego potrzebujemy być z Nim stale złączeni, tak jak powiedział: On jest winnym krzewem, a my latoroślami – przekonywał o. Vadakkel. Mówił również o skuteczności modlitwy. – Czasem jest tak, że modlimy się, modlimy i nic się nie dzieje. Ale to jest tak, jak na lotnisku – czekamy na kogoś, czekamy, kto do nas leci, i ciągle go nie ma. Ale jest coraz bliżej, jeszcze trochę i już będzie z nami. Warto czekać. Poza tym musimy pamiętać, że nawet jeśli mamy jakiś piękny plan, to plan Boga dla nas jest jeszcze wspanialszy – mówił o. Joseph.

    Trochę jak Galilea

    Uczestnicy rekolekcji podkreślają wielką charyzmę o. Vadakkela i niesamowity spokój i ufność w Bogu, jaką emanuje. – Wszędzie widzi dobro, działanie Ducha Świętego, chwali Pana Boga za wszystko. Do tego świetnie zna Pismo Święte i cytuje je z pamięci. W zasadzie to każdy z nas, chrześcijan, powinien tak robić – doskonale znać słowo Boże, bo właśnie w Piśmie Świętym jest odpowiedź na wszystko – opowiada pan Mariusz. – Jezus powiedział, że jest Chlebem Życia. Ludzie właśnie tego pragną – życia, szczęścia, powinni go szukać w Jezusie i poprzez Eucharystię, sakramenty i adorację utrzymywać z Nim więź – podkreśla o. Vadakkel. W tym celu również w Polsce zakłada Centrum Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Pierwsze powstanie w Jedlni, w diecezji radomskiej. – Na początku lipca odprawiliśmy Mszę św. w miejscu, gdzie ma stanąć centrum. W ciągu roku chcielibyśmy, żeby ono powstało, będziemy się o to modlić – mówi misjonarz. – Ale dlaczego nie stworzyć takiego miejsca i tutaj, na Mazurach? Przecież to tutaj przyjeżdżał św. Jan Paweł II, tutaj był, kiedy otrzymał nominację biskupią. To wspaniałe miejsce do działania Ducha Świętego, trochę podobne do Galilei – też jest otoczone jeziorami – mówi z uśmiechem o. Vadakkel.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Reklama

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół